Podczas każdej wizyty w Nowym Jorku planuje wyjścia do sklepów baletowych.

Między innymi dlatego, że w Polsce do pewnego momentu brakowało sklepów z dużym, dające szerokie spectrum wyboru, asortymentem. Nadal chyba mam jedne ortalionowe ocieplacze kupione tam ponad 10 lat temu oraz jeden kostium, który nabyłam podczas mojej wizyty w USA w 2013 r. Do tej pory utkwił mi w pamięci szczególnie jeden, niewielki sklepik przy Madison Avenue…

Tym razem jednak zdecydowałam się odwiedzić sklep australijskiej marki Bloch. Ten sklep na szczęście pojawił się także w Warszawie i jest to jedyny markowy sklep baletowy w Polsce. Kilkukrotnie wspominałam Wam o tej firmie na blogu (na przykład tutaj i tutaj), a ostatnio zaczęłam używać do prób i spektakli właśnie ich point.

Sprawdziłam czym różni się sklep w Nowym Jorku od tego u nas 🙂

Aranżacja i wystrój sklepu są niemalże identyczne. Największa różnica jest w wielkości samego sklepu oraz jego asortyment- są tutaj dostępny chyba wszystkie rynkowe modele point marki Bloch. Widziałam tam również kostiumy z kolekcji, których u nas nie było. Niestety minęłam się z managerem sklepu i nie miałam już szansy z nim porozmawiać ze względu na nasz bardzo napięty grafik (o czym wspominałam w poprzednim wpisie). Na róg Columbus Avenue i 62 ulicy dotarliśmy po zejściu z Top of The Rock. Bloch New York mieści się niemalże vis a vis słynnego Lincoln Center for The Performing Arts, którego głównym budynkiem jest Metropolitan Opera.

Metropolitan Opera to siedziba American Ballet Theatre, czołowego amerykańskiego zespołu baletowego. Ale w Lincoln Center, tuż obok w tym samym kompleksie, znajduje się David H. Koch Theatre, który z kolei jest domem New York City Ballet- zespołu założonego przez George’a Balanchine’a, ojca baletu amerykańskiego (tak! jest coś takiego i szykuję dla Was obszerny post z historii tańca na ten temat!). Po obejrzeniu sklepu i asortymentu, zrobieniu zdjęć i chwilowym odpoczynku, ruszyliśmy właśnie do David H. Koch Theatre na wieczór baletowy Black&White w wykonaniu NYCB.

Do zdjęć wybrałam czarny kostium z kolekcji fashion oraz białą paczkę ćwiczebną. Założenia były, że sesję zrobimy w Central Parku, który znajduje się nieopodal, ale niestety… nie udało się 🙁 Poniżej zobaczycie krótkie video. To moje pierwsze vlogowe przygody 😀 takich filmów z Nowego Jorku będzie więcej!

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

1 Comment

Napisz komentarz