mostbet

bittorrent

Где поесть в Калининграде

посуточно калининград

снять квартиру посуточно калининград

bittorrent download

Dzień z życia baletnicy cz. I

Jak wygląda dzień baletnicy?

Tak jak przypuszczałam, po powrocie do pracy łatwiej mi znów pisać o specyfice mojego zawodu. Gdy zamieściłam na Instagramie stories z pierwszego dnia w pracy po przerwie (znajdziecie wszystkie w wyróżnionych relacjach) dostałam od Was sporo pytań. O lekcję, o plan naszego dnia, o rodzaje ćwiczeń… w dzisiejszym wpisie opowiem Wam trochę o tym, jak wygląda dzień baletnicy. Będzie o naszej lekcji.

W zespole baletowym istnieją zasady, które raczej nie ulegają zmianie (chyba, ze wymaga tego jakaś określona sytuacja, będę o tym pisać w dalszej części tekstu).

Codzienna, obowiązkowa lekcja tańca klasycznego

Zaczynamy ją o 10, ale tancerze zaczynają się schodzić juz nawet pół godziny wcześniej. Czemu? Żeby się rozgrzać. Rozgrzewka to podstawa przed każdym wzmożonym wysiłkiem fizycznym, a taka lekcja z pewnością się do takich zalicza.

Lekcję prowadzi pedagog- BALETMISTRZ. Tak. Baletmistrz to pedagog!! Nie najlepszy tancerz.  Ponadto baletmistrzowie odpowiedzialni są za przygotowanie całego zespołu do występów. Zarówno solistów, jak i corps de ballet (o tym czym jest coprs de ballet pisałam tutaj). Zwykle sa to osoby, które pracują z nami na co dzień, ale zdarza się, że na poprowadzenie lekcji zapraszani są tzw. pedagodzy gościnni  (również zza granicy). Mamy w zespole trzech głównych baletmistrzów i to oni naprzemiennie prowadzą z nami lekcję. Ponadto, Polski Balet Narodowy ma do dyspozycji dwie sale baletowe i na dwóch salach równolegle odbywają się lekcje. Umownie na jednej sali jest lekcja damska, na drugiej męska, ale zarówno panie chodzą do panów, jak i odwrotnie.

Lekcja codziennie jest inna. Pomimo, iż składa się z tym samych ćwiczeń. Jak to możliwe? Ćwiczenia przy drążku (zresztą nie tylko) zawierają w sobie podstawowe elementy techniki tańca klasycznego. Można te elementy łączyć w rozmaite kombinacje w obrębie jednego ćwiczenia. To również dobre ćwiczenie dla głowy- codziennie musimy zapamiętywać na bieżąco nowe kombinacje, a to z kolei ułatwia przyswajanie całych choreografii w spektaklach. Jak widzicie- wszystko w balecie ma swój cel.

Wyjątki dotyczące godziny rozpoczęcia i czasu trwania lekcji

Jak pisałam wyżej, lekcja rozpoczyna się o 10 i trwa jedną godzinę. Wyjątkiem jest czas przed premierą lub gdy zbliża się dawno nie grany spektakl i mamy próby odbywające się na scenie w towarzystwie orkiestry. Wówczas pracę rozpoczynamy o 9 lub o 9.30. Dlaczego? Ponieważ zespół baletowy dostosowuje w tym przypadku godziny swojej pracy do godzin prób orkiestry. Orkiestra jest najważniejszym organem artystycznym w całej operze.

Gdy mamy próby sceniczne, lub w ogóle intensywność prób jest bardzo duża, lekcja jest skracana i trwa 45 minut.

Podczas lekcji doskonalimy nasze umiejętności techniczne, które następnie wykorzystywane są w choreografiach. Wszystko po to, aby jakość spektakli była na jak najwyższym poziomie.

Czy każdy ma ustalone miejsce przy drążku, czy zależy ono od rangi artysty?

Tak i nie. Każdy zwykle staje zawsze w tym samym miejscu, niezależnie od rangi. Nie ma czegoś takiego, że „ten drążek zajmują tylko soliści”. Stoimy wymieszani. Ja od ponad 12 lat stoję na tym samym miejscu. Lubię je, bo widzę siebie w lustrze na wprost i mogę się korygować, gdy zauważę np. podniesione do góry ramię od drążka (ramię ręki spoczywającej na drążku). Przede mną często stoi jeszcze jedna osoba, ale nie zawsze, bo na przykład chodzi częściej na męską lekcję. Gdy do nas przyjdzie jakiś tancerz, który zwykle na naszej lekcji nie bywa, stanie po prostu tam, gdzie będzie dość wolnego miejsca do swobodnego wykonywania ćwiczeń.

Podobnie jest na środku, choć panuje tu raczej większa dowolność, głównie ze względu na to, że ćwicząc na środku dzielimy się na grupy.  Ja wolę stać z tyłu, ale gdy istnieje możliwość przechodzę do pierwszej linii. A czemu dzielimy się na grupy? Kombinacje na środku sali zwykle wymagają przemieszczania się w przestrzeni. Dzieląc się na dwie, lub więcej grup, każdy ma dla siebie miejsce.

Baletki czy pointy?

Część z Was oglądając stories słusznie zauważyła, że tancerki ćwiczące na lekcji mają baletki albo pointy. W zespole baletowym jest inaczej niż w szkole. Nie jesteśmy ubrane w te same kostiumy, nie mamy takich samych baletek czy włosów uczesanych w gładki koczek. W zawodowej pracy artystów baletu mamy pewną dowolność. Dlatego według indywidualnych potrzeb panie ćwiczą lekcję w pointach. Robi się tak dla wzmocnienia siły stóp i nóg ogólnie. Podobnie z wykonywaniem ćwiczeń- część ćwiczy na całej stopie, część na półpalcach. Wszystko w zależności od indywidualnych potrzeb. 

Uwagi podczas lekcji

W szkole baletowej, na zajęciach z baletu w prywatnych szkołach tańca, na warsztatach- wszędzie pedagog jest po to, aby korygował błędy uczniów. W teatrze również, ale nie na taką skalę jak w wyżej wymienionych przykładach. Raczej dostajemy uwagi ogólne, nie personalne. Dotyczą one głównie jakości wykonywanych ćwiczeń a nie na tłumaczeniu zasad poprawnego wykonania. Zdarza się, że między sobą dajemy sobie uwagi.

 

W kolejnym poście z tej serii opowiem Wam o specyfice prób. Zapraszam Was na mojego instagrama, gdzie regularnie pojawiać się będą stories zza kulis mojej pracy 🙂

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

Baletnica? Serio?? ;)

Jak ludzie reagują na fakt, że jestem baletnicą?

Ostatnio zadaliście mi to pytanie na Instagramie. Zwykle zaczynam od sprostowania i wyjaśnienia, że „baletnica” to luźne określenie mojego zawodu, jakim jest „tancerz sceniczny- artysta baletu” 🙂 jest to ważne dla ścisłej baletowej terminologii. Trochę z dystansem pisałam o tym tutaj 🙂 Jednak w języku potocznym występuje określenie baletnica i jest stosowane na porządku dziennym. Zacznę od mojej ulubionej anegdoty…

Moment, w którym spotykam swojego przyszłego męża:
Ja po spektaklu, makijaż sceniczny, wlosy spięte. On:
– ale jestes podobna do Natalie Portman w „Czarnym łabędziu”
– serio? Hmm.. bo ja to w sumie tańczę w balecie 😎
– yyy… baletnica?
Wielkie love. The end 🤣🤣

Najczęstsze reakcje nowo poznanych osób:

No ale co robisz na co dzień?
To moje ulubione 🤣 wówczas wyjaśniam, że zatrudnienie w Polskim Balecie Narodowym to praca na cały etat.

Wow… teatr narodowy (kolejne sprostowanie- siedziba Polskiego Baletu Narodowego mieści się w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie. To dwie zupełnie inne instytucje pomimo usytuowania w tym samym budynku) pewnie dużo zarabiasz!
Hmm… to zależy ile dla Was (i każdego z nas) jest dużo. Nigdy nie podejmowalam tego tematu, ale mogę Wam napisać, że nasze wynagrodzenie zależy również od ilości spektakli w miesiącu (czasem jest ich naprawdę mało, np. dwa) a podstawa pensji to poniżej średniej krajowej brutto (dla artystów zespołu). Dodam, że tancerzom zostało odebrane prawo do wcześniejszych emerytur. I przypomnę, że nauka i przygotowanie do wykonywania zawodu tancerza rozpoczyna się już w wieku 10 lat. Temat ten jest dość kontrowersyjny, więc zwykle moja odpowiedź na to pytanie to szeroki uśmiech i zmiana tematu 🙂

Umiesz zrobić szpagat?
Tak jakby umiejętność zrobienia szpagatu warunkowala zatrudnienie w moim zawodzie 😉 A gdybyście potrzebowali pomocy to ćwiczenia na szpagat znajdziecie tutaj.

I Ty umiesz tak skakać na czubkach palców?
Skakać też, choć skoki w pointach (na czubkach) są rzadko spotykane. W pointach po prostu się tańczy 🙂 O różnicy między pointami a baletkami z kolei przeczytacie tutaj.

Często ludzie naśladują taniec małych łabędzi z Jeziora łabędziego i pytają „to ty tak robisz właśnie”?
Czasem mam wrażenie, że dla niektórych mój zawód jest w tak dalekiej sferze, niczym z innego świata, że nie wierzą, że naprawdę można być tancerką baletu, pracować w teatrze na cały etat i… zarabiać (coś tam, ale jednak zarabiać) 😃

A to pytanie najczęściej zadają mi osoby, które mnie nie znają, ale spotykamy się w różnych okolicznościach na żywo…
bo na co dzień chodzę cały czas z okularami na nosie 🙂

Masz cały czas okulary… a co robisz w pracy? Pewnie soczewki? Jak to jest?

Kiedyś używałam ich tylko do czytania, oglądania Netflixa czy prowadzenia samochodu. Niestety, w trakcie ciąży i po niej, mój wzrok zdecydowanie się popsuł. Teraz z okularami się nie rozstaję. I w sumie sama sobie zadaję pytanie „co to bedzie jak ja wrócę do pracy??”

Z reguły w sali baletowej nie używamy okularów- przecież najzwyczajniej w świecie zsuną nam się z nosa podczas cwiczeń, albo wystrzelą po orbicie w trakcie obrotów i ktoś oberwie rykoszetem 😉 Niemniej, naprawdę sporo moich kolezanek czy kolegów nosi okulary poza salą. Podczas lekcji czy prób po prostu ich nie potrzebują, albo używają soczewek. Ja niestety nie umiem w soczewki 😃 ogólnie jak mam sobie zakropić oczy to panikuję… ale niestety, teraz nie będę miała wyjścia ze względu na stan mojego wzroku.

Reasumując- tancerze z wadami wzroku, którzy na co dzień używają okularów do czytania, oglądania filmów czy jazdy samochodem, na próby, i oczywiście spektakle, decydują się na soczewki jeśli wada jest naprawdę duża i nie pozwala na baletowe funkcjonowanie bez żadnej korekty wzroku.Zdjęcia Adam Huczka, tancerz Polskiego Baletu Narodowego
Outfit: BLOCH

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

Stopy baletnicy- prawda i fałsz

Przerażają Was stopy baletnicy i ich zdjęcia znalezione w Google?
Mnie też! Mówię serio!

Jak można swoje stopy doprowadzić do tak opłakanego stanu?

Zastanawiałam się nie raz z moimi koleżankami z zespołu i nigdy nie znalazłyśmy sensownej odpowiedzi na to pytanie 😉 najczęściej takie zdjęcia, na których widzicie zaczerwienione halluksy, odciśnięte troczki i gumki, są najpewniej zrobione zaraz po intensywnej i długiej próbie. Wtedy faktycznie stopy baletnicy wyglądają na mocno zdewastowane, ale…

<<<ENGLISH VERSION BELOW THE ARTICLE>>>

Zdj. Adrian Hołda

Akcesoria, które pomagają w walce z otarciami i odciskami na palcach

Obecnie każdy sklep baletowy ma w swojej ofercie tzw. wkładki do point. Istnieje wiele rodzajów takich wkładek- materiałowe, piankowe, żelowe czy sylikonowe. Służą one maksymalnemu zminimalizowaniu otarć i odcisków.
Oczywiście wiele zależy od rodzaju naszych stóp. Ja mam na przykład dość masywne palce, dlatego otarcia przytrafiają mi się niezwykle rzadko. Ale mam koleżankę, która ma mocno wystające kosteczki palców i jej stopy są zdecydowanie bardziej narażone na takie problemy.  Myślicie, że znosi cierpienie za każdym razem? Wystarczy, że obklei sobie palce plastrem bezopatrunkowym i problem się minimalizuje! Przecież nie jesteśmy sadomasochistkami 😀 choć nie twierdzę, że ktoś tam na świecie nie lubi, może sobie lubić 😉

Ponieważ często zakładamy pointy na gołe stopy najbardziej podatne na otarcia są pięty. Dodatkowo nie pomaga, że zazwyczaj pointy dobiera się dość wąskie, aby nie zsuwały się ze stóp dlatego zdarza się, że szew z tyłu pointy wpija się w piętę. Aby temu zaradzić tancerki często przyklejają w miejscu podatnym na otarcia plastry. Poza tym… gdy naprawdę ktoś ma duże obtarcie czy odcisk to mówi o tym pedagogom. Wtedy przymrużają oko i pozwalają na udział w próbie w baletkach. Przecież jesteśmy tylko ludźmi 🙂 A przede wszystkim musimy być w pełni gotowi do spektaklu, a bolesny odcisk może spowodować znacznie gorsze problemy. Serio- moja koleżanka nabawiła się zapalenia, bo zaniedbała wyleczenie poważnego obtarcia na stopie.

Choroby stóp – niestety, nie tylko na basenie!

Największym problemem długotrwałego tańczenia w pointach w ciągu jednego dnia (np. 3 godziny bez zdejmowania point- zdarza się) jest puchnięcie stóp. Wtedy wąska pointa jeszcze bardziej się wpija w skórę. Dodatkowo, jeśli nie mamy rajstop, stopa silniej się poci i zaczyna „pływać” w poincie. Oznacza to, że stopy baletnicy mają  idealne warunki dla rozwoju bakterii, czy, mowiąc wprost, grzybicy. O stopy trzeba dbać! A w szczególności tancerki muszą dbać. Wiele z nas stosuje talk, którym oprósza palce, albo dezodoranty do stóp dostępne w drogeriach czy aptekach.

Regeneracja

Ponieważ pointy są wąskie, o czym wspominałam, oznacza to, że stopy baletnicy i palce wewnątrz pointy są mocno ściśnięte. Może to powodować bardzo bolesne odciski pomiędzy palcami. Najgorsze w nich jest to, że po prostu są niewidoczne 🙂 w związku z czym na pewno nie będzie ich widać na zdjęciu hehe takie odciski mi przytrafiają się najczęściej, dlatego zawsze stosuję silikonowe separatory, które wkładam między poszczególne palce.

Gdy w repertuarze mamy dużo ciężkich spektakli, np. Jezior łabędzich, nasze stopy są bardzo mocno zmęczone oraz bolesne. Bolą palce, halluksy, pięty,  śródstopie… wówczas stosuję sole regenerujące. Używam ich zawsze w okresie wzmożonych prób czy spektakli, na przykład podczas maratonu Jeziora czy Dziadka do orzechów. Moczymy też stopy w lodowatej wodzie z kostkami lodu, aby opuchlizna zeszła jak najszybciej. Często robimy to bezpośrednio po próbie czy w przerwach między aktami podczas trwania spektaklu. W garderobie mamy miskę, do której nalewamy zimnej wody i wrzucamy lód.

Intensywność prób

Dodam, że raczej nie ma znaczenia ilość tańczenia w danym spektaklu. Stopy solistek, jak i tancerek zespołu są tak samo narażone na problemy. Ostatnio rozmawiałyśmy między sobą, a wśród nas była jedna z I solistek Polskiego Baletu Narodowego i ona również nie mogła pojąć jak można doprowadzić stopy do takiego stanu 🙂

Odpadające paznokcie i krwiaki pod paznokciami

Tak, zdarzają się takie przypadki. Jakiś czas temu mojej koleżance złamał się paznokieć dużego palucha w bardzo niefortunny sposób- po prostu oderwał się od nasady  (ałaaa). Nadmienię tylko, że miała na paznokciach lakier hybrydowy co mogło spowodować silne osłabienie płytki paznokcia. Krwiaki z kolei są dość „popularne”. Sama obecnie mam kilka i już się do nich przyzwyczaiłam. Raczej nic nie można z nimi zrobić a jednak są dość bolesne.

Rany na podbiciu

Najczęściej zdarzają się, gdy szybko należy uklęknąć. Ponieważ stopy baletnicy zawsze muszą być naprężone, klękając na nogę oporną silnie uderzamy garbkiem o podłogę. Ta część stopy jest dość koścista, a to powoduje stłuczenia oraz, często, otarcia skóry. Ale czy jak się skaleczycie to zostawiacie ranę bez opatrunku i zapominacie o niej? No właśnie. My też zaraz obsypujemy ranę dermatolem, albo smarujemy Tribioticem, w celu jak najszybszego zagojenia. Czasem żałuję, że moje stopy wyglądają dobrze. Nie mam możliwości zrobienia drastycznego zdjęcia i szumu wokół niego w Internecie hihi 😉 Czy tym wpisem Was „zawiodłam”? Mam nadzieję, że wręcz przeciwnie!

W końcu piękne!

Teraz, gdy już moja przerwa od regularnego tańczenia w pointach jest naprawdę długa, moje stopy wyglądają zdrowo i ładnie 🙂 nigdy nie miałam większych problemów, ale otarcia czy odciski oczywiście się zdarzają. Najbardziej w moim przypadku podatne na uszkodzenia są paznokcie. Mówiąc krótko, ich płytka marszczy się pod naciskiem całego ciężaru ciała.. teraz są gładkie! W końcu hehe ciekawe jak długo po powrocie do pracy ten stan się utrzyma 😉

W tym wpisie przeczytacie jak dobrać idealne pointy!


<<<ENGLISH>>>

Any time I see a photo with absolutely ugly ballerinas’ feet in it I wonder  how is this even possible??  And I think it doesn’t matter whether you are a soloist or a corps member – you MUST take care of your feet. Nowadays each ballet store, probably, offers a variety of toe pads. You can choose one made of  either gel or silicone or sponge wrapped in fabric. It is all to prevent your toes from getting blisters  so why not using it?  Of course, each ballet dancer has different type of feet and this is normal. My toes are quite massive so for me to get a blister is like winning a lottery but I have friends who have boney toes. I always see them wrapping each of their toes with adhesive tbandage so they don’t get hurt. As you probably know pointe shoes should be very tight. If we have long rehearsals and our feet swell it means our heels are vulnerable for opression and, so on, blisters. That’s why, again, we use patches. It prevents form unwanted bleeding. Dancing in pointe shoes for three hours with no break means one thing – our feet start to sweat a lot and this is a perfect environement for any kind of bacteria and… yeast infection (athlete’s foot). Using a special deodorant or powder prevents from getting infected. 

When you see those photos on the Internet you have to know they were probably taken right after ballerina had taken her shoes off – swell feet, red bunion, imprented elastics and ribbons… usually after exhausting rehearsal or show we put our feet into cold water with icecubes, it helps getting rid of puffiness. 

Sometimes we get hurt when we kneel fast. Why? As we always have to have our feet stretched we just knock with our arch on the floor while we’re kneeling. But if you are hurt and bleeding you just leave it that way? Of course not 🙂 we also takie care of the wound so it heals as fast as possible. What about broken nails? It happens, it’s true. And usually there is nothing you can do about it. My friend once had a broken toe nail. She had to take a little break from dancing in pointe shoes and wait for a toe nail to grow just an inch at least.

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

Ja też będę taka jak ona!

Idziesz ulicą, widzisz plakat reklamujący bieliznę, rajstopy czy nawet ubrania wierzchnie. Automatycznie porównujesz siebie do modelki, zawartość swojej szafy do oferowanych produktów. Intuicyjnie myślisz „co zrobić zeby tak wyglądać/mogłabym to mieć”… brzmi znajomo. Ci bardziej odporni stanowczo postanowią „niepotrzebne mi to”. Inni jednak stwierdzą „fajne to, mogłabym to kupić”. Podobnie mamy podczas spotkania ze znajomymi. Cieszymy się, że ktoś coś ma, coś przeżył, zwiedził. Też byśmy chcieli.

Przez mechanizm bezwarunkowego porównania odczuwamy potrzebę zmian czy posiadania.

O potrzebie porównywania postanowiłam napisać po przeczytaniu jednego artykułu Tekstualnej na ten temat. W ogóle niedawno miałam okazję poznać Monikę osobiście i powiem Wam, że jest to super dziewczyna!

Dlaczego akurat ten wątek przykuł moją uwagę? Ano dlatego, że będąc uczennicą szkoły baletowej czy w ogole ćwicząc balet non stop jesteśmy porównywani do innych. I nie chodzi o słowa nauczyciela „bo Krysia zrobiła…” (sytuacja i Krysia hipotetyczne) tylko o nasze mimowolne działania. W końcu sala baletowa obwarowana jest lustrami. Ćwicząc patrzysz głównie na siebie, lecz mimo to zerkasz czy koleżanka jednak podniosła nogę wyżej, czy może nie… oglądasz Youtube i myślisz „chcę być jak Zakharova” (gwiazda baletu Bolshoi). Marzysz „kiedyś będę tańczyć w tym teatrze i będę jak pozostali artyści”. Wszystko to jest absolutnie naturalne, o ile nie powoduje w nas dzikiego wyścigu do sięgania po to, co mają inni, tylko motywuje nas do dalszej ciężkiej pracy nad sobą samym. Bo przecież balet to praca. Ciężka, nieustająca praca.

Z kim się porównujesz?

Nie bez kozery jedną z moich ulubionych maksym jest powiedzenie „jedyną osobą, z którą warto się porównywać jest twoje odbicie w lustrze”. W mojej dziedzinie porównywanie sie do innych wychodzi poza jakąkolwiek mierzalną skalę. Porównujemy i jesteśmy porównywani od dziecka. Tymczasem- dopiero jak człowiek „wejdzie w dorosłość” i pozna życie to wie/rozumie/ma swiadomość, że jedyną osobą z jaką może sie porównywać jest jego własne odbicie. W balecie ma to powiedzenie podwójny wydźwięk ze względu na wszechobecne lustra w sali baletowej.

Sama ciągle się porównywałam. Do starszych koleżanek, do tancerek z teatru, do światowych gwiazd baletu. Porównywanie się w mojej profesji jest po prostu tak głęboko zakorzenione, że nauczyliśmy się z tym żyć. Zresztą, wszystkie baletowe konkursy na tym przecież się opierają. Spektakle również. Jako widz oglądający jeden spektakl kilkukrotnie z różną obsadą, także porównujecie artystów i powoli wybieracie zestawy swoich ulubionych. Nie ma w tym nic złego i jest to naturalne.

Ale czy na tym się kończy? Właśnie nie. Tak jak w życiu w końcu rozumiemy, ze tracimy czas ogladając się na innych, podobnie jest w balecie. Dlatego ważne jest akceptowanie siebie. Że więcej piruetów nie zakręcę choć Krysia zawsze kręci więcej. Ale czy wiesz, że Krysia chciałaby mieć takie długie nogi jak Ty? Puf… bańka pryska! Dokładnie- przez to, że sami tak bardzo skupiamy się na porównywaniu do innych, nie widzimy, że to my możemy być dla kogoś niedoścignionym wzorem czy przykładem.

Albo inaczej (nawiązując do artykułu Tekstualnej), dawajmy przykład tym, w czym jesteśmy dobrzy. Jeśli jestem rozciagnięta- pomogę koleżance i powiem co musi jeszcze zrobić, żeby nogi trzymać wyżej  (przy okazji tu post w tym temacie). Nie skupiajmy się tylko na porównywaniu. Szukajmy w sobie tych cech, które będą punktem wyjścia do zmian dla innych. Nie tylko w sali baletowej. W życiu również!

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

 

 

Regeneracja organizmu po intensywnym wysiłku fizycznym

„O rety, po ostatnim spektaklu leżę i nic nie robię przez cały dzień.” Regeneracja organizmu po intensywnym wysiłku fizycznym w moim zawodzie jest niezmiernie ważna.

To chyba najczęściej wypowiadane zdanie przez tancerzy po maratonie ciężkich spektakli. Poza zmęczeniem fizycznym w moim zawodzie bardzo częste jest zmęczenie psychiczne. Nieustanna powtarzalność prób, pracowanie nad jednym elementem nieskończoną ilość czasu, spotykanie się z niemocą własnego ciała… to wszystko wpływa na nasze samopoczucie. Po ostatnim opadnięciu kurtyny momentalnie zapominam o całym procesie prób i zupełnie się wyciszam! Wtedy też właśnie jest pora na wielki posiłek 😀 pisałam o tym w tym wpisie.

Wiadomo, że następnego dnia wracam do pracy i zaczynam pracę nad kolejnym spektaklem. Ale mam takie poczucie, że znów zaczynamy na nowo a moja głowa jest na to przygotowana.

Zwykle ostatni spektakl długiego i ciężkiego cyklu przedstawień odbywa się w niedzielę, a w poniedziałki zawsze mamy wolne. Wtedy właśnie najczęściej jest pora na regenerację. Ta przysłowiowa kanapa jest bardzo umowna… bo znam tancerzy, którzy odpoczywają na przykład spacerując.

Ja regenerują się tancerki i tancerze?

Gorąca kąpiel czy zimny prysznic?

Najlepsza regeneracja organizmu po wysiłku fizycznym najlepiej chyba sprawdzi się przy „zmiksowaniu” obydwu rozwiązań! Nic tak nie pobudza krążenia jak naprzemienny gorąco-zimny prysznic. A prawidłowe krążenie zdecydowanie szybciej dotleni osłabione po dużym wysiłku mięśnie.

Często też po dlugich i ciężkich próbach w pointach wkładamy nogi do miski pełnej zimnej wody np. z dodatkami soli regenerujących mających na celu walkę z opuchlizną. Niestety ze względu na fakt, że pointy z zasady muszą być opięte ma stopie, długi trening kończy się opuchniętymi stopami.

Masaż

W teatrze mamy możliwość umówienia się na masaż z naszymi fizjoterapeutami. Pewnie myślicie „ale fajnie, mogą mieć masaż kiedy tylko chcą”… tak, to faktycznie duże udogodnienie. Tylko taki masaż na obolałych mięśniach jest jednak bolesny 🙂 no ale mimo wszystko przynosi zamierzony rezultat. W przypadku masażu dla mnie ważna jest regularność (zresztą- jak w samym treningu). Tylko wtedy przyniesiemy prawdziwą ulgę naszym mięśniom.

Szybki warsztat Pilatesu pod okiem instruktor Beaty Nawrot w szkole tańca Młody Balet Polski

Pilates i joga

Zdecydowanie większą popularnością cieszy się wśród tancerzy Pilates! Coraz więcej moich koleżanek i kolegów podejmuje się zrobienia kursów na instruktora Pilatesu. Również nasza teatralna siłownia wyposażona jest w profesjonalny sprzęt do specjalistycznych ćwiczeń w tej dziedzinie.

Pilates doskonale uzupełnia nasz codzienny trening stopniowo poorawiając kondycję mięśni, ścięgien i więzadeł.

Kosmiczne buty

Recovery Pump jest liderem w mobilnej regeneracji powysiłkowej dla sportowców. Polski Balet Narodowy dysponuje dwiema tego typu maszynami. Jak działają te, wyglądające jak wielkie obuwie astronautów, buty? Dzięki sekwencyjnej przerywanej pneumatycznej kompresji powodują zwiększenie przepływu krwi w żyłach i limfy. Intensywnie przyspieszają usunięcie metabolitów (czyli substancji zakwaszających) z tkanek miękkich, obniżając uczucie bólu mięśniowego i zmęczenia. Nogi po takim zabiegu są lżejsze, czasem całkowicie rozluźnione, a czasem jedynie odświeżone przed kolejnym wysiłkiem.

Cały artykuł poświęcony Recovery Pump Boots przeczytacie TUTAJ.

Z miłości do Baletu…

Jesteś jeszcze za mała…

Podobno gdy miałam nieco ponad 3 lata mama zabrała mnie na zajęcia baletu dla dzieci, w których już brała udział starsza ode mnie kuzynka. Miałam tylko się przyglądać. Ale co się wydarzyło? Tak strasznie chciałam dołączyć do stojących przy drążku dzieci, że mama musiała mnie mocno trzymać, żebym nie zakłóciła spokoju na sali. Pani prowadząca zajęcia (Klara Kmitto, była primabalerina opery we Wrocławiu) stwierdziła, że jestem 'za malutka i muszę jeszcze trochę poczekać’. Ale i na mnie przyszła pora. Jakiś czas później, kiedy podrosłam, pani Kmitto została moją pierwszą nauczycielką. I tak to się zaczęło 🙂 Również będąc w przedszkolu, obejrzałam po raz pierwszy balet. Wybraliśmy się do Opery Dolnośląskiej (teraz Wrocławskiej) na spektakl Królewna Śnieżka. Do dzisiaj pamiętam scenę z siedmioma łóżeczkami.
Gdy byłam starsza uczestniczyłam w zajęciach w studio baletowym przy Operze, a następnie w szkółce baletowej przy ówczesnej Operetce Wrocławskiej, której dyrektorem był pan Waldemar Staszewski. I to dzięki niemu poznałam balet od tej drugiej strony. Jako uczniowie tejże szkoły braliśmy udział w koncertach organizowanych na scenie Operetki (obecnie Teatr Capitol), w spektaklach, takich jak Piotruś i Wilk czy Dziadek do orzechów. Tego Dziadka nie zapomnę chyba do końca życia, a podobno nawet w magazynach obecnej szkoły pana Staszewskiego znajdują się kostiumy z moim nazwiskiem! W tej szkole baletu uczyli mnie bardzo wymagający (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) Gruzini, pani Ałła i pan Givi.  To dzięki nim zobaczyłam, że profesjonalny balet to nie zabawa, a ciężki trening. Chodziłam tam na zajęcia przez dwa lata, aż w końcu, któregoś dnia, rodzice oznajmili mi, że jedziemy do Warszawy na egzamin do szkoły baletowej! Mama mówi, że to właśnie pan Staszewski zasugerował 'zajęcie się baletem na poważnie’ 🙂 niemniej tu muszę zrobić pewną dygresję…

Sport zawsze był moją pasją

Otóż, balet nie był moim jedynym ośrodkiem zainteresowań! Moi rodzice postawili mi nawet ultimatum: albo balet, albo…uwaga… koszykówka! Tak! Uwielbiałam koszykówkę! I sport w ogóle. Do teraz uwielbiam oglądać wszelkie zawody, mistrzostwa, olimpiady 🙂 w szkole podstawowej bardzo dobrze biegałam na krótkie dystanse (a teraz Usain Bolt jest moim idolem). Miałam również krótki epizod przyjaźni z rakietą do tenisa, ale pobyty na otwartych kortach skończyły się chorobą i zrezygnowałam. Balet, i chyba podświadome zamiłowanie do sztuki tańca, zwyciężyły i w maju 2001 roku pojechaliśmy na egzamin do Warszawy.

 

 

„Bo to właśnie pasja jest kluczem do wytrwałości”

Miałam już 12 lat, nie było mowy o klasie I szkoły baletowej*. Rocznikowo miałam we wrześniu rozpocząć naukę w gimnazjum, więc ubiegałam się o przyjęcie do klasy IV. Udało się! Na początku było mi bardzo ciężko, ale któremu dziecku nie byłoby ciężko, gdyby został oderwany od domu, rodziny i zamieszkał 350 kilometrów dalej… pierwsze miesiące, ba, nawet lata, były trudne, ale jak to któregoś razu powiedział mój bardzo dobry kolega 'jak się coś kocha, to można!’ Bo to właśnie pasja jest kluczem do wytrwałości. Moja babcia, przy każdej mojej wizycie w rodzinnym mieście, mówiła: 'ale ty to musisz kochać’. I taka jest prawda, mogę być zmęczona, wykończona, obolała, zrezygnowana, czy chora, a i tak będę się biła z myślami 'czy faktycznie powinnam wziąć zwolnienie?’
Przeprowadzając się wtedy do Warszawy (mieszkałam w bursie wraz z innymi uczniami naszej szkoły spoza stolicy) nie sądziłam, że stanie się ona moim drugim domem. Teraz nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Z Moliera przeniosłam się na pl. Teatralny i już 12 lat pracuję w zespole baletu Teatru Wielkiego- Opery Narodowej.
*W Polsce nauka w państwowej ogólnokształcącej szkole baletowej rozpoczyna się w IV klasie wg ramowego programu nauczania, czyli w wieku 10 lat. 'Ogólnokształcąca’ oznacza, że w szkole nauczane są przedmioty, jak w każdej innej szkole podstawowej (kl. IV-VI), gimnazjum i liceum, a nauka zakończona jest egzaminem dojrzałości. Dodatkowo codziennie odbywają się zajęcia zawodowe: taniec klasyczny (2 godzin dziennie), taniec ludowy, taniec współczesny; w starszych klasach również t. charakterystyczny, historyczny czy interpretacje muzyczno-ruchowe. Również w programie obowiązuje szeroko pojęta nauka muzyki: rytmika, umuzykalnienie.

 

 

Czas w szkole baletowej

W szkole byłam sześć lat, ale dopiero po chyba trzech latach zrozumiałam, że to jest TO, bez czego nie mogę żyć… wiedziałam, że chcę tańczyć. W trakcie nauki w szkole również pochłonęła mnie nauka wiedzy o tańcu, ogromnie mnie to interesowało, a w dodatku uczenie się  tego przedmiotu przychodziło mi z niezwykłą łatwością, co zostało ze mną również na czas studiów. W IX klasie zdecydowałam, że chcę tańczyć w zespole baletu Teatru Wielkiego- Opery Narodowej. Udało się 🙂 obecnie nie wyobrażam sobie, abym miała tańczyć i mieszkać gdzie indziej niż w Warszawie!

W tym wpisie pisałam obszernie o nauce w szkole baletowej.

Dziś jestem profesjonalną tancerką a moja praca jest moją pasją! Wytrwałość i zaangażowanie są niezwykle ważne w tym zawodzie, również podczas drogi do osiągniecia swoich marzeń. Pamiętajcie, marzenia są po to, aby je spełniać, a jakiekolwiek upadki, które spotkają nas na drodze, nie mogą nas zniechęcać!
Zdjęcia w maxi spódnicy Anna Ulanicka

MIŁEGO DNIA!!
SIMPLE.DANCER 

Sekrety z życia baletnicy ;)

Czy baletnica może ścinać włosy??

No jasne! Jak kiedyś miałam krótkie włosy 😃 wtedy na spektakle gładko się je zaczesuje i… przypina szpilkami (takimi do włosów!) sztucznego koczka! Niemniej- fryzura „na chłopaka” jednak nie jest wskazana. Przy aż tak ekstremalnie wręcz krótkich włosach ciężko po prostu nawet wpiąć takiego sztucznego koczka.

Poza tym… sztuczny koczek może odpaść podczas tańca 😂 tak się kiedyś zdarzyło na naszej scenie podczas spektaklu „Śpiącej królewny”. Solistka po zatanczeniu wariacji  (czyli solówki) podczas, której odpadł jej koczek, zeszła ze sceny i trzeba było przyczepić drugi.

Także można mieć krótkie włosy, ale podchodzić do tego odpowiedzialnie 😉

Czy tancerze mogą mieć tatuaże?

Znowu Was (nie) zaskoczę… mogą i mają. W naszym zespole sporo tancerzy ma tatuaże, zarówno kobiety jak i mężczyźni, chociaż tancerki wybierają raczej dykretne wzory. Na spektakle w widocznych miejscach zakrywa się je odpowiednim podkładem 🙂

Nasi soliści mają tatuaże na łydkach, przedramionach, nadgarstkach, a nawet na stopach!

Czy tancerze mogą uprawiać jakieś sporty?

No jasne! Ale znów- z umiarem. Na przyklad jazda na nartach. Wiecie jak dużo osób z mojego zespołu wyjeżdża na narty, gdy mamy zimową przerwę? Naprawdę sporo! Na pewno trzeba uważać, bo na stoku o kontuzję nie trudno. Tancerze jeżdżą też na łyżwach, na koniach, grają w piłkę, tenisa, pływają 😃 sport to zdrowie! Na szczescie mamy na tyle dużą świadomość ciała, że gdy dzieje się coś niepożądanego (ból, ciągnięcie itp.) to po prostu się odpuszcza.

Co jest najważniejsze dla baletnicy, gdy wybiera się na występy zagranicą?

Spakowanie point do bagażu podręcznego! Dokładnie tak… jest to bardzo ważne zważywszy na statystyki zaginionych bagaży. Nie chcemy znaleźć się w sytuacji, w której zostajemy bez bagażu, gdzie nie dość, że mamy prywatne rzeczy, to jeszcze niezbędne do wykonania spektaklu pointy! Dlatego zawsze pakujemy je do torby podręcznej i mamy po prostu cały czas przy sobie!

Inne sekrety baletnicy przedstawiałam Wam w tym wpisie 😀

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

Baletowa moda #26 – kostium baletowy to nasz must-have

O tym jak ważny dla artystki  baletu jest kostium baletowy świadczy chociażby taki krótki dialog, który odbywamy między sobą bardzo często… Garderoba żeńska baletu, godzina 9.30 (pół godziny do rozpoczęcia pracy):

– Jeju, znowu nie wiem co mam założyć. Weź mi pożycz jakiś kostium.
– Dobra, ale ja wezmę jakiś Twój.
– No spoko, to bierz, a ja wezmę ten Twój z długim rękawem bez pleców.
– Ok.

To tak zwana symbioza garderobiana 😀

Kostium baletowy czyli codzienny outfit baletnicy

„Moje” kostiumy są „Twoje” pod warunkiem, że Twoje są moje. Pożyczanie kostiumów to u nas nic dziwnego. Czasem po prostu chcemy sprawdzić, jak czujemy się w innym fasonie, takim którego do tej pory nie odważyłyśmy się założyć. Czasem po prostu zapomina się wielgachnej torby z praniem, która została grzecznie w domu*. Pod kostiumy, które między sobą pożyczamy ZAWSZE zakładamy bieliznę. Poza tym- do takiego dzielenia się kostiumami jesteśmy przyzwyczajone również dlatego, że kostiumy sceniczne bywają po jednym na dwie osoby. Nie ma wyjścia- czasem po prostu zakłada się kostium sceniczny po koleżance.

*na korytarzu gdzie znajdują się garderoby baletu w łazience mamy pralkę- możemy nasze kostiumy ćwiczebne prać w teatrze. Zwykle wygląda to tak:

-Robię pranie. Dajcie wszystko, co chcecie wrzucić.
-O, fajnie, dzięki!
-No, ale Ty wywiesisz.
-ehh… no dobra.

Jak myślisz, ile przeciętnie kostiumów ma baletnica? Kostium baletowy to nasz must-have.

Odpowiedziałaś sobie w myślach na to pytanie? Jestem ciekawa w granicach jakiej ilości balansowały Wasze typy…

20 to takie względne minimum. Myślę, że 30 to taki standard. Dlaczego tak dużo??

Zdarza się, żę jednego dnia przebieramy się kilka razy. Nie oszukujmy, praca w przepoconym kostiumie do miłych nie należy. Poza tym, jak mamy próbę na przykład z panami, gdzie będziemy wspólnie pracować, to czysty i świeży kostium świadczy o naszej schludności. Żeby nie prać codziennie, na cały tydzień potrzebne są nam czyste kostiumy. Stąd taka ich ilość. Oczywiście jest to kwestia indywidualna, ale kostiumów posiadamy względnie najwięcej. Potem doliczamy tuniczki, ocieplacze, getry, bluzy, sweterki… i rajstopy. Choć tych używa się, albo nie. To zależy od tancerki. W tym wpisie pokazywałam, w jaki sposób baletowy ubiór zmienia się podczas dnia pracy.

Ile par point zużywacie i czy musicie je kupować?

Wszystko zależy od ilości prób i ch intensywności oraz od tego, czy ktoś tańczy więcej. Solistki zawsze będą zużywać więcej par. Czasem widzę swoje koleżanki solistki, które CODZIENNIE szykują do pracy nową parę point (tutaj możecie zobaczyć jak wygląda przygotowanie point  do pracy). Ja jako tancerka zespołu zużywam około 2-3 par na miesiąc.

W Teatrze Wielkim-Operze Narodowej artystki baletu dostają pointy od teatru w związku z czym nie musimy ich kupować. Podobnie jest z baletkami. Różnicę między pointami a baletkami wyjaśniałam tutaj 🙂

W sklepie marki Bloch w Warszawie pojawiła się już najnowsza kolekcja! Na hasło SIMPLEDANCERSLIFE
otrzymacie 10% zniżki!! Rabat otrzymujecie na cały asortyment, nie łączy się z innymi promocjami, ale jest… bezterminowy!

Moim faworytem obecnej kolekcji jest ten komplet!! Może to nie tradycyjny kostium baletowy, ale na pewno sprawdzi się na zajęciach z tańca!

A co z panami?

Kostium baletowy dla tancerzy również jest w pewien sposób określony. Często są to legginsy (serio) lub tzw. unitards, czyli legginsy z górą (kiedyś, za moich szkolnych czasów mówiło się na nie pajace :P). Do nich zakładają skarpetki i na nie baletki, lub baletki bez skarpetek. Do legginsów tancerze wybierają obcisłe tank-topy czy koszulki.

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

Już wkrótce- Śpiąca królewna

Po siedmiu latach (!!!) wraca do repertuaru Polskiego Baletu Narodowego spektakl Śpiąca królewna. Mam do niego szczególny sentyment. To był mój pierwszy spektakl jako tancerki zespołu baletowego. Pamiętam, że w prologu miałam wystąpić w zespole jako dworzanka, ale jedna z moich koleżanek w dzień spektaklu doznała kontuzji. Jeden z naszych baletmistrzów zawołał mnie i powiedział „musisz stanąć do świty Wróżki Bzu”. Znałam choreografię, ale nigdy nie robiłam jej razem z innymi- to 12 tancerek w liliowych paczkach, tanczących oczywiście w idealnym synchronie. Do tej pory pamiętam, jak starsze koleżanki (ja miałam 18 lat, ledwo skończyłam szkołę!) podpowiadały mi co dalej robić. Gdyby nie one to byłby klops 😛 jakoś poszło hihi

Śpiąca królewna do muzyki Piotra Czajkowskiego to jeden z najpopularniejszych na świecie baletów klasycznych. Jest również jednym z trzech największych baletowych dzieł tego rosyjskiego kompozytora. Co sprawia, że balet ten chce się oglądać i oglądać i nigdy się nie nudzi?

Frejliny, I akt; na zdjęciu z Asią Drabik, Olgą Yaroshenko i Svetą Siplatovą; zdj. Ewa Krasucka

Idealny dla miłośników klasyki

Śpiąca jest sztandarowym przykładem tzw. baletu divertissement. To w skrócie przedstawienie, w obrębie którego obok głównego wątku i treści, występują akcje poboczne- czyli takie, których celem jest tylko i wyłącznie popis wirtuozerii solistów. Dlatego w III akcie tego spektaklu (scena zaślubin księżniczki Aurory z księciem Desire) obok wieńczącego przedstawienie pas de deux (taniec dwojga głównych solistów) zobaczycie tańce postaci rodem z innych bajek- Kota w butach, Czerwonego Kapturka, czy… Kopciuszka. To goście zaproszeni na wesele 😉

W związku z ogromną ilością tańca, zarówno solistów, jak i zespołu baletowego (słynny walc kwiatów z początku I aktu), Śpiąca to prawdziwa uczta dla każdego baletomana. Ale nie tylko. To świetne przedstawienie dla osób, które dopiero zaznajamiają się z baletem. Treść przedstawiona jest w bardzo przystępny sposób, oparta na kanwie baśni Charlesa Perroulta, ale urozmaicona o ponadczasowy wątek walki dobra ze złem (postaci dobrej Wróżki Bzu oraz tej złej, Carabosse. Każda z tych dwóch postaci ma także swój własny wątek muzyczny.

Świta Wróżki Bzu

To również idealny spektakl dla dzieci. Głównie dlatego, że bajka o śpiącej królewnie jest powszechnie znana. Gdy czasem pytacie mnie o rekomendacje spektakli dla dzieci chyba zawsze wskazuje na początku na Śpiącą królewnę. W dodatku muzyka jest naprawdę fascynująca.

Forma spektaklu

Śpiąca królewna to balet składający się z prologu (chrzest księżniczki Aurory, występ wróżek, z których każda przekazuje swój dar- jakąś cechę charakteru), III aktów (I akt- 16 urodziny, słynne Rose Adagio, taniec Aurory i czwórki kawalerów; II akt- pojawienie się księcia i sen o Aurorze; III akt- ślub i wesele). W pierwotnej wersji spektaklu postać Wróźki Bzu była „chodzona”. Dopiero w XX wieku w kolejnej wersji choreograficznej wykonawczyni założyła pointy a rola ta zyskała na wartości.

Prapremiera odbyła się w Petersburgu, w słynnym Teatrze Maryjskim w 1890 roku, a autorem choreografii był Marius Petipa. Więcej o tym twórcy pisałam tutaj. Główną rolę wykonywała Carlotta Brianza. Ciekawostką jest, że w postać króla, ojca Aurory, wcielił się Feliks Krzesiński, polski tancerz, znakomity mazurzysta (i ojciec owianej złą sławą Matyldy Krzesińskiej).

Podobno po premierze car Aleksander III (car zawsze był obecny na ważnych spektaklach w specjalnej loży) miał powiedzieć Czajkowskiemu niewiele znaczące „bardzo ładnie” co nie spodobało się kompozytorowi- oczekiwał znacznie większej aprobaty dla swojej pracy 😉 fragmenty muzyki z tego baletu usłyszycie w bajce Disneya z 1959 roku.

Przed rozpoczęciem II aktu

W balecie Śpiąca królewna ogromną rolę odgrywa także scenografia. To piękne i bogato zdobione kostiumy, w najróżniejszych kolorach. Ale to również elementy dekoracji scenicznej. Kolumny, które usytuowane są po bokach sceny odrywają rolę kulis. Są tak ciężkie, że ich montaż trwa cały jeden dzień. Podobnie demontaż. Dlatego jak raz zostaną ustawione nie rusza się ich aż do momentu zakończenia całego maratonu spektakli 😀 Fragment takiej kolumny widoczny jest na zdjęciu wyżej po lewej stronie.

Kto z Was wybiera się na nasze spektakle??
Zdjęcia Ewa Krasucka

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

 

Zespół baletowy- jak wygląda „od środka”?

Struktura zespołu baletowego na całym świecie jest praktycznie taka sama i niezmienna od przeszło 200 lat.

Hierarchia w zespole baletowym

CORPS DE BALLET – potocznie zespół
KORYFEJE I KORYFEJKI
SOLIŚCI I SOLISTKI
PIERWSI SOLIŚCI I PIERWSZE SOLISTKI
PIERWSZY TANCERZ
PRIMABALLERINA

W języku angielskim na koryfejów stosuje się często określenie DEMI SOLOISTS. Ponadto, w wielu zespołach zagranicą najwyżsi rangą tancerze to tzw. PRINCIPAL DANCERS. Na stronach internetowych wiodących zespołów baletowych świata (np. American Ballet Theatre) znajdziecie także informacje odnoście GUEST ARTISTS.  To przeważnie czołowi soliści zespołów z innych krajów, którzy regularnie występują jako goście w danym zespole.

Cały zespół Polskiego Baletu Narodowego liczy prawie 80 osób. Najwięcej osób zatrudnionych jest właśnie jako tancerze corps de ballet (42 osoby- kobiety i mężczyźni). Koryfei jest trzynaścioro, solistów jedenaścioro i pierwszych solistów dwanaścioro. Nasz zespół jest naprawdę bardzo, bardzo duży. Dla porównania w Operze Wrocławskiej zespół baletowy liczy 37 osób ŁĄCZNIE.

PRIMABALLERINA I PIERWSZY TANCERZ

Tytuł primaballeriny zostaje przyznany jednorazowo i dożywotnio (taki przynajmniej był niegdyś zwyczaj- np. Maja Plisiecka została mianowana Primabllerina Assoluta i dalej, nawet po śmierci, ten tytuł ją opisuje). Może on być przyznany tylko jednej tancerce w jednym czasie i należy się za wyjątkowe kreacje sceniczne, osiągnięcia, charyzmę, osobowość, pracowitość… wiele na to składa się czynników. Obecnie w Polskim Balecie Narodowym nie mamy primaballeriny, Ostatnio tytuł ten przypadł Elżbiecie Kwiatkowskiej (która nie jest już zatrudniona w naszym zespole).

Analogicznie sytuacja określa tytuł pierwszego tancerza, którego również nie mamy obecnie w naszym zespole. Ostatnio tytuł ten należał do Sławomira Wożniaka.

Obsady spektakli

Siedziba Polskiego Baletu Narodowego mieści się dokładnie na V piętrze Teatru-Wielkiego-Opery Narodowej. Do dyspozycji mamy dwie ogromne sale baletowe, duuuuży korytarz. Jest również sekretariat oraz gabinety dyrektora i jego pełnomocnika. Przy korytarzu wiszą dwa duże telewizory, na których widnieje nasz tygodniowy plan oraz ważne informacje (np. lista osób wzywanych do miary kostiumów przed zbliżającą się premierą).

Obok wiszą tablice, na których dyrekcja zamieszcza obsady poszczególnych spektakli. To zawsze emocjonujące wydarzenie, gdy z niecierpliwością czeka się na nową premierę i obsada owiana jest tajemnicą. Obsady podawane są w tabelach- obsada A, B i C (czasem nawet D). Odnosi się to zwykle do pierwszej, drugiej i trzeciej obsady, gdzie obsada A to obsada premierowa.

Ponieważ trzon naszego zespołu opiera się na technice tańca klasycznego i duże, znane tytuły mamy w naszym repertuarze, opiszę Wam przydzielanie obsad na przykładzie sztandarowego baletu divertissement, Jezioro łabędzie:

W tym przedstawieniu mamy role dla pierwszych solistów, solistów, koryfei oraz zespołu i są one ściśle określone (co nie oznacza, że zdarza się odstępstwo od reguły!). I tak pierwsze solistki wcielają się w rolę białego oraz czarnego łabędzia a pierwsi soliści w księcia. Większe role poboczne (np. cztery małe czy dwa duże łabędzie) są przydzielane koryfejkom oraz solistkom (także osobom z zespołu w wyjątkowych przypadkach). Natomiast cała magiczna i popularna scena łabędzi wykonywana jest przez tancerki zespołu (o charakterze tego tańca pisałam szeroko w tym wpisie).

Czy i jak często następują zmiany w obsadach?

Występują i to bardzo często. Między innymi dlatego, że gdy w spektakl wchodzi obsada B następuje cała roszada miejsc. Głównie dotyczy to solistów i pierwszych solistów, ale zdarzają się także zmiany w zespole. Niemniej, chociaż wydawać by się mogło, że corps de ballet mamy duży (42 osoby), zwykle zespół nie ma zastępstw i każdy spektakl tańczy na tych samych miejscach.
Nie ma jednak w naszym zespole pojęcia 'tancerz zastępczy’. Wszyscy jesteśmy w pewnym momencie zastępstwem dla kogoś w razie kontuzji, czy zmiany w obsadzie. Dlatego jeśli od początku nasze nazwisko widnieje w tabeli B (druga obsada) musimy tak samo uczyć się choreografii, rozliczenia, partnerowań jeśli są konieczne. Nigdy nie znamy dnia ani godziny, a wielu choreografów regularnie zmienia obsady, aby kontrolować postęp nie tylko obsady premierowej, ale też tej drugiej, a nawet trzeciej.

Kto jeszcze tworzy zespół Polskiego Baletu Narodowego?

Zespół baletowy to, wbrew pozorom, nie tylko tancerze! To między innymi także BALETMISTRZOWIE! Tak- baletmistrz to nie jest najlepszy tancerz. BALETMISTRZ TO PEDAGOG!!! Polski Balet Narodowy zasila pięciu baletmistrzów (uwaga- mianem baletmistrza określa się również kobietę!). Zdarza się, i to bardzo często, że w rolę pedagoga w naszym zespole wciela się sam dyrektor. Dzieje się tak dlatego, że Krzysztof Pastor jest także choreografem i gdy przygotowujemy jego spektakle, zawsze jest obecny na próbach. 

Mamy również naszych fizjoterapeutów (3 osoby), pianistów, którzy akompaniują na naszych codziennych lekcjach oraz próbach. Ponieważ Teatr Wielki-Opera Narodowa to ogromna instytucja mamy także sekretarkę oraz osobę odpowiedzialną za rozkład naszych prób, czyli kogoś, kto ustala plan poszczególnych prób. Takie próby zwykle odbywają się równolegle dla zespołu oraz solistów na obu naszych salach. Są jeszcze tzw. inspektorzy baletu, czyli osoby odpowiedzialne za sprawdzania obecności tancerzy na lekcjach czy próbach. To oni również pilnują, czy na godzinę przed rozpoczęciem przedstawienia wszyscy tancerze są w swoich garderobach i szykują się do rozpoczęcia spektaklu.

Na zdjęciu wyżej z wieloletnim inspektorem Polskiego Baletu Narodowego, panem Witkiem.

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER