Wracam do tematu teatralnego dress code’u! Pod ostatnim moim postem na ten temat wywiązała się bardzo interesująca dyskusja, co mnie bardzo ucieszyło, ale również pokazało, że percepcja kwestii ubioru do teatru czy opery pozostaje sporna. Mają rację Ci, którzy uważają, że sam fakt pójścia na sztukę czy balet to wyraz szacunku dla artystów. Nie mogę się z nimi nie zgodzić. Niemniej cały czas ja, całkowicie subiektywnie, pozostaję na stanowisku, że teatr to miejsce, do którego należy się odpowiednio ubrać. Tutaj linki do moich poprzednich wpisów w tym temacie: teatralny dress code ze spódnicą midi oraz teatralny dress code z małą czarną.

Przygotowałam kolejną propozycję stylizacji na wieczorne wyjście do teatru. Punktem wyjścia były kozaki pod kolano z rozszerzaną cholewką, mój kolejny zdecydowanie udany zakup w Loft37. Połączyłam je, chyba dość kontrowersyjnie, z delikatną, zwiewną sukienką nad kolano wiązaną w pasie. Wyróżniają ją interesujące detale: koronka przy dekolcie oraz frędzle na rękawach. Upolowałam ją na tegorocznych wyprzedażach. Całość spina kremowy płaszcz wełniany i czarny szal. Autorką zdjęć jest Ola Skowron

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

14 komentarzy

  1. Nie mogę się nie zgodzić. Wyjścia do teatru uwielbiam, są dla mnie swego rodzaju rytuałem. Staram się bywać w teatrze regularnie i za każdym razem tak samo nie mogę się tego doczekać, a odpowiedni strój tylko dodaje magii wyjściu. W lutym wybieram się na „Burzę” i już cieszę sie tym jak dziecko ☺️.Niestety juz pomijając kwestie ubioru, ale zauważyłam, że zachowanie ludzi zostawia wiele do życzenia. W grudniu byłam na „Dziadku do orzechów” i panie siedzące w rzędzie przede mna, po zamknięciu wejść, przesiadły się na o wiele lepsze wolne miejsca, co za tym idzie droższe, niż te za które one zapłaciły. Potem były wielce zdziwione, gdy podczas przerwy przyszly osoby spóźnione i zaczęły bardzo niemiło komentować jak to rodzice zabierają dzieci na takie przedstawienia i że dzieci bardzo przeszkadzają. Tak czy siak widowisko było pięknę, ale pozostawia to pewnego rodzaju niesmak.

  2. Jaki to ważny post – jest mi przykro, kiedy chodzę do teatru czy filharmonii, a tam ludzie w jeansach, koszulkach i swetrach! Dla mnie strój wyraża szacunek do miejsca i ludzi, którzy w nim pracują. Jestem pod tym względem staroświecka i jak szłam na balet, to specjalnie założyłam szpilki zimą, by wyglądać elegancko. Także rozumiem Cię doskonale i cieszę się, że piszesz o takich sprawach!

    • Simple Dancer Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz! Bardzo mi miło, że tak twierdzisz 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  3. Ja też jestem zdania, że teatr to miejsce gdzie trzeba odpowiednio wyglądać, zawsze tak było i niech tak już zostanie, to taka swojego rodzaju tradycja! Co do stylizacji, kozaki może nie są w moim typie, ale bardzo podoba mi się połączenie ich ciężkości z delikatnością sukienki!

  4. Teatr ma swój klimat, opera również i nawet nie wyobrażam sobie żeby się wybrać tam w stroju w jakim chodzimy na co dzień (chyba że jest to piękna sukienka 🙂 ). Teatr “odświętne” wyjście, wiec nie ma sensu go obdzierać z tej magii zwykłymi ciuchami.
    P.s. mam ogromne zaległości w temacie teatru …. najwyższy czas zarezerwować bilety.

  5. Zgadzam się z Tobą. Teatr czy opera to miejsca, gdzie po prostu nie wypada iść niestosowanie ubranym. Twoja propozycja jest idealna – subtelna i elegancka.

  6. Powiem tak, poszłabym do teatru gdybym właśnie miała się w co ubrać 🙂
    W mojej pracy każdy chodzi ubrany w jeansy i koszulę i tylko takie ubrania (oprócz seterków czy jakiś zwyczajnych bluzek) mam w szafie, więc tak średnio na teatr 😀

    Twoja propozycja jest świetna – płaszcz mnie zachwycił 😉

    • Simple Dancer Odpowiedz

      A dopasowane, ciemne jeansy i do tego ładna biała koszula oraz szpilki? Ważne, aby strój był schludny 🙂 Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz!

Napisz komentarz