mostbet

bittorrent

Где поесть в Калининграде

посуточно калининград

снять квартиру посуточно калининград

bittorrent download

Stopy baletnicy- prawda i fałsz

Przerażają Was stopy baletnicy i ich zdjęcia znalezione w Google?
Mnie też! Mówię serio!

Jak można swoje stopy doprowadzić do tak opłakanego stanu?

Zastanawiałam się nie raz z moimi koleżankami z zespołu i nigdy nie znalazłyśmy sensownej odpowiedzi na to pytanie 😉 najczęściej takie zdjęcia, na których widzicie zaczerwienione halluksy, odciśnięte troczki i gumki, są najpewniej zrobione zaraz po intensywnej i długiej próbie. Wtedy faktycznie stopy baletnicy wyglądają na mocno zdewastowane, ale…

<<<ENGLISH VERSION BELOW THE ARTICLE>>>

Zdj. Adrian Hołda

Akcesoria, które pomagają w walce z otarciami i odciskami na palcach

Obecnie każdy sklep baletowy ma w swojej ofercie tzw. wkładki do point. Istnieje wiele rodzajów takich wkładek- materiałowe, piankowe, żelowe czy sylikonowe. Służą one maksymalnemu zminimalizowaniu otarć i odcisków.
Oczywiście wiele zależy od rodzaju naszych stóp. Ja mam na przykład dość masywne palce, dlatego otarcia przytrafiają mi się niezwykle rzadko. Ale mam koleżankę, która ma mocno wystające kosteczki palców i jej stopy są zdecydowanie bardziej narażone na takie problemy.  Myślicie, że znosi cierpienie za każdym razem? Wystarczy, że obklei sobie palce plastrem bezopatrunkowym i problem się minimalizuje! Przecież nie jesteśmy sadomasochistkami 😀 choć nie twierdzę, że ktoś tam na świecie nie lubi, może sobie lubić 😉

Ponieważ często zakładamy pointy na gołe stopy najbardziej podatne na otarcia są pięty. Dodatkowo nie pomaga, że zazwyczaj pointy dobiera się dość wąskie, aby nie zsuwały się ze stóp dlatego zdarza się, że szew z tyłu pointy wpija się w piętę. Aby temu zaradzić tancerki często przyklejają w miejscu podatnym na otarcia plastry. Poza tym… gdy naprawdę ktoś ma duże obtarcie czy odcisk to mówi o tym pedagogom. Wtedy przymrużają oko i pozwalają na udział w próbie w baletkach. Przecież jesteśmy tylko ludźmi 🙂 A przede wszystkim musimy być w pełni gotowi do spektaklu, a bolesny odcisk może spowodować znacznie gorsze problemy. Serio- moja koleżanka nabawiła się zapalenia, bo zaniedbała wyleczenie poważnego obtarcia na stopie.

Choroby stóp – niestety, nie tylko na basenie!

Największym problemem długotrwałego tańczenia w pointach w ciągu jednego dnia (np. 3 godziny bez zdejmowania point- zdarza się) jest puchnięcie stóp. Wtedy wąska pointa jeszcze bardziej się wpija w skórę. Dodatkowo, jeśli nie mamy rajstop, stopa silniej się poci i zaczyna „pływać” w poincie. Oznacza to, że stopy baletnicy mają  idealne warunki dla rozwoju bakterii, czy, mowiąc wprost, grzybicy. O stopy trzeba dbać! A w szczególności tancerki muszą dbać. Wiele z nas stosuje talk, którym oprósza palce, albo dezodoranty do stóp dostępne w drogeriach czy aptekach.

Regeneracja

Ponieważ pointy są wąskie, o czym wspominałam, oznacza to, że stopy baletnicy i palce wewnątrz pointy są mocno ściśnięte. Może to powodować bardzo bolesne odciski pomiędzy palcami. Najgorsze w nich jest to, że po prostu są niewidoczne 🙂 w związku z czym na pewno nie będzie ich widać na zdjęciu hehe takie odciski mi przytrafiają się najczęściej, dlatego zawsze stosuję silikonowe separatory, które wkładam między poszczególne palce.

Gdy w repertuarze mamy dużo ciężkich spektakli, np. Jezior łabędzich, nasze stopy są bardzo mocno zmęczone oraz bolesne. Bolą palce, halluksy, pięty,  śródstopie… wówczas stosuję sole regenerujące. Używam ich zawsze w okresie wzmożonych prób czy spektakli, na przykład podczas maratonu Jeziora czy Dziadka do orzechów. Moczymy też stopy w lodowatej wodzie z kostkami lodu, aby opuchlizna zeszła jak najszybciej. Często robimy to bezpośrednio po próbie czy w przerwach między aktami podczas trwania spektaklu. W garderobie mamy miskę, do której nalewamy zimnej wody i wrzucamy lód.

Intensywność prób

Dodam, że raczej nie ma znaczenia ilość tańczenia w danym spektaklu. Stopy solistek, jak i tancerek zespołu są tak samo narażone na problemy. Ostatnio rozmawiałyśmy między sobą, a wśród nas była jedna z I solistek Polskiego Baletu Narodowego i ona również nie mogła pojąć jak można doprowadzić stopy do takiego stanu 🙂

Odpadające paznokcie i krwiaki pod paznokciami

Tak, zdarzają się takie przypadki. Jakiś czas temu mojej koleżance złamał się paznokieć dużego palucha w bardzo niefortunny sposób- po prostu oderwał się od nasady  (ałaaa). Nadmienię tylko, że miała na paznokciach lakier hybrydowy co mogło spowodować silne osłabienie płytki paznokcia. Krwiaki z kolei są dość „popularne”. Sama obecnie mam kilka i już się do nich przyzwyczaiłam. Raczej nic nie można z nimi zrobić a jednak są dość bolesne.

Rany na podbiciu

Najczęściej zdarzają się, gdy szybko należy uklęknąć. Ponieważ stopy baletnicy zawsze muszą być naprężone, klękając na nogę oporną silnie uderzamy garbkiem o podłogę. Ta część stopy jest dość koścista, a to powoduje stłuczenia oraz, często, otarcia skóry. Ale czy jak się skaleczycie to zostawiacie ranę bez opatrunku i zapominacie o niej? No właśnie. My też zaraz obsypujemy ranę dermatolem, albo smarujemy Tribioticem, w celu jak najszybszego zagojenia. Czasem żałuję, że moje stopy wyglądają dobrze. Nie mam możliwości zrobienia drastycznego zdjęcia i szumu wokół niego w Internecie hihi 😉 Czy tym wpisem Was „zawiodłam”? Mam nadzieję, że wręcz przeciwnie!

W końcu piękne!

Teraz, gdy już moja przerwa od regularnego tańczenia w pointach jest naprawdę długa, moje stopy wyglądają zdrowo i ładnie 🙂 nigdy nie miałam większych problemów, ale otarcia czy odciski oczywiście się zdarzają. Najbardziej w moim przypadku podatne na uszkodzenia są paznokcie. Mówiąc krótko, ich płytka marszczy się pod naciskiem całego ciężaru ciała.. teraz są gładkie! W końcu hehe ciekawe jak długo po powrocie do pracy ten stan się utrzyma 😉

W tym wpisie przeczytacie jak dobrać idealne pointy!


<<<ENGLISH>>>

Any time I see a photo with absolutely ugly ballerinas’ feet in it I wonder  how is this even possible??  And I think it doesn’t matter whether you are a soloist or a corps member – you MUST take care of your feet. Nowadays each ballet store, probably, offers a variety of toe pads. You can choose one made of  either gel or silicone or sponge wrapped in fabric. It is all to prevent your toes from getting blisters  so why not using it?  Of course, each ballet dancer has different type of feet and this is normal. My toes are quite massive so for me to get a blister is like winning a lottery but I have friends who have boney toes. I always see them wrapping each of their toes with adhesive tbandage so they don’t get hurt. As you probably know pointe shoes should be very tight. If we have long rehearsals and our feet swell it means our heels are vulnerable for opression and, so on, blisters. That’s why, again, we use patches. It prevents form unwanted bleeding. Dancing in pointe shoes for three hours with no break means one thing – our feet start to sweat a lot and this is a perfect environement for any kind of bacteria and… yeast infection (athlete’s foot). Using a special deodorant or powder prevents from getting infected. 

When you see those photos on the Internet you have to know they were probably taken right after ballerina had taken her shoes off – swell feet, red bunion, imprented elastics and ribbons… usually after exhausting rehearsal or show we put our feet into cold water with icecubes, it helps getting rid of puffiness. 

Sometimes we get hurt when we kneel fast. Why? As we always have to have our feet stretched we just knock with our arch on the floor while we’re kneeling. But if you are hurt and bleeding you just leave it that way? Of course not 🙂 we also takie care of the wound so it heals as fast as possible. What about broken nails? It happens, it’s true. And usually there is nothing you can do about it. My friend once had a broken toe nail. She had to take a little break from dancing in pointe shoes and wait for a toe nail to grow just an inch at least.

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

SEKRETY ŻYCIA TANCEREK BALETU, O KTÓRYCH SIĘ NIE MÓWI GŁOŚNO… ;)

Leżąc w szpitalu trafiłam w google na zagraniczny artykuł o tendencyjnym tytule

„SEKRETY ŻYCIA TANCEREK BALETU, O KTÓRYCH SIĘ NIE MÓWI GŁOŚNO”

Ohoho… pomyślałam. Pewnie będzie ciekawie. I było. Przedstawię Wam kilka poruszonych w artykule zagadnień:

„Baletnice nie jedzą”
„Tancerze nie mają życia prywatnego”
„Tancerze nie chodzą na imprezy” (bo przecież pracują 24 godziny na dobę)
„Tancerze muszą zrezygnować ze swojego dzieciństwa”
„Tancerze codziennie dążą do perfekcji, ale nigdy jej nie osiągają.” (co doprowadza nas do wariactwa)

Baletnice nie jedzą.

Nie mam już chyba siły udowadniać, że jest to nieprawda 😃 Przy okazji czytania różnych artykułów trafiłam również na taki, w którym profesjonalne tancerki mowią dokładnie to samo, co ja- jedzenie to paliwo dla naszego ciała. Aby poddawać się niejednokrotnie morderczemu treningowi MY MUSIMY JEŚĆ. Czy to będą małe czy duże porcje, czy nasza dieta zawiera mięso, czy ktoś jest weganinem- tancerze mają tak wielką świadomość swojego ciała, że wiedzą, że aby efektywnie pracować i dawać z siebie jak najwięcej to muszą jeść. Nie ma innego wyjścia.

*nie twierdzę, że tancerki nie mają w ogóle zaburzeń odżywiania. Ale nie jest to na pewno reguła w typie „ona tańczy w balecie więc na pewno ma anoreksję”. Nie! I proszę- weźmy to sobie do serca. My ćwiczymy tak dużo, że nie raz spalimy w sali czy na scenie więcej kalorii niż danego dnia zjemy. W związku z czym bilans kaloryczny będzie ujemny, a to wiąże się z utratą masy ciała. Nie jest to jednak działanie tendencyjne. Jak wspominałam w akapicie wyżej- tancerze muszą być (i są) świadomi swojego ciała i tego, że muszą jeść, aby sprawnie ćwiczyć. Kiedyś Wam wspominałam, że zwykle po maratonie bardzo intensywnych spektakli, kiedy przy nawale prób i zwiększonym wysiłku, a także stresie nie jestem w stanie dużo jeść, to po ostatnim przedstawieniu moja kolacja to gigantyczna pizza :)) i nie mam żadnych wyrzutów sumienia.

Tancerze nie mają życia prywatnego.

Hmm… no tego chyba nie muszę Wam udowadniać 🙂 wiecie, że nawet soliści i wielkie gwiazdy zakładają rodziny i spełniają się w macierzyństwie?? Brak życia prywatnego to mit, ale zastanawiajac się nad tym ostatnio uznałam, że rozumiem skąd się wziął.

Zwykle czytając o wielkich baletowych osobistościach sprzed lat trafiamy na informacje, że wielkie balleriny nigdy nie zdecydowały sie na dziecko ze względu na karierę. Ale musimy wziąć pod uwagę fakt, że kiedyś zawód tancerki/tancerza był naprawdę unikatowy. W jakim sensie? Szkół baletowych było nieporównywalnie mniej. Podobnie scen baletowych. Co za tym idzie samych artystów było mniej. Nie dziwi mnie wiec zatem, że kobieta, która osiągnęła sukces, nie chciała go „stracić”. Była wyjątkowa, bo była jedną z niewielu ballerin docenianych na całym świecie.

Dziś jest jednak zupełnie inaczej. Zespołów baletowych jest mnóstwo, podobnie wielkich baletowych nazwisk. Wspaniałe solistki decydują się na dzieci a potem wracają do zespołu. Również świadomość jest inna. Dziś wiadomo, że powrót do formy nie jest niemożliwy. Tak więc- my naprawdę mamy czas na życie prywatne. Życie uczy nas jak rozdzielić sferę zawodową oraz prywatną. W naszym środowisku zdarzają się zarówno małżeństwa „baletowe”, jak i takie gdzie los połączył dwa zupełnie odmienne światy 🙂

Wiecie, że przynajmniej raz w roku mamy w zespole jakiś ślub?? 😃😃 Nie dalej jak miesiąc temu moja kolezanka i kolega z pracy się pobrali ❤ I zazwyczaj zawsze po wakacjach przynajmniej jedna tancerka zdradza, że spodziewa się dziecka? Haha tak, w tym sezonie to byłam ja!

Tancerze nie chodzą na imprezy.

Chodzą. I tak to tutaj zostawię 😂😂

Tancerze muszą zrezygnować ze swojego dzieciństwa.

Poniekąd na pewno. Ale nawet w nawiązaniu do mojego poprzedniego wpisu- caly czas będę się przy tym upierać- dziecko musi chcieć ćwiczyć. Niezależnie przecież od tego co dziecko będzie robić, ale nie będzie mu się to podobać, to przecież będzie nieszczęśliwe. To chyba normalne (jeszcze nie wiem, wkrótce się dowiem 😉).

Ale czytając „tancerze poświęcają swoje dzieciństwo” przed oczami mam dzieci, które tylko ćwiczą i nic innego nie robią… no właśnie, znów kwestia rodziców. Starajmy się rozwijać dziecko także w innych kierunkach, zapoznawać z innymi zainteresowaniami. Wszak tancerz powinien być wszechstronny. Pozwalajmy także dziecku na zabawę z rówieśnikami- przecież to dla niego najlepsza forma rozwoju.

Dzieci nawet uczęszczające do szkoły baletowej mają możliwość spędzania czasu z rówieśnikami 🙂 wiem to po sobie i nie tylko.

Kiedyś pisałam, że poświęcenie oczywiście jest- chociażby jeśli dziecko musi zamieszkać z dala od domu. I ja to poświęciłam- czas, który na co dzień mogłam spędzać z rodzicami w domu, zamieniłam na bursę.

Codziennie dążymy do perfekcji i nigdy jej nie osiągamy.

Dokładnie tak jest. My dajemy baletowi wszystko- on nas po prostu nie lubi.
Niektórzy obsesyjnie dążą do perfekcji, poświęcają ćwiczeniom każdą wolną chwilę (i w dalszym ciągu mają czas na sferę prywatną- znam to na przykładzie jednej tancerki z naszego zespołu, ale chyba rozumiecie dlaczego nie zdradzę jej imienia). Co nie zmienia faktu, że to właśnie w balecie jest najbardziej fascynujące.

W tym artykule, który wspominam na poczatku pod tym punktem, ktoś akurat mądrze napisał, że w balecie nigdy nie napotkasz ściany, symbolicznego końca „ze dalej i więcej się nie da”. Zawsze się da. Pod tym względem balet jest jak sport- oglądając kolejne mistrzostwa czy olimpiady z podziwem oglądamy sportowców, którzy biją kolejne rekordy. Bo robią zawsze więcej, nie napotykają bariery, która mówi stop. To poniekąd walka ze sobą, o czym też już niejednokrotnie pisałam.To są tematy, które zawsze będą wywoływały kontrowersje. I wcale się temu nie dziwię, skoro obraz baletu w mediach z reguły ma wymiar negatywny. Cóż, w dzisiejszych czasach nic nie sprzedaje się lepiej od szokujących newsów… szkoda tylko, że z własnego doświadczenia mogę potwierdzić jedynie kilka ze stereotypów 🙂

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

„Dziadek do orzechów” co się dzieje za kulisami?

Teraz, przebywając na zwolnieniu, mam wyjątkową okazję przebywać w teatrze i swobodnie obserwować moje koleżanki i kolegów podczas pracy… Jak wygląda spektakl za kulisami?

Co się dzieje za kulisami podczas spektaklu?

W przygotowanym przeze mnie filmie zobaczycie co dzieje się za sceną, w miejscu, do którego wstęp mają nieliczni… W samej końcówce video chciałam Wam pokazać szczególną rzecz. Po rozmowie z I solistą Polskiego Baletu Narodowego, Dawidem Trzensimiechem, postanowiliśmy że nagram go podczas solowego tańca oraz zaraz po nim. Macie naprawdę wyjątkową okazję zobaczyć jak tancerze wyglądają zaraz po zejściu ze sceny po wyczerpującej solówce!

[iframe allowfullscreen=”” frameborder=”0″ height=”270″ src=”https://www.youtube.com/embed/SjQsz7wnXcE” width=”480″]

MACIE JAKIEŚ PYTANIA? 🙂

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

Czy balet potrzebuje rozgłosu?

Czasem żałuję, że balet nie jest tak popularny jak „Taniec z gwiazdami”.  Czasem mi przykro, że o premierach filmowych jest tak głośno, a o wielkich sztukach baletowych mało kto słyszy…

Ale potem myślę i dochodzę zawsze do jednego wniosku- czy na pewno by to było dobre, gdyby balet został rozrywką masową? Zostałby odarty ze swej aury tajemnoczosci, spekulacji, dociekań… I o czym ja bym Wam wtedy pisała? 😉 Wiadomo, to by było ogromnie miłe, gdyby nasi soliści i wiodący tancerze byli rozpoznawani jak to ma miejsce np. w Rosji, Stanach Zjednoczonych czy Japonii. Ale wiem na pewno, że prawdziwi baletomani rozpoznają Maxima Wojtiula czy Yukę Ebiharę spacerujacych po Warszawie.

W dalszym ciągu uważam, że balet potrzebuje promocji w mediach, ale w sposób nie szukający sensacji a chcący zaprezentować piękno i wysublimowanie tej dziedziny sztuki. To jest bardzo ważne, aby balet w mediach nie był przedstawiony jednostronnie, małostkowo, zazwyczaj w negatywnym kontekście. Warto pokazywać jego estetykę, uświadamiać jak dużo pracy wkładają tancerze, aby stanąć na scenie przed prawie dwoma tysiącami widzów (w przypadku Teatru Wielkiego-Opery Narodowej).

Cała Polska miała żal do piłkarzy. Cała Polska wzruszała się na Mistrzostwach Europy w Lekkoatletyce. Niemniej każdy jeden sportowiec szykował się do tych wydarzeń i czekał na nie z zapartym tchem. My, tancerze, wkładamy niejednokrotnie taki sam, a może nawet większy wysiłek w to, aby być członkiem zespołu baletowego. Balet poniekąd jest jak sport- praca ciałem, z ciałem i dla ciała. Praca indywidualna i praca zespołowa. My pracujemy zamknięci w salach baletowych, abyście Wy, widzowie, mogli uczestniczyć w spektaklach, w które wkładamy całe nasze serca. I aplauz widowni to największe uznanie.

To wystarczy 🙂

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER 

Kulisy pracy tancerzy – część kolejna :)

O tym jak wyglądają kulisy pracy tancerzy można napisać całą książkę! Każdego dnia w sali baletowej czy na scenie dzieje się coś zaskakującego, ale poza nagłymi sytuacjami istnieje także codzienna rutyna. W tym wpisie zdradzę Wam kolejne tajemnice z naszej pracy… Zapraszam!

Czy przed wyjściem na scenę się stresuję? Jak walczę z tremą?

Wiecie co najbardziej mi pomaga? Wygłupianie się z koleżankami w garderobie! Wtedy zapominam choć na chwilę o całym stresie i w spokoju czekam na wezwanie na scenę przez inspicjenta. Posiadamy w teatrze intercom, przez który słychać wezwania. Jednak zdarza się, że ów system się psuje i wtedy albo niemiłosiernie piszczy nam w garderobach, albo w ogóle nie słychać wezwań. Dlatego musimy być zawsze czujni.

Oczywiście, trema pojawia się tuż przed wyjściem na scenę, dosłownie „za rogiem kulisy”, kiedy od sceny dzieli nas jeden krok. Często wówczas czuję mrowienie w rękach, nie potrafię tego opanować 🙂 nogi się trzęsą, w głowie tysiąc myśli na sekundę. Kluczowe jest opanowanie spokojnego oddechu. Bez tego przecież nie dotlenimy naszych mięśni i zmęczymy się jeszcze szybciej!

Czasem sobie myślę przed spektaklem gdyby tylko publiczność wiedziała o czym tancerki dyskutują na kwadrans przed wyjściem na scenę… ba! Na sekundy przed wyjściem na scenę! Gdy spektakl nie jest bardzo stresujący (najczęściej na przyklad przedstawienia operowe) to w kulisach rozmawiamy o rzeczach zupełnie niezwiązanych ze spektaklem, ale w momencie wejścia na scenę nasze skupienie sięga zenitu i jesteśmy skoncentrowane tylko i wyłącznie na choreografii i scenie. O czym dyskutujemy? O randkach, nowych filmach, planach na wakacje i wiele wiele innych tematów!

Zamach na życie tancerzy w Polskim Balecie Narodowym!

Czytaliście kiedyś w artykułach niewiadomego pochodzenia o szpilkach wkładanych w baletki przez zazdrosne koleżanki? Nigdy się z tym nie spotkałam, ale… podczas jednej z Gali Sylwestrowych u nas w Teatrze założyłam kostium z jednego z naszych spektakli. Mieliśmy do wykonania jakieś partnerowanie i w pewnym momencie poczułam przeszywający ból w boku…

Wbita szpilka!! No nie całkowicie, ale bolało 🙂 Otóż, zdarza się, że w pośpiechu zabierane z pracowni krawieckiej kostiumy mają w sobie wbite jeszcze gdzieś szpilki, w miejscach, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka, dlatego mogą zostać pominięte przy ich wyjmowaniu. Na szczęście nigdy nikomu nic się nie stało 😀

Kulisy pracy tancerzy – brawa po każdej próbie?

Zwyczajem jest, że każda próba, nawet lekcja (która jest naszą rozgrzewką) kończy się brawami. To po prostu gest okazujący podziękowanie za pracę- dla pedagoga, choreografa oraz innych tancerzy. Gdy mamy próbę, podczas której ćwiczymy tańce zespołowe w parach, również po zakończeniu tancerze nawzajem dziękują sobie za wykonaną pracę.

Adrenalina sięga zenitu, szczególnie gdy podczas spektaklu zdarzy się nagły wypadek!

To się może zdarzyć. Nie dzieje się to często, ale nigdy nie wolno tego wykluczyć. Jako widzowie nie widzicie co dzieje się za kulisami, a bywa, że jest to istny armageddon. Tak było na ostatnim spektaklu Jeziora łabędziego w tym sezonie.

Moja koleżanka z garderoby podczas wykonywania mazurki w pierwszej scenie II aktu ZŁAMAŁA STOPĘ. Z płaczem, przy pomocy kolegi zeszła ze sceny. Za niecałe 7 minut rozpoczynała się duża, zespołowa scena łabędzi, najbardziej rozpoznawalna część tego słynnego baletu. Za kulisami, podczas szybkiej przebiórki rozlegały się krzyki zdenerwowania nie ma jej! Nie ma jednej do łabędzi! Co robimy? Tańczymy bez jednej? Zostawiamy „dziurę”? Ale jak?? Przecież to łabędzie!! NIE MOŻE NIE BYĆ JEDNEJ!

O tym jak ważne są łabędzie i jak wygląda praca nad ich przygotowaniem pisałam Wam tutaj. Myślę, że wszyscy z Was, którzy oglądali Jezioro łabędzie rozumieją jak wielkie znaczenie ma cała ta scena w kontekście odbioru spektaklu.

Stojąc gotowe i przebrane do wyjścia na scenę dołączyła do nas koleżanka, która jako jedyna mogła stanąć do łabędzi, ponieważ akurat w tym spektaklu nie była wyznaczona do zespołu. Przyszła nasza baletmistrz i dawała ostatnie wskazówki. Stres, adrenalina… udzieliło się to wszystkim. Będziemy tobie podpowiadać! Nie stresuj się! Będzie dobrze! Oczy dookoła głowy, dasz radę! W takiej sytuacji nikt nie odwraca się plecami, nie wytyka błędów i nie mówi radź sobie sama. NIE! W zespole jesteśmy wszystkie za jedną, jedna za wszystkie! I nawet jeśli nie było idealnie należą się tej dziewczynie brawa za odwagę i determinację.

Kulisy naszej pracy bywają, jak widzicie, pełne emocji i adrenaliny. Koniec końców wychodząc na scenę musimy być pewne i gotowe na wszystko.

Wakacje

W tym sezonie wyjątkowo wszyscy chcieliśmy, aby wakacje nadeszły jak najszybciej… Zarówno soliści, jak i zespół, końcówkę sezonu mieli szaloną.

Mamy to szczęście, że co roku mamy około 6 tygodni wakacji. Dzieje się tak dlatego, że teatr ma przerwę w sezonie, nie wystawia żadnych spektakli. Dla nas to idealny czas na regenerację, ponieważ jest ona składową prawidłowego treningu!MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

Pointy vs baletki! Jaka jest różnica??

Czy pointy i baletki to to samo?? I tak i nie 😉 bo pointy to nic innego jak usztywnione baletki, ale w ogólnej baletowej gwarze występują TYLKO I WYŁĄCZNIE jako pointy (czyt. 'płenty’).

Pointy zostały wprowadzone do użytku w pierwszej połowie XIX wieku. Wiecie jak to się stało? Otóż w epoce romantyzmu dominowały nadprzyrodzone historie… Jedną z najsłynniejszych jest ta o Giselle (pisałam o tym tutaj), niemniej zanim na scenę wkroczyła Carlotta Grisi w roli zmarłej narzeczonej, najpierw była Maria Taglioni jako Sylfida.

Sylfida to balet w choreografii Filippo Taglioniego, ojca Marii. Pragnął on, aby jego córka naprawdę stała się unoszącą się nad powierzchnią sceny zjawą… Dokonał tego stawiając ją na czubkach jej palców. Ja nie chcę sobie wyobrażać jakimi metodami były wówczas wykonane pointy… Niemniej, sukces był na tyle duży, że dziś w dalszym ciągu pointy to atrybut tancerki baletu.

Baletki

Wykonane są z delikatnej baweły, najczęściej z domieszką elastanu czy stretchu, albo z miękkiej, cienkiej skóry. Ja używam tych bawełnianych. Model, który wybrałam dopasowuje się do stopy jak skarpetka. Baletki mają podwójną zewnętrzną podeszwę, dzięki temu łatwiej jest w pełni operować stopą podczas codziennych treningów.

Występują w różnych kolorach, ale najpopularniejsze są bladoróżowe, cieliste, białe albo czarne. Tancerki zakładają baletki albo na rajstopy albo na gołe stopy. Podobnie mężczyźni, na skarpetki lub nie. Wśród kobiet najczęściej wybierane są te jasnoróżowe, które zakładają do rajstop (to nie jest reguła oczywiście( lub cieliste- takie lubię najbardziej, zakładam je na gołe stopy. Panowie raczej wybierają baletki białe lub czarne, ale bardzo dużo z nich używa także cielistych.

Z baletek korzystają zarówno tancerki, jak i tancerze. To właśnie w baletkach rozpoczyna się nauka tańca klasycznego, dopiero po kilku latach dziewczynki zakładają na stopy pointy.

Pointy

Umożliwiają tancerkom stanie na czubkach palców dzięki usztywnianemu tzw. czubkowi. Pointy mają płaskie noski, dlatego stanie na czubkach palców jest możliwe. Wykonane są ręcznie z wysokiej jakości materiałów, dlatego też ich cena może być bardzo wysoka.

Każda tancerka dopasowuje pointy do swoich stóp, odpowiednio przygotowuje je do pracy- przyszywa troczki, gumki. O profesjonalnym dobieraniu point pisałam TUTAJ, a o ich przygotowaniu do pracy TUTAJ

Ciekawostki

W ciągu prawie 200 lat, odkąd pointy towarzyszą balerinom na całym świecie, były one zarezerwowane tylko dla kobiet. Obecnie możecie spotkać się z tańczącymi w pointach tancerzami. Panowie nie przechodzą nauki jak dziewczynki od najmłodszych lat. Jeśli decydują się na pracę w pointach to jest to tylko i wyłącznie ich decyzja 🙂 Istnieje zespół baletowy, w którym z założenia mężczyźni występują w pointach przebrani w damskie stroje baletowe. To Le Ballet Trocadero de Monte Carlo gdybyście chcieli zobaczyć 😉 na pewno są jakieś nagrania na Youtube 😀

Nie mówimy 'nie mam pointów’ albo 'nie założę pointów’. Po prostu point – 'płent’.

Nazwa wywodzi się z języka francuskiego- pointe oznacza dosłownie czubek.

Przygotowałam dla Was film, w którym pokazuję i opisuję tę różnicę!

[iframe allowfullscreen=”” frameborder=”0″ height=”270″ src=”https://www.youtube.com/embed/zEvfd2I2EGo” width=”480″]

O sekretach tancerzy…

Przygotowałam dla Was kolejną część ciekawostek z mojej pracy. Dla mnie te rzeczy są oczywiste, dlatego nie mówię o nich nieustannie, ale stwierdziłam, że część może Was zaintrygować 🙂

Tancerze rozmawiają między sobą na scenie ?

Oczywiście nie możemy tego robić głośno, więc jest to bardziej szeptanie niż rozmowa, ale zdarza się to. Najczęściej nasze konwersacje ograniczają się do prostych haseł „podnieś rękę/opuść rękę” gdy stoimy w linii podczas spektaklu Jezioro łabędzie albo „uważaj, bo zaraz wpadnie na ciebie” gdy musimy być odwróceni plecami a solista rozpędzi się i istnieje prawdopodobieństwo, że na kogoś „wskoczy”. Świadczy to również o tym, że niezależnie od tego czy na scenie dzieje się wartka akcja, czy nie- musimy pozostawać przytomni. W końcu nikt nie chce, aby komuś stała się krzywda. 

Co zrobić, gdy na scenie zdarzy się coś przez co nie można powstrzymać śmiechu?

Zastanawiacie się co to mogą być za sytuacje? Na przykład wachlarz wylatujący z ręki tancerki podczas grupowego tańca i lądujący w zupełnie drugiej części sceny (nikt nie ucierpiał). Walka z chcącym się wydobyć gromkim śmiechem bywa naprawdę trudna ?

Tancerki nie mają wytycznych co do długości i koloru włosów, ale każda powinna wiedzieć, że na spektakle zwykle muszą one być spięte w ładny kok. Tancerki, które mają włosy za krótkie na zrobienie profesjonalnego koczka, mają doczepiany sztuczny, specjalnie przygotowany pod jej kolor włosów koczek. Wyobrażacie sobie sytuację, w której tancerka wykonuje solową partię, zaczyna robić obroty i koczek bezceremonialnie odpada z jej głowy? Tak się zdarzyło na jednym ze spektakli Śpiącej Królewny ?

Są spektakle, w których przebieramy się za kulisami.

Takich przedstawień jest naprawdę sporo, m.in. Jezioro łabędzie oraz, wystawiana obecnie, Dama Kameliowa. Za kulisami rozstawione są specjalne tzw. zastawki, w których na każdym krześle leżą przygotowane dla każdego z osobna kostiumy. Każda z nas wie, do którego krzesła podejść, dzięki czemu nawet najszybsza przebiórka odbywa się całkiem sprawnie. Cóż… musi 🙂 nie ma innego wyjścia, orkiestra nie zaczeka na nikogo.

Co jest dla mnie największym wyzwaniem podczas Damy Kameliowej?

Oczywiście każdy spektakl ogólnie będzie zawsze wyzwaniem dla całego zespołu, ale zdarzają się momenty, w których szczególnie musimy zwracać uwagę na ich przebieg. W Damie Kameliowej na początku III aktu biorę udział w nostalgiczny scenie Champse-Élysée. Wraz z moim partnerem schodzimy ze sceny zaraz przy pulpicie inspicjenta i w ciągu zaledwie 15 sekund musimy znaleźć się po drugiej stronie sceny przebiegając ją za kulisami. Jako dziecko uwielbiałam biegać i tutaj mogą wrócić wspomnieniami do czasów szkolnych zawodów, w których zawsze wygrywałam w biegach na krótkie dystanse. Nasza droga to kilkadziesiąt metrów, może nawet 100 i to jeszcze z przeszkodami w postaci technicznych i osób szykujących się do wyjścia na scenę ?

Na pięć minut przed ostatnim opadnięciem kurtyny podczas każdego spektaklu inspicjent wzywa wykonawców na ukłony oraz pana, który odpowiedzialny jest za zamknięcie kurtyny. Wiecie, że od 11 lat odkąd pracuję w teatrze na każdym spektaklu jest to ten sam pan?? 😀

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

Teatralny dress code #5

Nie mam w co się ubrać!

Znów przychodzę do Was z pomocą w kwestii wyboru odpowiedniego ubrania do teatru. Podobają mi się Wasze dyskusje i opinie na ten temat choć ja cały czas pozostaję przy swoim i przy każdej możliwej okazji pójścia do teatru wybieram elegancką klasykę. W tym wpisie napisałam o teatralnym dress codzie znacznie więcej. Cieszę się również, że coraz więcej osób podejmuje ten temat w internetowych dyskusjach a ludzie poszukują wśród blogów inspiracji, w co się ubrać na wieczorną wizytę w teatrze. 

Spódnica midi w połączeniu z czarną, lejącą koszulą to zestaw prosty, dlatego dobrałam do niego niebanalne dodatki, takie jak złote szpilki. Kupiłam je przy okazji Gali baletowej, którą prowadziłam na naszej scenie w lutym i jest to jeden z moich najlepszych obuwniczych zakupów (dawno nie zaszalałam z butami!). Czerwona szminka i paznokcie to mały, ale istotny i celowy dodatek, uwielbiam połączenie butelkowej, lekko zgniłej zieleni z tym klasycznym odcieniem.

 

Zdjęcia ANIAULANICKA.PL

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

Giselle… słynna historia romantyczna

Zdjęcie D. Yusupov

Giselle to najsłynniejszy balet romantyczny.

Obok La Sylphide bodajże jedyny, który przetrwał w repertuarach najnowszych scen baletowych świata do dnia dzisiejszego. Oczywiście, wielu choreografów tworzyło do muzyki Adolphe’a Adama i korzystało luźno z libretta Saint-Georgesa oraz Gautiera, choćby kontrowersyjny Mats Ek.

Svetlana Zakharova jako Giselle (zdj. D. Yusupov)

Wersja choreograficzna z teatru Bolshoi, której retransmisja zostanie pokazana w niedzielę 8 kwietnia, to najbardziej zbliżona do oryginału wersja, której prapremiera odbyła się w 1841 roku w Paryżu. Za choreografię wspólnie odpowiadali Jean Coralli oraz Jules Perrot. Nieco później, Marius Petipa, słynny carski choreograf, na jej kanwie stworzył swoją wersję. Obecnie zespół baletowy teatru Bolshoi przedstawia na podstawie oryginału inscenizację Jurija Grigorowicza. W rolę Giselle, głównej postaci, wciela się Svetlana Zakharova.

Ją po prostu trzeba zobaczyć. Nienaganna technika a przy tym lekkość poruszania się po scenie, z wyjątkową dziewczęcą wrażliwością. Podczas I aktu Zakharova zaraża pasją do tańca, całkowicie się jemu oddając i bawiąc na scenie. Partneruje jej Sergei Polunin  (robiący ostatnio karierę w przemyśle filmowym). To nonszalancki amant, porywczy podczas I aktu, w II pogrążony w smutku i rozpaczy. Tworzą wspólnie duet pełen miłości, ale też niezrozumienia i wybaczenia.

Technicznie oboje są tancerzami najwyższej światowej klasy. To równieź przemawia za tym. abyście obejrzeli ten balet w retransmisji proponowanej przez nazywowkinach.pl.

Sergei Polunin jako Albert (zdj. D. Yusupov)

Warto zwrócić uwagę na budowę tego dzieła. Ponieważ powstało ono w dobie romantyzmu charakteryzuje go swoista forma- podział na świat rzeczywisty i nierealny. Podczas I aktu towarzyszymy mieszkańcom wioski w okresie winobrania, sielskie tańce zespołowe wprawiają w radosny nastrój swawoli i zabawy. Drugi akt to królestwo willis- duchów dziewcząt zmarłych przed zamążpójsciem- to bardzo charakterystyczne dla okresu romantyzmu, wprowadzenie widza w świat tajemniczości i grozy… w balecie Giselle udaje się to zobrazować i na tym polega geniusz tego dzieła.

Retransmisja w kinach w całej Polsce już 8 kwietnia! Lista kin dostępna jest na stronie nazywowkinach.pl

[iframe allowfullscreen=”” frameborder=”0″ height=”270″ src=”https://www.youtube.com/embed/cK0Lx6p_19c” width=”480″]

 

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

 

Marzec 2018 – podsumowanie!

W marcu blog przeżywał prawdziwy renesans!

Posty o tym, czy baletnice jedzą czekoladę oraz jak wygląda nauka w szkole baletowej przeczytano łącznie kilka tysięcy razy!! Dziękuję Wam! Nawet nie wiecie jak bardzo mnie to cieszy. I motywuje!

Tutaj post o baletowej diecie

zdjęcia Ania Ulanicka

Tutaj post o nauce w szkole baletowej

W marcu na dobre rozpoczęliśmy próby do zbliżającej się wielkimi krokami premiery Damy Kameliowej.

To chyba najsłynniejszy balet Johna Neumeiera, wybitnego choreografa drugiej połowy XX wieku. Ponadto, to dzieło zostało stworzone do muzyki naszego romantycznego kompozytora, Fryderyka Chopina, co czyni je jeszcze bardziej dla nas znaczącym. Partie fortepianowe wykonywane będą przez pianistę na scenie. Z pewnością więcej o tym balecie napiszę Wam przed premierą!

[iframe allowfullscreen=”” frameborder=”0″ height=”270″ src=”https://www.youtube.com/embed/hDsEIGPMbwo” width=”480″]

Tymczasem, na początku marca w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej odbyły się dwa spektakle Halki w reżyserii Natalii Korczakowskiej. Polski Balet Narodowy wykonał Mazura i tańce góralskie.

W marcu spełniłam jedno ze swoich małych blogowych marzeń… zostałam zaproszona do audycji radiowej! I to w dodatku w moim ulubionym radiu, Chilli zet. Podcastu z tej audycji możecie odsłuchać pod tym linkiem!

Świtezianka nad jeziorkiem 😉 obsada z choreografem, Robertem Bondarą

Marzec na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie skończył się dla zespołu Polskiego Baletu Narodowego dwoma spektaklami Baletów polskich. Premiera tego wieczoru baletowego złożonego z trzech części odbyła się w listopadzie ubiegłego roku.  Na zdjęciach z moimi koleżankami z zespołu po Świteziance w choreografii Roberta Bondary oraz po II Koncercie skrzypcowym Jacka Przybyłowicza.


22 marca poinformowałam Was o warsztatach, które w końcu udało mi się dla Was zorganizować.

W ciągu dwóch godzin miejsca zostały wyczerpane, dlatego postanowiłam stworzyć jeszcze jedną grupę. Ale również i w drugiej grupie miejsca wypełniły się w ciągu dosłownie kilku godzin. Nie potrafię opisać słowami jak bardzo mnie to cieszy!! Poznać Was osobiście i pomęczyć Was w sali baletowej!! Nie mogę się doczekać!

Pogoda nas nie rozpieszczała… rozmarzonym wzrokiem codziennie rano wyglądałam za okno w poszukiwaniu pięknej pogody… udało mi się dwa razy. Niezły wynik jak na 31 dni… Jednego pięknego dnia spotkalysmy się z Anią na spacer i zdjecia. Część z nich oglądaliście już w tym wpisie, ale mam ich jeszcze więcej w zanadrzu!

A teraz pora na kwiecień. Wierzę, że będzie to wspaniały miesiąc!!

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER