mostbet

bittorrent

Где поесть в Калининграде

посуточно калининград

снять квартиру посуточно калининград

bittorrent download

Z miłości do Baletu…

Jesteś jeszcze za mała…

Podobno gdy miałam nieco ponad 3 lata mama zabrała mnie na zajęcia baletu dla dzieci, w których już brała udział starsza ode mnie kuzynka. Miałam tylko się przyglądać. Ale co się wydarzyło? Tak strasznie chciałam dołączyć do stojących przy drążku dzieci, że mama musiała mnie mocno trzymać, żebym nie zakłóciła spokoju na sali. Pani prowadząca zajęcia (Klara Kmitto, była primabalerina opery we Wrocławiu) stwierdziła, że jestem 'za malutka i muszę jeszcze trochę poczekać’. Ale i na mnie przyszła pora. Jakiś czas później, kiedy podrosłam, pani Kmitto została moją pierwszą nauczycielką. I tak to się zaczęło 🙂 Również będąc w przedszkolu, obejrzałam po raz pierwszy balet. Wybraliśmy się do Opery Dolnośląskiej (teraz Wrocławskiej) na spektakl Królewna Śnieżka. Do dzisiaj pamiętam scenę z siedmioma łóżeczkami.
Gdy byłam starsza uczestniczyłam w zajęciach w studio baletowym przy Operze, a następnie w szkółce baletowej przy ówczesnej Operetce Wrocławskiej, której dyrektorem był pan Waldemar Staszewski. I to dzięki niemu poznałam balet od tej drugiej strony. Jako uczniowie tejże szkoły braliśmy udział w koncertach organizowanych na scenie Operetki (obecnie Teatr Capitol), w spektaklach, takich jak Piotruś i Wilk czy Dziadek do orzechów. Tego Dziadka nie zapomnę chyba do końca życia, a podobno nawet w magazynach obecnej szkoły pana Staszewskiego znajdują się kostiumy z moim nazwiskiem! W tej szkole baletu uczyli mnie bardzo wymagający (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) Gruzini, pani Ałła i pan Givi.  To dzięki nim zobaczyłam, że profesjonalny balet to nie zabawa, a ciężki trening. Chodziłam tam na zajęcia przez dwa lata, aż w końcu, któregoś dnia, rodzice oznajmili mi, że jedziemy do Warszawy na egzamin do szkoły baletowej! Mama mówi, że to właśnie pan Staszewski zasugerował 'zajęcie się baletem na poważnie’ 🙂 niemniej tu muszę zrobić pewną dygresję…

Sport zawsze był moją pasją

Otóż, balet nie był moim jedynym ośrodkiem zainteresowań! Moi rodzice postawili mi nawet ultimatum: albo balet, albo…uwaga… koszykówka! Tak! Uwielbiałam koszykówkę! I sport w ogóle. Do teraz uwielbiam oglądać wszelkie zawody, mistrzostwa, olimpiady 🙂 w szkole podstawowej bardzo dobrze biegałam na krótkie dystanse (a teraz Usain Bolt jest moim idolem). Miałam również krótki epizod przyjaźni z rakietą do tenisa, ale pobyty na otwartych kortach skończyły się chorobą i zrezygnowałam. Balet, i chyba podświadome zamiłowanie do sztuki tańca, zwyciężyły i w maju 2001 roku pojechaliśmy na egzamin do Warszawy.

 

 

„Bo to właśnie pasja jest kluczem do wytrwałości”

Miałam już 12 lat, nie było mowy o klasie I szkoły baletowej*. Rocznikowo miałam we wrześniu rozpocząć naukę w gimnazjum, więc ubiegałam się o przyjęcie do klasy IV. Udało się! Na początku było mi bardzo ciężko, ale któremu dziecku nie byłoby ciężko, gdyby został oderwany od domu, rodziny i zamieszkał 350 kilometrów dalej… pierwsze miesiące, ba, nawet lata, były trudne, ale jak to któregoś razu powiedział mój bardzo dobry kolega 'jak się coś kocha, to można!’ Bo to właśnie pasja jest kluczem do wytrwałości. Moja babcia, przy każdej mojej wizycie w rodzinnym mieście, mówiła: 'ale ty to musisz kochać’. I taka jest prawda, mogę być zmęczona, wykończona, obolała, zrezygnowana, czy chora, a i tak będę się biła z myślami 'czy faktycznie powinnam wziąć zwolnienie?’
Przeprowadzając się wtedy do Warszawy (mieszkałam w bursie wraz z innymi uczniami naszej szkoły spoza stolicy) nie sądziłam, że stanie się ona moim drugim domem. Teraz nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Z Moliera przeniosłam się na pl. Teatralny i już 12 lat pracuję w zespole baletu Teatru Wielkiego- Opery Narodowej.
*W Polsce nauka w państwowej ogólnokształcącej szkole baletowej rozpoczyna się w IV klasie wg ramowego programu nauczania, czyli w wieku 10 lat. 'Ogólnokształcąca’ oznacza, że w szkole nauczane są przedmioty, jak w każdej innej szkole podstawowej (kl. IV-VI), gimnazjum i liceum, a nauka zakończona jest egzaminem dojrzałości. Dodatkowo codziennie odbywają się zajęcia zawodowe: taniec klasyczny (2 godzin dziennie), taniec ludowy, taniec współczesny; w starszych klasach również t. charakterystyczny, historyczny czy interpretacje muzyczno-ruchowe. Również w programie obowiązuje szeroko pojęta nauka muzyki: rytmika, umuzykalnienie.

 

 

Czas w szkole baletowej

W szkole byłam sześć lat, ale dopiero po chyba trzech latach zrozumiałam, że to jest TO, bez czego nie mogę żyć… wiedziałam, że chcę tańczyć. W trakcie nauki w szkole również pochłonęła mnie nauka wiedzy o tańcu, ogromnie mnie to interesowało, a w dodatku uczenie się  tego przedmiotu przychodziło mi z niezwykłą łatwością, co zostało ze mną również na czas studiów. W IX klasie zdecydowałam, że chcę tańczyć w zespole baletu Teatru Wielkiego- Opery Narodowej. Udało się 🙂 obecnie nie wyobrażam sobie, abym miała tańczyć i mieszkać gdzie indziej niż w Warszawie!

W tym wpisie pisałam obszernie o nauce w szkole baletowej.

Dziś jestem profesjonalną tancerką a moja praca jest moją pasją! Wytrwałość i zaangażowanie są niezwykle ważne w tym zawodzie, również podczas drogi do osiągniecia swoich marzeń. Pamiętajcie, marzenia są po to, aby je spełniać, a jakiekolwiek upadki, które spotkają nas na drodze, nie mogą nas zniechęcać!
Zdjęcia w maxi spódnicy Anna Ulanicka

MIŁEGO DNIA!!
SIMPLE.DANCER 

WIEDZA O TAŃCU vol. 11

Autor plakatu: Adam Żebrowski

Mikhail Fokin był choreografem słynnego zespołu Balety Rosyjskie pod wodzą ekstrawaganckiego Sergiusza Diagilewa. Posadę tę utrzymywał w latach 1908-1909 oraz 1911-1912. W międzyczasie swoich sił w sztuce choreograficznej próbował Wacław Niżyński.
I choć w tamtych czasach Niżyńskiego uważano za wielce utalentowanego tancerza, tak zupełnie odwrotne opinie zbierał w kwestii swoich choreografii- wówczas świat nie potrafił docenić jego geniuszu, Niżyński zanadto wychodził przed szeregi (skandaliczna prapremiera Święta Wiosny do muzyki Igora Strawińskiego w Paryżu 1913ego roku- w tym przypadku nie wiadomo, czy bardziej raziła widzów muzyka, czy sam taniec- natomiast dziś to balet, który został wznowiony i przedstawiony na wielu znaczących scenach baletowych świata). Mikhail Fokin przeprowadził swą reformę łagodnie- odszedł od tradycyjnej carskiej klasyki, nie odchodząc od klasyki. Ten paradoks dotyczy między innymi formy budowy całego dzieła baletowego, a Chopiniana jest kwintesencją tychże zmian, to prototyp baletu symfocznicznego.

Głównym założeniem reformy Fokina było zerwanie z petersburską wirtuozerią, która w drugiej połowie XIX wieku osiągnęła swoje apogeum. Wszystko za sprawą Mariusa Petipy i jego wielkich baletów divertissement- o nich pisałam tutaj 🙂
Założenia reformy Mikhaila Fokina:
1. Choreograf nie powinien tworzyć kombinacji z gotowych i ustalonych pas (kroków), ale za każdym razem tworzyć nowe formy, dostosowując je do tematu, stylu i charakteru przedstawienia;
2. Taniec i gesty pantomimiczne nie mają w balecie żadnego znaczenia o ile nie służą wyrażaniu akcji dramatycznej;
3. Dopuszcza w nowej formie przedstawienia baletowego użycie gestu konwencjonalnego tylko wtedy, gdy wymaga tego styl baletu- choreograf musi dążyć do tego, aby tancerz był wyrazisty od stóp do głowy;
4. Nowa forma spektaklu powinna zachowywać pewną logikę i przechodzić od wyrazistości twarzy tancerza poprzez całe ciało do wyrazistości grupy i całego zespołu na scenie;
5. Fokin protestował przeciwko niewolniczej zależności od muzyki i scenografii- dążył do równoprawnego związku dziedzin sztuki, które mają się kładąc na spektakl (co było niesamowicie istotne w samej idei zespołu Ballet Russes)
Chopiniana jest dziełem niezwykle ważnym w historii tańca XX wieku. Nie tylko ze względu na swą formę, ale między innymi ze względu na muzykę. Po raz pierwszy w sztuce baletowej wykorzystane na tak dużą skalę zostały kompozycje naszego wybitnego romantycznego kompozytora, Fryderyka Chopina (wcześniej do kompozycji sięgała Isadora Duncan, to jej twórczość zainspirowała Fokina do zmian w sztuce baletowej). Do tej pory również balety tworzyło się do partytur stricte baletowych, Chopiniana to przykład przedstawienia, dla którego choreografia została skomponowana do gotowych już utworów. Ale żeby było jeszcze ciekawiej… Chopin komponował swoje utwory na fortepian, natomiast w Chopinianie wykorzystano kompozycje po ich orkiestracji przez Głazunowa. Oczywiście sam tytuł nawiązuje do nazwiska naszego rodaka. W spektaklu bierze udział zespół złożony z 20 tancerek, trzech solistek oraz jednego solisty, zwanego Poetą.

Prapremiera Chopiniany odbyła się w 1907 roku w Petersburgu. Kolejną wersję swojego baletu Fokin przedstawił w Paryżu, na inauguracji nowego sezonu Baletów Rosyjskich w 1909 roku, a Sergiusz Diagilew, impresario zespołu, zmienił jej nazwę na Sylfidy (Les Sylphides), prawdopodobnie ze względu na liczne reminiscencje baletu romantycznego i nawiązanie do jednego z najsłynniejszych baletów tejże epoki, La Sylphide z legendarną rolą Marii Taglioni. Nazwa Les Sylphides funkcjonuje przy wznowieniach tego spektaklu na zachodzie. Autorem scenografii jest Aleksandr Benois, rosyjski malarz, ilustrator, scenograf, tworzący w stylu secesji.
Co wyróżnia Chopinianę od typowego baletu divertissement?
1. Corps de ballet (zespół) wysuwa się na pierwszy plan
2. Stylistyka, kostiumy, scenografia nawiązują do baletu romantycznego (pierwsza połowa XIX wieku; balet divertissement to druga połowa XIX wieku)
3. Kompozycje przestrzenne są zmienne- linie, koła, korowody zespołu
4. Wariacje nie są popisem wirtuozerii solistów
5. Nie występują typowe dla Petipy pas de deux czy pas de trois złożone z adagia , wariacji i cody; Chopiniana to taniec zespołu wraz z solistami, solowe występy solistów również z udziałem zespołu oraz ogólna coda, także wspólna dla zespołu i solistów
6. Brak scen pantomimicznych
7. W Chopinianie występuje budowa klamrowa- balet zaczyna i kończy się tak samo
8. Balet ten pozbawiony jest treści, poprzez nawiązanie do stylu baletu romantycznego kostiumem, scenografią, oświetleniem, a nawet stylizwanym ruchem rąk, choreograf chciał, aby widz poczuł atmosferę tajemniczości dzieł epoki romantyzmu.
Anton Dolin, Irina Baronova oraz Anna Volkova w Chopinianie, rok 1938; zdjęcie pochodzi ze strony behindballet.com

W naszym najnowszym wieczorze baletowym widzowie zobaczą również Bolero do muzyki Ravela, w choreografii Krzysztofa Pastora.
Z ciekawostek… w 1934 roku po Bolero sięgnął sam Fokin 🙂
O Bolero oraz Chromie napiszę Wam w nowym przedpremierowym poście!

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #10

Dziś przedstawię Wam sylwetkę Rudolfa von Labana, eksperymentatora i teoretyka ruchu, twórcy słynnego zapisu ruchu zwanego kinetografią (lub Labanotation) oraz współtwórcy choreologii- dziedziny naukowej, która specjalizuje się badaniem tańca pod względem antropologicznym, etnologicznym i w każdym innym jego aspekcie.
Rudolf von Laban jest również uważany za jednego z pionierów tańca współczesnego w Europie. Jest jedną z najbardziej cenionych postaci w historii tańca początków XX wieku, a jego system notacji stosowany jest do dziś i uznany za najbardziej trafny i czytelny. Laban był z pochodzenia Węgrem, urodził się w 1879 roku na terenie dzisiejszej Bratysławy. W pewnym momencie swojego życia wyjechał do Paryża studiować architekturę, gdzie zaczęły go fascynować związki między kształtami kreowanymi przez człowieka w ruchu, a przestrzenią w jakiej te zmiany zachodziły. Następnie, w wieku 30 lat, przeprowadził się do Monachium, gdzie został pochłonięty przez szybko rozwijającą się wówczas w Niemczech formę tańca nowoczesnego Ausdruckstanz (tzw. niemiecki taniec wyrazisty, znany obecnie z prac m.in. Kurta Joossa czy przede wszystkim Piny Bausch). W 1915 roku, w Zurychu, stworzył Chóry Ruchowe, na wzór Towarzystw Śpiewanych (w 1936 roku stworzył wraz z nimi choreografię na pokaz podczas Olimpiady w Berlinie, na zamówienie Hitlera..). Dla nich tworzył swoje choreografie, czerpiąc nieograniczenie z możliwości ruchowych ludzkiego ciała, szukając przy tym sposobu, który pomógłby możliwości ów odnajdywać- pierwszy krok w kierunku kinetografii (zapisu tańca; nie mylić z kinematografią!).

Laban pragnął stworzyć totalną notację ruchu- nie tylko tańca. Jego celem było odnalezienie sposobu na możliwość zapisu każdego ruchu, który człowiek jest w stanie wykonać. Po latach praktyk udało się taki system stworzyć… ba! Są nawet dwa rodzaje zapisu ruchu Labana 🙂
  • jeden uznawany w Wielkiej Brytanii, gdzie osiadł po ostatecznym wyjeździe z Niemiec jeszcze przed II Wojną Światową. Tam Laban dołączył do pozostałych niemieckich uchodźców propagujących taniec nowoczesny, w tym Joossa. Kontynuatorem jego badań był Albrecht Knust, który rozwinął jego teorię w sposób naukowy i logiczny. System ten, tzw. Laban-Knust, to nic innego jak KINETOGRAFIA
  • drugi uznawany w USA, gdzie uznano jedynie założenia samego Labana, bez teorii Knusta. Potocznie system ten nazywany jest LABANOTATION.
Najważniejszymi dokonaniami Labana w zakresie historii tańca było stworzenie Chórów Ruchowych oraz koncepcja totalnej notacji tańca, a także jego prace na temat teorii ruchu.
O samej teorii ruchu Rudolfa von Labana przeczytacie w kolejnym wpisie z tej serii!
Moody też jest ciekawy!
A tymczasem… szykuję się do meczu… to znaczy, ja już swoją fizyczną normę dzisiaj wyrobiłam… Próba do Królestwa cieni, solo w tańcu z szalami, pas d’action (bardzo wymagająca partia dla czterech pań asystujących przy grand adagiu Gamzatti i Solora w I akcie) i jeszcze tańce rytualne i taniec ze świeczkami… na samą myśl znowu bolą mnie palce 😉 teraz niech nasi pobiegają na murawie w meczu z Mistrzami Świata!! Trzymam kciuki panowie!!


MIŁEGO WIECZORU!

SIMPLE.DANCER

’Spartakus’ czyli baletowa walka wolność

Po lewej Władisław Antratow jako Krassus, po prawej Michaił Łobuchin jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

W niedzielę oglądałam retransmisję baletu Spartakus w choreografii Jurija Grigorowicza z teatru Bolshoi z 2013 roku. Zapraszam Was na moją krótką recenzję!
Treść tego baletu, do którego muzykę skomponował ormiański kompozytor, Aram Chaczaturian, oparto na faktach- Spartakus, tracki jeniec, doprowadził do powstania gladiatorów w starożytnym Rzymie. Inscenizacja choreograficzna Yurija Grigorowicza z 1968 roku odbiega strukturą i poniekąd librettem od swojego pierwowzoru z 1954 roku. Grigorowicz po konsultacjach z samym kompozytorem, Aramem Chaczaturianem, skondensował dzieło do trzech aktów i 12 obrazów. Z treści usunięto postać syna Spartakusa i Frygii, Harmodiusa. Trzon akcji, czyli walka o wyzwolenie niewolników spod tyrańskiej władzy Krassusa, pozostała bez zmian, a jej bohater, Spartakus, jest dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych w dziejach literatury baletowej. Pomimo swojego patetycznego przekazu, w Spartakusie widzowie mogą doświadczyć wszystkiego, co niezbędne w wielkich baletach. Tańce solowe przeplatają się z tańcami zespołowymi, a tańce zespołu nie raz stanowią tło dla solistów (jak w wirtuozowskim pas de deux Krassusa i Eginy (jego zmysłowej i sprytnej kochanki) z II aktu, czy męskie, wzniosłe tańce wojsk rzymskiego władcy bądź zbuntowanych niewolników podnoszące powagę decyzji Spartakusa o rebelii przeciwko tyranowi. Solowe wariacje głównych bohaterów, a jest ich  w sumie dziewięć, przepełnione są popisami technicznymi dostosowanymi do każdego charakteru. Każda z tych wariacji, tzw. monologów, niesie ze sobą swój indywidualny przekaz. I tak kolejno poznajemy uczucia Spartakusa nie mogącego zaakceptować swojego losu niewolnika, następnie jesteśmy świadkami jego rozpaczy po zamordowaniu swojego kompana, aż dochodzimy do momentu kulminacyjnego, czyli decyzji o przeprowadzeniu powstania. Michaił Łobuchin, co prawda znakomity technicznie o aparycji starożytnego wojownika, niestety dla mnie zinterpretował swą rolę zbyt dosadnie…  Mówi się, że to jego najlepsza rola jako tancerza i sam wypowiada się na jej temat, że na scenie on JEST Spartakusem i oddaje się tej historii bezkreśnie. Dla mnie, jakkolwiek, za dużo było tu gry aktorskiej, którą chyba tylko rosyjscy tancerze mogą się poszczycić. U jego boku Anna Nikulina, wiotka, zwinna, również nienaganna technicznie, wtórowała mu w rozpaczy i smutku… Osobiście, najbardziej poruszyła mnie w ostatniej scenie, gdzie opłakiwała pokonanego gladiatora. Niemniej jednak, doskonałe w ich wykonaniu było miłosne adagio z III aktu, wyrwało mi się nawet głośne WOW podczas jednego z partnerowań, a świadczy to tylko o tym, że faktycznie wirtuozeria spotykana w tym balecie jest na najwyższym poziomie. Pomimo, że to balet o historii spartańskiego gladiatora i jego morderczej walki o wyzwolenie niewolników, to moje serce skradła Svetlana Zakharova w roli Eginy. Zresztą chyba nie tylko moje, a świadczy o tym chociażby aplauz widowni słyszalny na nagraniu. Cóż więcej mogę napisać… To jest ideał tancerki XXI wieku. Jest nieskazitelna, perfekcyjnie zbudowana, o idealnych proporcjach. Na jej niekorzyść może jedynie oddziaływać fakt, że z powodu posiadania tak pięknych, baletowych nóg, często łapię się na tym, że nie patrzę na nią 'w całości’ a ograniczam się tylko do tychże kończyn, które pracują perfekcyjnie, akademicko. To absolutny wzór do naśladowania. W III akcie Zakharova porywa widownię swoim kuszącym tańcem wewnątrz obozu niewolników, tym samym zdradzając ich i oddając w ręce żądnego zemsty Krassusa. Co do wspomnianego właśnie rzymskiego władcy, nie mogłam wyjść z podziwu, jak idealnie został dobrany tancerz do roli. Dopiero później zauważyłam, że przecież ma doklejony nos, aby wyglądał dokładnie jak starożytne, rzymskie popiersie! W peruce w malutkie loczki Władisław Łantratov wyglądał jak rzymski bożek. W swoich wariacjach Krassus ukazuje swą siłę wykonując odpowiednie gesty, jego tańcom towarzyszą duże skoki oraz piruety. Do każdej z głównych postaci przypisany jest odpowiedni wątek muzyczny oraz konkretne schematy ruchowe. Dla Krassusa to marszowe, triumfalne rytmy, dla Eginy popisowe są pozy attitude w przód oraz w tył, Frygia gestem prosi widzów o pomoc w walce, ucieczce czy po prostu zrozumieniu tragicznego losu niewolników. Spartakus zdobywa scenę wielkimi skokami oraz (co chyba najważniejsze) swoją nienaganną aparycją- idealnie umięśniony, doskonale oddaje siłę starożytnych gladiatorów. W tym miejscu warto napisać, że Spartakus to rola nie dla każdego solisty.

Anna Nikulina jako Frygia, Michaił Łobuchow jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

Anna Nikulina jako Frygia, Michaił Łobuchow jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

Anna Nikulina jako Frygia; zdj. Damir Yusupov

Jako, że sama jestem tancerką corps de ballet, zawsze oglądając balet w wykonaniu innych zespołów, moją uwagę częściej skupia sam zespół niż soliści 🙂 Na tym konkretnym nagraniu bardzo dużo było zbliżeń, przez co ciężko było obejrzeć scenę w pełnej jej okazałości, co niestety trochę przeszkadzało w odbiorze. Niemniej, sam zespół prezentował oczywiście światowy poziom. To w końcu Bolshoi, ale nie obyło się bez pewnych wpadek, choć wszystkie były dla mnie do zaakceptowania. W jednym miejscu ktoś się spóźnił, ktoś za wcześnie wyskoczył w górę, ktoś wypadł z linii… ale są to niuanse, które zdarzają się zawsze i wszędzie. W końcu jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo do drobnej pomyłki. Co jeszcze rzuciło mi się w oczy, co być może umknęło widzom, którzy sami nie są tancerzami? Naprawdę nie mogłam się nadziwić, dlaczego tancerki miały na sobie rajstopy do cielistych point… naprawdę część z nich wyglądała niekorzystnie! Natomiast Frygia (Nikulina) w I akcie podczas duetu ze Spartakusem mocno pobrudziła sobie rajstopy jego podkładem 🙂 Na II akcie na pewno miała inne.

Anna Nikulina jako Frygia, Michaił Łobuchow jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

Spartakus to balet obecny w repertuarze Teatru Bolszoj nieprzerwanie od 1968 roku. Ten fakt świadczy o jego ponadczasowości i nawet jeśli choreografia jest miejscami bardzo prosta, szczególnie dla męskiej części zespołu (np. pochód wojska z tarczami w pierwszej scenie) to niezmiernie ważne jest jej nieskazitelne wykonanie. Sam choreograf o swoim dziele mówi, że jego najistotniejszym aspektem jest odpowiednio dobrany zespół męski. Tu również chodzi o odpowiednią budowę, tancerze powinni szczycić się nienaganną muskulaturą.
Oczywiście, skoro to dzieło liczy sobie 55 lat, musimy być świadomi tego, że z pewnością ewoluowało. Jego rozwój nierozerwalnie związany jest z nieustannym podnoszeniem się umiejętności technicznych tancerzy klasycznych. Popisowy taniec Frygii (Zakharovej) z pewnością wyglądał inaczej w 1968 roku w wykonaniu Niny Timofiejewej. Zakharova z lekkością podnosi nogi w każdym kierunku uśmiechając się przy tym kusząco i zadziornie, nie zdradzając przy tym nawet najmniejszego zmęczenia.
Svetlana Zakharova jako Egina, zdj. Damir Yusupov
Ogromnie dziękuję Kasi Gardzinie za zaproszenie na transmisję! Naprawdę było warto! Szczególnie, że na ekranie wypatrzyłam nasza obecną solistkę, Chinarę Alizadę. W 2013 roku tańczyła jeszcze w Bolshoi 🙂
Zajrzyjcie na bloga Kasi, na którym przedstawia swoje recenzje z różnorodnych spektakli baletowych i niezmiennie edukuje polską widownię!
MIŁEGO WIECZORU!

SIMPLE.DANCER

SIMPLE.DANCER w domu

W miniony weekend miałam ostatnią szansę na odpoczynek i regenerację przed maratonem spektakli Dziadka do orzechów… możecie się domyślić na czym spędziłam wolną niedzielę 🙂 w końcu mogłam trochę udekorować moje mieszkanie na Święta!
Nadrobiliśmy również z narzeczonym oglądanie odcinków naszych ulubionych seriali (a propos, szalenie polecam Wam serial Fargo; pierwszy sezon serialu luźno połączony jest z fabułą kultowego filmu z roku 1996 w reżyserii braci Coenów; natomiast drugi to zawiłości gangsterskiej Ameryki lat 70tych). Ach, zapomniałabym! No przecież… zostałam zmuszona do obejrzenia pierwszej części najpopularniej w dziedzinie kinematografii sagi… Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo. W końcu należy sobie odświeżyć pamięć przed najbliższą wizytą w kinie! Ze względu na dziadkowy maraton, Przebudzenie Mocy zobaczymy dopiero w poniedziałek (domyślam się, że do tego czasu Star Wars zarobią tyle, co całe Hollywood w dekadę :D). Tymczasem ja swoją mocą wyczarowałam minimalistyczne świąteczne dekoracje…

Ostatnio wśród wnętrzarskich hitów sezonów znajdziecie na pewno odrestaurowane skrzynie po owocach. Taka zagościła u mnie już latem i początkowo służyła za stoliczek kawowy na balkonie. Teraz, kiedy pogoda już coraz zimniejsza, skrzynia zawędrowała do pokoju dziennego i doskonale służy jako miejsce na ustawienie różnego rodzaju dekoracji. Jak widzicie mój świąteczny klimat nieco odbiega od spotykanych najczęściej standardów, ale o to właśnie mi chodziło 🙂

Na jednym ze zdjęć widać mój nowy książkowy nabytek, Love x style x life autorstwa Garance Dore to kolejna pozycja napisana przez światowej sławy blogerkę modową. Ciekawość nakazała mi ją kupić… w dodatku to świetny wybór na prezent dla pasjonatki mody i stylu.

Dziś wieczorem pierwszy spektakl! Trzymajcie kciuki 🙂


MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

SIMPLE.DANCER w domu

Kilka razy wspominałam na blogu o tym, jak bardzo moje mieszkanie jest dla mnie ważne. Ogromnie interesują mnie tematy związane z urządzaniem wnętrz, to moja mała odskocznia od baletowej codzienności…
Czasem nawet łapię się na tym, że podczas próby, kiedy czekam na kolejne powtórzenie zadanych elementów, moje myśli krążą wokół sklepów z akcesoriami wnętrzarskimi oraz w jaki sposób poszczególne dekoracje by wyglądały w moich czterech kątach. Szybko jednak wracam do swoich obowiązków, odpychając od siebie te złowieszcze rozważania! Czasem pochłania mnie to tak bardzo, że pewne zmiany chciałabym wprowadzić już! Teraz! Na szczęście mój narzeczony zawsze stoi na straży i studzi mój ogromny zapał, kiedy wpadam w dekoratorski szał 🙂 Na szczęście, ostatnio mogłam pobudzić wodze mojej fantazji pomagając mojej serdecznej koleżance z pracy, Alex (którą na pewno kojarzycie ze zdjęć pojawiających się na blogu), w małym liftingu jej wynajmowanego mieszkania. Odważyłam się nawet sama zawiesić karnisze. Choć nie raz przegrywałam starcie z wiertarką, udało mi się i zdają swój egzamin po dziś dzień. U siebie postanowiłam wprowadzać zmiany powoli, polegające na odświeżaniu dotychczasowego wizerunku mojego małego mieszkania. W ostatni weekend zabrałam się za sypialnię! Świeże kwiaty do dla mnie wnętrzarski must have, doskonale ocieplają każde wnętrze. Do tego długie zasłony i przyjemne dla oka cotton ball lights, szczególnie podczas ekstremalnie długich jesienno-zimowych wieczorów.

Inspiracją do poczynienia zmian była dla mnie książka polecana na jednym z moich ulubionych blogów, gdzie autorka w jednym z wiosennych postów, pisała o książkach Jennifer L. Scott prawiących o eleganckim stylu życia i prowadzeniu domu czy mieszkania. To Lekcje Madame Chic oraz W domu Madame Chic. Oczywiście rzeczywistość życiowa w Stanach Zjednoczonych czy Paryżu zdecydowanie różni się od naszego stylu życia, niemniej wiele wskazówek znajduje swoje zastosowanie i u nas. Zainteresowana przeczytałam obydwie pozycje i postanowiłam kilka sugestii wprowadzić w życie. Wielu z Was nie raz słyszało maksymę, że czysty, poukładany dom to uporządkowane życie. Jako tancerka mam w sobie wyćwiczoną samodyscyplinę, która niezmiernie przydaje się przy prowadzeniu domu. Choć nie raz tracę cierpliwość, ’odnajdywanie wewnętrznego spokoju’ polecanego przez Scott, faktycznie zdaje się działać! Poza tym, moja praca również wymaga samozaparcia, cierpliwości i opanowania. To samo poczucie postanowiłam przenieść na domowy grunt. Oczywiście to wymaga czasu i może wydać się początkowego zabawne i infantylne, ale to naprawdę działa!

Poza tym, wspaniale się wypoczywa w odświeżonych pomieszczeniach, których zmiana nas cieszy, a tym większa jest satysfakcja, że czegoś dokonaliśmy sami! 

Zdjęcia mojej malutkiej sypialni pojawiły się na Fanpage’u  bloga Dekorator Amator!
To szczególne wyróżnienie 🙂 

From time to time I mention how much I love my tiny studio apartment on the blog. I am interested in anything that is connected with decorating home and interior design in general. This is my other hobby about which I think and wonder at any free moment during a day. Sometimes, I even catch my thoughts wandering around home decor during rehearsals in theatre! But quickly I get back to my ballet duties and leave anything linked with home for later… I am that kind of person who, if once thinks about any change, needs to make it right now! Luckily, my fiancee is always there trying to uphold my intentions. At least for a while 😉
Anyway, this year I decided to bring in some changes. It is mostly because I have read Jennifer L. Scotts’ books about leading a chic lifestyle. Those books, Lessons from Madame Chic and At home with Madame Chic were once recommended on one of my favourite polish blogs. Of course, living in America or Paris is quite different than polish lifestyle, but we can take many suggestions to ourselves and try to live them. That’s what I recently did. And I started from my closet and bedroom. This is why today I would like to show you a tiny bit of my tiny kingdom 🙂 The pictures from my upgraded bedroom appeared on the fanpage of popular polish interior blog, www.dekoratoramator.pl. What do you think?
Besides, it is great to spend your free day in a space that matters to you, that you love and, especially, that you created with your own hands, isn’t it? 

Po zakończonych pracach mogłam odsapnąć z książką 🙂

Time for myself 🙂

Ten śmieszny pluszak to ogrzewacz do stóp! 

Szlafroczek z moim imieniem wyhaftowanym na plecach dostałam od mojej przyjaciółki, jako prezent dla świadkowej!
This robe with my name on the back, I got from my best friend for being her Maid of Honour!

W tym tygodniu rozpoczynamy próby sceniczne do Poskromienia złośnicy w choreografii Johna Cranko! Premiera już 27 listopada!


This week, we start stage calls for Taiming of the shrew by John Cranko! The premiere is scheduled for November the 27th!




MIŁEGO DNIA!
HAVE A NICE DAY!




SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #9/DANCE HISTORY vol. 9

Ostatnio na blogu przewinął się wątek amerykański za sprawą Flexistretchera, innowacyjnego urządzenia do zdrowego rozciągania. W związku z tym postanowiłam zostać chwilę dłużej na amerykańskim gruncie…

Dzisiaj przedstawię Wam pokrótce wiodące postacie amerykańskiego tańca współczesnego drugiej połowy XX wieku. Ilustracją są zdjęcia autorstwa Adama Dorozińskiego, których część widzieliście już tutaj. Myślę, że swoim minimalizmem oddają ideę wielkich propagatorów tańca współczesnego w Stanach Zjednoczonych.

In the previous post, where I presented the review of the Flexistretcher, I mentioned my favourite city in the world, New York. It is nothing that you already don’t know about, but I decided to stay in the USA for a little longer… this is why today I am posting a small extract from Amerian 20th century dance history in which I want to introduce to you three pionieers of American contemporary dance. The photos taken by my friend, Adam Doroziński, are a good background to this contemporary post, don’t you think? 🙂
 

LESTER HORTON
Amerykański tancerz, choreograf oraz pedagog. Jest twórcą własnej techniki tańca współczesnego, obok, np. Marthy Graham. Dzięki swojej otwartości i zainteresowaniem odmiennymi kulturami, utorował drogę do kariery Afroamerykanom. Szkolił swoich uczniów także w dziedzinie tańca klasycznego, pracował w obrębie folkloru amerykańskiego oraz technik tańca japońskiego. Kontynuatorką jego pracy była Bella Lewicki. Uważa się go za jednego z pionierów amerykańskiego tańca nowoczesnego (american modern dance). Stworzył własny zespół, który po jego śmierci przejęła Lewicki. 
Bella Lewicki swoją działalność poszerzyła o badania w zakresie relacji przestrzeń-ciało, a także wprowadziła nowatorskie podejście w tworzeniu spektaklu- jej tancerze nie poruszali się na klasycznej scenie, a na przezroczystych platformach.

Lester Horton was an American dancer, choreographer and teacher. Next to other famous choreographers of his times, such as Martha Graham or Doris Humphrey, he created his own modern dance technique and a way of teaching. Thanks to his open mind and being interested in various cultures, he started the path to dance career of Afroamerican dancers. Not only did he practise his own modern dance method with his dancers, but also he tought them classical ballet, American folklore and Japanese dance techniques. After his death, his work was continued by Bella Lewicki who took over his dance company. Bella Lewicki developed her searching in space-body relations and began the innovative way of presenting dancers in the performances- they were moving across invisible platforms instead of common stage.

 
JEROME ROBBINS
Kto z nas nie zna bodaj najpopularniejszego musicalu XX wieku, West Side Story? Jego autorem jest światowej sławy choreograf, Amerykanin pochodzenia żydowskiego. Pomimo, iż znany jest między innymi z Broadwayu, swoją karierę rozpoczynał jako tancerz zespołu American Ballet Theatre w Nowym Jorku, a w swoim dorobku miał wiele ról z repertuaru klasycznego. Pierwszą choreografię stworzył w 1941, Fancy Free, i była ona dla niego przepustką do Broadwayu. Jego największym sukcesem okazał się być wyżej wspomniany musical West Side Story z 1957 roku. Jednocześnie, Robbins współpracował z zespołem New York City Ballet, założonym przez ojca baletu amerykańskiego, George’a Balanchine’a (z pochodzenia Gruzina), a co za tym idzie, tworzył wiele choreografii w stylu neoklasycznym. Robbins stworzył także własny zespół, Ballet USA, z którym odbył tournee po świecie. W 1959 roku kreuje dla swojego zespołu balet Moves, w którym nie występuje żaden akompaniament. Przyczynił się do amerykanizacji baletu. 

Who doesn’t know probably one of the most popular musical of our times, West Side Story? His author, Jerome Robbins, was an American dancer and choreographer from Jewish family. Despite being known mostly as a Broadway choreographer and director, his career started in quite a different dance company- American Ballet Theatre in New York City. In his repertoire we can find many classical roles. He created his first choreography in 1941, called Fancy Free. It was his ticket to Broadway. His biggest success was West Side Story, mentioned above, created in 1957. Simultaneously, he cooperated with another famous ballet company in New York, New York City Ballet (established by father of American ballet, George Balanchine, who is known for creating dance style known as neoclassical ballet). Because of that, he choreographed many pieces in neoclassical style. Robbins founded his own company, called Ballet USA, with which he travelled and performed across the world. In 1959, he created ballet Moves in which there was no music.
ALVIN AILEY
To tancerz i choreograf, Afroamerykanin, znany między innymi jako twórca modern jazz, poprzez integrację kultury afro-amerykanów z amerykańskim tańcem nowoczesnym. Był uczniem Lestera Hortona, współpracował również z Marthą Graham oraz Doris Humphrey. Niemniej, swoją działalność rozpoczynał od współpracy z jedną ze znanych badaczek kultury afro-amerykańskiej, Kathrin Dunham. Był jednym z pierwszych twórców, którzy propagowali taniec oparty na tejże kulturze, ale nie nawiązujący bezpośrednio do folkloru afrykańskiego. Jego twórczość ściśle powiązana była z muzyką jazzową. W swoich pracach wykorzystywał także minstrel show, gdzie biali, ucharakteryzowani na czarno, przedrzeźniali czarnoskórych. Niektóre cechy jego tańca przeszły do komedii muzycznej: eksponowanie rytmu w tańcu, stepowanie. Ten rodzaj tańca był chętnie i szybko adaptowany przez białych, np. przez słynnego Freda Astaira. W tej dziedzinie ujawniło się również kilku białych choreografów, na czele z Bobem Fossem (Kabaret, Chicago) czy Twylą Tharb (Hair, Białe noce– słynny film z Mihaiłem Baryshnikovem). 
Ailey stworzył własny zespół- American Dance Theatre, w którym występowali tylko ciemnoskórzy tancerze. Jego najbardziej znana choreografia to Revelations z 1960 roku do muzyki Gospels and Spirituals. Cechą charakterystyczną tego spektaklu była pusta scena, minimalistyczne, proste kostiumy o jasnych barwach, proste rekwizyty. Przedstawienie to jest zbiorem suit tanecznych, przepełnionych głęboką lirycznością i duchowością połączoną z rewoltą.

Alvin Ailey, Afroamerican, is mostly known as a pioneer of modern jazz thanks to mixing Afroamerican culture with American modern dance. He was a student of Lester Horton, he danced for Martha Graham and Doris Humphrey. Nevertheless, his independent work started from the cooperation with one of the well known American researcher who was specialized in Afroamerican culture, Kathrin Dunham. He was one of the first who popularized this culture on the dance stage but not in a direct way. His works were tightly connected with jazz music. In his pieces he also used ideas from minstrel show, in which white dancers or actors, covered with black paint, were imitating Afroamericans. Several visible features of his dance were adopted by music comedy, such as a rythm display or tap dance and keenly used by white dancers and choreographer, along with famous Fred Astair or Bob Foss (Cabaret, Chicago) and Twyla Tharb (Hair, White Nights– successful movie with Mihail Baryshnikov). Ailey founded his own company- American Dance Theatre, where only Afroamerican dancers where hired. His most famous choreography is Revelations from 1960 with Gospels and Spirituals music. The distinguish features of this performance are empty stage, simple, minimalistic costumes in bright colours, simple pops. The show itself is made of few dance suits, filled with deep feelings and spirituality along with revolution.

Jakie macie plany na Halloween? 🙂
How was your Halloween? 🙂



MIŁEGO WEEKENDU!
HAVE A GOOD WEEKEND!
SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #8

W dzisiejszym poście chcę Wam przybliżyć postać amerykańskiej artystki i historię rozwoju techniki tańca, którą ona ściśle określiła- to Martha Graham i jej modern dance. Martha była wychowanką szkoły tańca współczesnego Denishawn (jej nazwa pochodzi z połączenia dwóch nazwisk- Ruth St. Denis oraz Teda Shawna), z siedzibą w Kalifornii.

St. Denis to jedna z trzech Amerykanek, które przez historyków tańca określane są mianem prekursorek amerykańskiego modern dance. Pozostałe dwie tancerki to Loie Fuller oraz Isadora Duncan. St. Denis znana była przede wszystkim ze swoich upodobań do orientu, z którego czerpała największe inspiracje. W latach 20tych XX wieku, Martha Graham, czując potrzebę poszerzania swojej wiedzy w dziedzinie tańca, wraz z kilkoma innymi studentami (m.in. Doris Humphrey, opuściła Denishawn, aby rozpocząć indywidualne poszukiwania na wyrażanie siebie w sztuce nowego tańca. W tamtym okresie modern dance stawał się czystą i wyraźną alternatywą dla baletu klasycznego. Podczas, gdy taniec klasyczny poszukiwał możliwości uwolnienia ciał tancerzy spod zasad grawitacji i był to jeden z głównych wyznaczników baletowej ekspresji scenicznej, modern dance popychał tancerzy ku ziemi, aby wyrazić psychologiczne zawirowania i problemy pierwszej połowy XX wieku – czasu wielkich przemian społecznych i odrodzenia artystycznego. Po opuszczeniu Denishawn i stopniowemu uwalnianiu się spod orientalnych wpływów St. Denis, Graham rozpoczyna pierwszy autonomiczny okres swojej działalności w Nowym Jorku. To właśnie tam zakłada swoją legendarną szkołę, w której miałam możliwość uczestniczyć w wakacyjnym kursie.
Martha Graham musiała stworzyć i poddawać ciągłemu rozwojowi własne zestawy ruchowe, aby mogła nauczać swoich uczniów i tancerzy. Jako dojrzała, czynnie pracująca artystka, potrzebowała ściśle określonej metodyki, którą mogłaby się posługiwać podczas prowadzenia zajęć. 
Podstawowym impulsem, z którego Graham czerpała swoje inspiracje ruchowe był oddech. Proces oddychania stał się dla niej źródłem uwydatniania nowej jakości poruszania ciałem oraz ulepszania swoich autorskich zestawów ruchowych. Wraz z badaniem możliwości ludzkiego ciała względem procesu oddychania, Martha Graham opracowała zasadę, wokół której rozbudowała bodaj najszerzej rozpoznawalną, rozpowszechnioną i nauczaną technikę modern dance na świecie. W latach 1927/1928, Graham po raz pierwszy użyła sformułowania contraction oraz release jako świadomą zapowiedź zupełnie nowego podejścia do fizyczności ruchu, zależnego od oddechu oraz faktycznych anatomicznych zmian zachodzących w ciele podczas procesu oddychania. Kompletna świadomość zmian uwalniają ostatecznie Graham od orientalnych wpływów St. Denis. Zasada contraction-release była odpowiedzią na jej własną potrzebę odnajdywania i zgłębiania możliwości ludzkiego ciała. Jedna z pierwszych tancerek współpracujących z Marthą Graham w pierwszych latach jej samodzielnej działalności, Gertrude Shurr, opisała w jaki sposób Graham prezentowała poszczególne ruchy i w jaki sposób je charakteryzowała: 
Dowiedziałyśmy się w jaki sposób ludzki szkielet i odpowiednie mięśnie są zaangażowane w wykonanie contraction: pod wpływem wydechu kości ciała poruszają się. Miednica wychyla się do przodu, chrząstki kręgosłupa umożliwiają wyciągnięcie i wygięcie kręgosłupa w tył, ramiona idą ku przodowi, zawsze zachowując położenie nad biodrami, podczas gdy poziom ciała nigdy nie ulega zaniżeniu. Przy wdechu szkielet odzyskiwał swoje pierwotne ustawienie, zachowując tą samą kolejność wykonywanych ruchów: miednica, kręgosłup. ramiona. Tym wszystkim procesom towarzyszyła praca mięśni: proces wdechu oraz wydechu warunkował rozciąganie się mięśni przykręgosłupowych, natomiast kurczenie się mięśni brzucha. Pod wpływem release, mięśnie powracały do swojego naturalnego położenia. 

Jest to anatomiczny opis ruchu pryncypialnej zasady modern dance wprowadzonej przez Graham. Contraction jest działaniem wewnętrznym, rozpoczynającym się od mięśni podbrzusza, aby zapoczątkować wykonanie zadanej pozycji na zewnątrz. Pozycje natomiast uzależnione są od miejsca, w którym contraction ma swój początek.  W zależności od miejsca, z którego dajemy ciału impuls do wykonania contraction, pozycje te mogą ulegać zmianie. Graham stosowała kilka rodzajów ćwiczeń, dzięki którym praktykowała wykonanie contraction-release. Należą do nich między innymi:
  • Hanging contraction
  • Travelling fall
  • Sculpture contraction
  • Circle leg contracion
Na zdjęciach staram się pokazać przykłady wykonania contraction w różnych pozycjach:

Ponadto, pod koniec lat 20tych, schemat lekcji proponowanej przez Graham częściowo się skrystalizował. Obecnie lekcję modern dance dzielimy na trzy etapy:
  • ćwiczenia na podłodze w pozycji siedzącej (class seated on the floor)
  • ćwiczenia w pozycji stojącej w miejscu (standing position and center work in place)
  • ruch w przestrzeni (movement across the floor)


Twist korpusu w IV pozycji siedzącej

Litera Y, wykonywana po prostej lub po przekątnej sali

Skok z twistem korpusu
Do napisania tego postu posłużyła mi moja praca magisterska napisana pod kierunkiem dr Aleksandry Dziurosz oraz literatura przedmiotu w postaci amerykańskich publikacji: Marian Horosko,  Martha Graham: The evolution of Her Dance Theory and Training oraz Choreography and dance, an international journal vol. 5, part 2. 

Zdjęcia Adam Doroziński


MIŁEGO DNIA 🙂

SIMPLE.DANCER

SIMPLE.DANCER w pracy

26 września po raz kolejny będziemy przedstawiać wielki balet divertissement, Don Kichot. W tym roku, wrzesień przebiega dla naszego zespołu pod hasłem podróży po Polce- w sobotę odwiedzimy Teatr Wielki w Łodzi.

W jednym z wpisów na blogu przedstawiałam Wam krótką historię tego słynnego, XIX-wiecznego baletu (znajdziecie go tutaj). Premiera naszej inscenizacji, w choreografii Alexeia Fadeyecheva, odbyła się w maju 2014 roku. Dzisiaj przytoczę kilka ciekawostek na temat dzieła Ludwiga Minkusa. Zapraszam 🙂

  • Prapremiera odbyła się w Moskwie w 1869 roku, w choreografii słynnego Mariusa Petipy;
  • Dwa lata później sam Petipa wystawia w Petersburgu poprawioną wersję swojego baletu;
  • W 1900 roku Aleksandr Gorski przedstawia swoją inscenizację historii o błędnym rycerzu z La Manchy, głęboko inspirowaną choreografią Mariusa Petipy (Gorski wielokrotnie urozmaicał i wznawiał swojego Don Kichota– ostateczna wersja, wystawiona w Moskwie w 1906 roku , utrzymała się w radzieckim repertuarze do 1935 roku. 
  • W prapremierowej wersji Petipy (1869 rok) taniec torreadorów w I akcie (stylizowany ruchami zaczerpniętymi z corridy, tzw. taniec peleryn) wykonywany był przez kobiety- zjawisko tańca en travesti było stosunkowo naturalne w tamtym okresie- w prapremierze baletu Coppelia do muzyki Leo Delibes’a, w choreografii Arthura Saint-Leona, główną postać męską tańczyła kobieta;
  • Wariacja tancerki ulicznej (I akt) została wprowadzona przez Gorskiego; pochodzi ona z baletu Petipy Zoraja, czyli Mauretanka w Hiszpanii z 1881 roku, również do muzyki Minkusa; w pierwotnej inscenizacji Petipy wariacja tancerki ulicznej w ogóle nie występowała;
  • W dwóch przedstawieniach Mariusa Petipy następuje zmiana postaci: w Moskwie (1869 r.) Kitri oraz Dulcynea to dwie różne tancerki; w Petersburgu (1871 r.) Kitri oraz Dulcynea to jedna postać;
  • Postać Królowej Driad ze Sceny Snu (akt III, obraz 2.; w naszej obecnej inscenizacji akt II, obraz 2.) wprowadził Gorski;
  • Gorski odrzuca symetrię, uznając stały ruch masy za swój wyznacznik- dlatego, w jego Scenie Snu, zespół stojący po prawej stronie sceny wykonuje odmienną choreografię niż grupa stojąca z lewej strony; także zespół usytuowany przy horyzoncie wykonuje inne pas (kroki);
  • Taniec Fandango (IV akt; w naszej inscenizacji III) został skomponowany przez czeskiego kompozytora, Eduarda Napravnika.
Yuka Ebihara jako Tancerka uliczna; zdjęcie Ewa Krasucka, www.teatrwielki.pl
Viktor Banka jako Espado, główny torreador, podczas solo z muletą; zdjęcie Ewa Krasucka, www.teatrwielki.pl
Maria Źuk jako Królowa Driad; zdjęcie Ewa Krasucka, www.teatrwielki.pl
Fandango, Polski Balet Narodowy; zdjęcie Ewa Krasucka, www.teatrwielki.pl

Na początku października przedstawimy Don Kichota na naszej warszawskiej scenie! 
Do zobaczenia!


MIŁEGO WIECZORU 🙂

SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #7

Długo zajęło mi przygotowanie się do napisania tego postu… to dlatego, że literatura omawiająca historię tańca, jego rozwój i charakterystykę, jest w Polsce albo ciężko dostępna, albo w ogóle niedostępna. Przygotowałam dla Was krótki przegląd pozycji, które są stosunkowo łatwo dostępne na polskim rynku, i które na przestrzeni lat wpadły mi w ręce.

Na pewno osobom chcącym zapoznać się ze skompensowaną wiedzą na temat sztuki tańca mogę polecić Krótki zarys historii tańca i baletu Ireny Turskiej. To przekrój przez epoki, począwszy od dziejów starożytnych, skończywszy na XX wieku. W tytule zarys jest krótki, ale na pewno zawarte w książce informacje są niezbędne i podstawowe. Jako osoba interesująca się teorią tańca chciałabym Wam zarekomendować pozycję zatytułowaną O istocie tańca autorstwa profesora Roderyka Lange. To książka, która traktuje o tańcu w szerokim tego słowa znaczeniu, co nazywamy tańcem i dlaczego, kiedy taniec staje się sztuką, a kiedy jest tylko zbiorem wykonywanych po sobie elementów. Zapoznanie się z taką teorią, jej podstawami, może ułatwić nam spojrzenie na taniec innych kultur, inne style i rodzaje tańca, w bardziej szerokim spectrum.

Pozycje omawiające historię tańca w dawnych epokach to między innymi Dzieje baletu Tacjanny Wysockiej, w której to wielkiej, opasnej księdze również znajdziemy przekrój przez wieki, od Starożytności poczynając, a na XX wieku kończąc. Ważnym pismem znanym historykom tańca, od którego mowa o tańcu w ogóle się rozpoczyna, jest Dialog o Tańcu Lukiana z Samosate. To w rzeczywistości spisany dialog pomiędzy dwojgiem postaci, z których jedna przemawia za tańcem, a druga wskazuje na jego negatywne aspekty. Pamiętam również, że w szkole, w klasie maturalnej, naszą obowiązkową lekturą była książka Tancerze króla Stanisława Augusta. Autorka opisuje w niej działalności trzech najważniejszych ośrodków, w których nauczano sztuki tańca w Polsce w XVIII wieku. Warto przeczytać tę pozycję, choćby ze względu na zawarte w niej ówczesne baletowe słownictwo oraz możliwość zapoznania się ze zwyczajami panującymi w szkołach i rygorze, jaki w nich stosowano.

Nawiązując do nauczania tańca, klasycznego w szczególności, muszę wspomnieć przynajmniej dwa tytuły. To Zasady tańca klasycznego, w których Agryppina Waganowa szczegółowo opisuje stworzoną przez siebie metodę nauczania baletu. W jednym z postów wspominałam, że w polskich szkołach baletowych naucza się tańca klasycznego wedle tychże zasad właśnie. Drugim tytułem jest mała książeczka Wojciecha Wiesiołłowskiego (Voytek Lovski) pt. O nauczaniu tańca klasycznego, w której autor zamieszcza pomocne i skuteczne rady. Wspomnę tylko, że Wiesiołłowski to absolwent warszawskiej szkoły baletowej, który naukę tańca rozpoczął bodajże w wieku 15 lat! A największą karierę zdobył w słynnym zespole Maurice Bejarta, Balet XX wieku.

Wiele cennych informacji znajdziemy w tekstach historycznych autorstwa Karola Mestenhausera. Spisał on również zasady i kroki wielu tańców salonowych XIX wieku. To dzięki jego zapiskom możemy poznać prawdziwego galopa, polkę czy jak prawidłowo wykonywać pierwowzór walca.

Oczywiście najwięcej pozycji w literaturze znajdziemy na temat tańca XX wieku. Podejrzewam, że stało się to za sprawą faktu, że właśnie w XX wieku pojawił się termin choreologia, czyli nauka o tańcu. Wielu antropologów podjęło się wyzwania, aby opisać zjawisko tańca w sposób naukowy, wyjaśniając, czym taniec jest w ogóle (tak, jak wspomniany na początku postu Roderyk Lange). Na nasze szczęście na polskim rynku pojawiły się przekłady cennych amerykańskich pozycji, takich jak Antropologia sztuk widowiskowych oraz Antropologia tańca. Ich autorką jest ceniona antropolog, historyk i krytyk tańca, Anya Peterson Royce. Dzięki nim zauważycie, że każdy rodzaj tańca ma ze sobą coś wspólnego.

Ważnymi pozycjami, dzięki którym możemy bliżej poznać historię i znaczenie tańca współczesnego są książki Postmodern dance Barbary Sier-Janik oraz Terpsychora w tenisówkach Sally Banes (wydana w zeszłym roku w polskim przekładzie). Oba tytuły przedstawiają dzieje tańca współczesnego na kontynencie amerykańskim, w USA, poczynając od momentu, w którym tancerze, wykształceni w dziedzinie modern dance, obrali swoje indywidualne ścieżki rozwoju, stwarzając własne, unikalne podejście do sztuki tańca. Przypomnę, że modern dance to synonim wielkich nazwisk, m.in. Marthy Graham, Doris Humphrey, Charles’a Wideman’a, Lestera Hortona, Jose Limona … W tym miejscu dodam, że swoją pracę magisterską pisałam na temat Marthy Graham i jej techniki. Oczywiście, nie byłoby to możliwe bez odpowiedniej literatury faktu. Niestety, najważniejsze tytuły musiałam sprowadzać ze Stanów Zjednoczonych i je tłumaczyć, ponieważ w Polsce na temat tej wielkiej tancerki niewiele możemy odszukać. Bardzo przydatne, skoro już wspomniałam o pracy magisterskiej, okazują się być pozycje napisane przez absolwentów Pedagogiki baletowej na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Niektóre z nich odszukacie w zbiorach BUWu (Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego) w otwartych zbiorach w dziale Sztuka.  Dla przykładu mogę Wam polecić Fenomen Piny Bausch Aleksandry Dziurosz. To historia niemieckiego tańca wyrazistego w pigułce. Również na tychże półkach znajdziecie periodyk Studia Choreologica, o którym wspominałam tutaj.

Nie zapominajmy również, że Internet służy nam nieocenioną pomocą, a portal Taniec POLSKA ma do zaoferowania naprawdę dużo ciekawych artykułów i aktualności związanych z dzisiejszym tańcem w Polsce. Instytut Muzyki i Tańca obejmuje patronatem wiele pozycji, dlatego ich stronę również warto śledzić, tam znajdziecie także wiele ciekawostek. 

Za tydzień rozpoczynamy sezon 2015/16!!!

ŻYCZĘ WAM UDANEJ DRUGIEJ CZĘŚCI TYGODNIA I WSPANIAŁEGO WEEKENDU!

Ja tym razem wybieram się nad polskie jeziora, m. in. nad Wigry… 
ostatni weekend wakacji spędzam z moją kochaną mamą 😉


MIŁEGO DNIA 🙂

SIMPLE.DANCER