Kiedy Ola zaprosiła nas na wspólne pieczenie szarlotki, wiedziałam, że to będzie świetny dzień. W towarzystwie litrów kawy i herbaty oraz prószącego za oknem śniegu, przegadałyśmy kilka długich godzin, upiekłyśmy szarlotkę i zrobiłyśmy wspaniałe przedświąteczne zdjęcia.

Już kilkukrotnie przekonywałam Was, że tancerki jedzą słodkości. Sama najbardziej lubię piec sernik w stylu nowojorskim (tutaj przepis, który na blogu podawałam Wam już naprawdę dawno, dawno temu!). Szarlotka, którą zaproponowała Ola była wg przepisu jej teściowej i była po prostu PYSZNA, szczególnie jeszcze delikatnie ciepła po wyjęciu z piekarnika. Od razu Was ostrzegam- nie jest to propozycja dietetyczna 😀 ale w końcu idą Święta, więc kalorie się nie liczą, prawda? Ponieważ w tym roku moja mama przyjeżdża na Święta do nas, jestem odpowiedzialna za wszystkie kulinarne przygotowania! Teraz tylko muszę wybrać, czy zdecyduję się na zrobienie sernika, czy jednak wykorzystam przepis Oli i zrobię samodzielnie ten pyszny jabłecznik. A Wy co najbardziej lubicie piec w okresie Świąt i przed Świętami? Jesteście fanami kruchych ciasteczek, czy pierniczków?

185g mąki pszennej
185g mąki krupczatki
175g cukru
225g masła
1 opakowanie cukru waniliowego
2 łyżeczki cynamonu
1 żółtko

1 kg jabłek
pół szklanki bułki tartej
1 łyżka masła

Składniki suche (bez bułki tartej) mieszamy w dużej misce i dodajemy pokrojone w kostkę masło wraz z żółtkiem. Ciasto wyrabiamy ręcznie, aby składniki połączyły się w gładką masę. Jabłka obieramy ze skórki, wycinamy gniazda i kroimy w talarki. Wrzucamy do osobnej miski i dosypujemy pół szklanki bułki tartej. Jeśli jabłka są kwaśne można dodać ok. pół szklanki cukru. Okrągłą blaszkę (średnica 25cm) smarujemy masłem i obsypujemy bułką tartą. Ciasto dzielimy na 2 części i obie wałkujemy do rozmiaru blaszki.  Na blaszce kładziemy ciasto, następnie jabłka i całość przykrywamy drugim plackiem- my wycięłyśmy z drugiego placka gwiazdki, aby dodać szarlotce świątecznego klimatu. Pieczemy w temperaturze 180st. 45-55min, na termoobiegu.

Przepis teściowej Oli, tekst zaczerpnięty z blog.stabrawa.pl

Olę i Anię poznałam przez bloga. Wspólnie wymieniamy się pomysłami w tematach rozwoju naszych stron i całkiem nieźle nam to wychodzi! Tym samym znów chcę Wam pokazać, że tancerze nie żyją samym baletem 🙂 mamy swoje hobby, które z radością pielęgnujemy oraz przyjaciół, którzy z baletem nie mają nic wspólnego, ale z przyjemnością wysłuchują zakulisowych historii. Ola jest projektantem wnętrz, a to z kolei moja ogromna pasja (o czym chyba przekonaliście się już nie raz?)! Od Oli mogę dowiedzieć się wielu interesujących faktów związanych z praktyczną stroną zawodu projektanta. Ania jest znakomitym fotografem, a jej zdjęcia mogliście na moim blogu oglądać już dwukrotnie. Ania jest również autorką zdjęć, które oglądacie w tym wpisie. Zapraszam Was serdecznie na blogi dziewczyn, są naprawdę mocno inspirujące!

Ola BLOG.STABRAWA.PL

Ania ANIAULANICKA.PL

MIŁEGO DNIA! I SMACZNEGO 🙂

SIMPLE.DANCER 

9 komentarzy

  1. No ostatnio takie jakieś szalone dni są, że chętnie przeniosłabym się znowu do tego weekendu z Wami przy kawie, szarlotce i na chillu! 😀 :*

  2. Fajny post, na luzie.. 🙂

    Muszę Ci powiedzieć (napisać ;)) kochana, że jesteś przepiękną kobietą i bardzo mi się podoba estetyka Twojego bloga.

    Czy możesz napisać ile masz wzrostu?

    Pozdrawiam i życzę spokojnego przedświatecznego okresu 🙂

    • Simple Dancer Odpowiedz

      Mam 172 cm wzrostu 😉
      Dziękuję za tyle miłych słów! Pozdrawiam serdecznie!

      • Jestem zaskoczona, że mierzysz aż 172 cm wzrostu. Nie wiem dlaczego, ale mam w głowie stereotyp malutkiej baletnicy, mierzącej co najwyżej 162 cm wzrostu 🙂 Sama mierzę 176 cm, jestem szczupła i raczej drobna, ale zawsze miałam wrażenie, że nie jestem tak giętka jak niższe dziewczęta i nigdy nie pomyślałabym, że kobieta o wzroście przekraczającym 165 cm może realizować się w tak pięknym zawodzie jak tancerka baletu. Serdeczności na ten przedświąteczny czas 🙂

        • Simple Dancer Odpowiedz

          A ja nie należę do najwyższych dziewczyn u nas w zespole 🙂 mam koleżanki, które są wyższe, np. 175 cm 😉

  3. Ale cudnie opisałaś nasz weekend. Ja się właśnie zabieram do tworzenia wpisu i jak oglądam zdjęcia to mam ochotę na powtórkę <3
    Buziaki

Napisz komentarz