mostbet

bittorrent

Где поесть в Калининграде

посуточно калининград

снять квартиру посуточно калининград

bittorrent download

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ TAŃCA!

Jednym z komponentów dzieła baletowego, obok choreografii, muzyki czy scenografii, są kostiumy. Ich projekt, wykonanie i wygląd są niezwykle istotne dla odbioru całości spektaklu. Kostiumy muszą nawiązywać stylem do koncepcji choreograficznej, oddawać styl epoki, w którym osadzona jest treść przedstawienia, estetycznie i stylistycznie powinny scalać się ze scenografią, a nader wszystko nie mogą przeszkadzać tancerzom w poruszaniu się.
Pisał o tym już w XVIII wieku Jean George-Noverre, reformator tańca, autor Listów o tańcu i baletach, w którego rocznicę urodzin obchodzimy Międzynarodowy Dzień Tańca.  Noverre przekonywał o konieczności zrezygnowania z masek w tańcu, tak aby tancerz zyskał swoją własną twarz i mógł wyrażać nią, tak ważne dla Noverre’a, emocje. Pisał również o rezygnacji z peruk oraz dostosowania kostiumów do treści baletów i charakteru postaci. Słusznie twierdził, że kostium nie powinien przeszkadzać w tańcu: musiał być dostosowany do choreografii, aby nogi swobodnie wykonywały zadane pas i nic nie ograniczało ruchów ciała. Włoszka Marie Camargo była pierwszą tancerką, która skróciła swój kostium odsłaniając łydki.  
Na początku XX wieku słynny impresario, Sergiusz Diaghilew, wiedział, że scenografia, a obok niej kostiumy, są składową, która stanowi o sukcesie przygotowywanego dzieła. Do produkcji spektakli wystawianych przez założony przez niego legendarny zespół Ballets Russes (Balety Rosyjskie) angażował wybitnych artystów malarzy ówczesnego okresu. Tworzyli na jego zamówienie Picasso (Parade, 1917), Bakst (Popołudnie Fauna, 1912) czy Roerich (Święto Wiosny, 1913). Nie można tutaj nie wspomnieć o wielkiej Coco Chanel, która w latach 20tych ubiegłego wieku częściowo finansowała pomysły Diaghilewa (wdała się w romans z kompozytorem Igorem Strawińskim współpracującym z Ballets Russes, a także utrzymywała przyjacielskie stosunki z samym Diaghilewem oraz jego tancerzami), była także autorką projektów kostiumów do baletu Niebieski pociąg (1924) w choreografii Bronisławy Niżyńskiej, łudząco przypominających ówczesne ubrania sportowe. Wracając do Leona Baksta warto wspomnieć o wielkim francuskim projektancie, Yves Saint Laurent, który inspirowany orientalnymi projektami Baksta, np. w La Peri, stworzył na ich wzór w 1976 roku kolekcję na sezon jesień-zima. Balet i jego charakterystyczna stylistyka: delikatność przeplatana ze zdecydowaniem (Odetta-Odylia, Jezioro łabędzie), zwiewność, ale jednocześnie niezwykła siła w każdym ruchu (np. Kitri, Don Kichot), a we współczesnych baletach swoisty eklektyzm stylistyczny- to wszystko może okazać się niezwykle inspirujące. Śledząc nowinki ze świata mody i powracając do 2008 roku oraz jednej z wielu słynnych kolekcji Alexandra McQueena, z pewnością zauważymy reminiscencje romantyczne w tiulowych spódnicach i sukienkach prezentowanych przez modelki.  

Tak jak scena  rządzi się swoimi prawami i nakazuje zobowiązujący ton dla każdego spektaklu z osobna, tak na salach prób tancerze ulegają tylko i wyłącznie własnym kanonom estetyki. Wybór kostiumu na każdy dzień to prawdziwy rytuał. Musi odzwierciedlać przede wszystkim nasz styl- część z nas, tancerek, na pewno nie założyłaby kostiumu w kwiatowe wzory, ale pozostałe noszą je bardzo chętnie. Dzięki temu na sali panuje różnorodność, ale zawsze wszystkie tancerki charakteryzuje przynajmniej jedna wspólna cecha- każda wygląda kobieco i pewnie. Właśnie tego oczekuje się od ćwiczebnych kostiumów baletowych, a rynek jest na tyle duży, że każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Zawsze na sali ćwiczeń możemy dostrzec dominujące trendy. Od przeszło dwóch sezonów nie wychodzą z mody praktyczne kamizelki zatrzymujące ciepło, a przy tym nie krępujące ruchów. Niemniej najmodniejszym w ostatnich miesiącach dodatkiem wśród tancerek są zwiewne spódniczki w różnorodne printy albo o jednolitym kolorze, tzw. tuniczki oraz tiulowe spódnice.  

Baletowa moda to określenie, które stosuję w odniesieniu do tego, co obserwuję na sali baletowej podczas ćwiczeń i prób. Jako tancerka doskonale rozumiem potrzeby wynikające z charakteru spektaklu, a co za tym idzie sposobu, w jaki tancerki ubierają się na jego próby- gdy ćwiczymy typowo klasyczny, XIX-wieczny balet, np. Bajaderę, wszystkie zakładamy przylegające kostiumy, jasne rajstopy oraz paczki ćwiczebne (paczka- tradycyjny kostium baletowy charakteryzujący się sztywną, tiulową spódnicą odsłaniającą całe nogi tancerki). Gdy w repertuarze mamy balet współczesny, jak np. Burzę, której premiera odbyła się niedawno, wspomniane zwiewne tuniczki i luźniejsza góra spełnią swoje zadanie idealnie. Dodatkowo już nie raz przekonałam się, że inspiracje z sali doskonale sprawdzają się w codziennych, casual’owych stylizacjach, a chyba najlepszym tego przykładem w okresie wiosennym są tak popularne balerinki! Nie bez kozery baleriny kultowej baletowej marki Repetto produkują podobno najwygodniejsze obuwie odzwierciedlające baletki profesjonalnych tancerek.  

Sala baletowa to nieraz prawdziwy pokaz mody. Niemal natychmiast tancerki zauważają, gdy któraś koleżanka ma na sobie nowy kostium, założyła nową tuniczkę lub dodała do swojego outfitu jeden, niebanalny dodatek. Ponieważ podstawową zasadą, która wśród tancerek obowiązuje względem stroju ćwiczebnego jest schludność, po wejściu na salę widzimy zadbane, dobrze ubrane tancerki. Pomysły chyba nigdy się nie skończą-  jedną tuniczkę możemy nosić do wielu kostiumów komponując swój zestaw wedle kolorów czy stylu, który nam odpowiada. Warto w garderobe baletowej mieć tzw. baletowy basic: klasyczne czarne body na ramiączkach oraz z długimi rękawami. Sytuacja wygląda jak w klasycznej garderobie stylowej kobiety: klasyczną bazę uzupełniamy dodatkami, odzwierciedlającymi nasz charakter i styl.
Kostium Juli Garden 🙂
DZIŚ OBCHODZIMY MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ TAŃCA! 
ŻYCZĘ WSZYSTKIM ARTYSTOM I MIŁOŚNIKOM TEJ PIĘKNEJ SZTUKI WSPANIAŁEGO DNIA I WIELU NIEZAPOMNIANYCH WRAŻEŃ ESTETYCZNYCH! 
Zdjęcia zostały wykonane w Ambasadzie Ruchu przy ul. Rydygiera 13 w Warszawie 🙂 
SIMPLE.DANCER




’Spartakus’ czyli baletowa walka wolność

Po lewej Władisław Antratow jako Krassus, po prawej Michaił Łobuchin jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

W niedzielę oglądałam retransmisję baletu Spartakus w choreografii Jurija Grigorowicza z teatru Bolshoi z 2013 roku. Zapraszam Was na moją krótką recenzję!
Treść tego baletu, do którego muzykę skomponował ormiański kompozytor, Aram Chaczaturian, oparto na faktach- Spartakus, tracki jeniec, doprowadził do powstania gladiatorów w starożytnym Rzymie. Inscenizacja choreograficzna Yurija Grigorowicza z 1968 roku odbiega strukturą i poniekąd librettem od swojego pierwowzoru z 1954 roku. Grigorowicz po konsultacjach z samym kompozytorem, Aramem Chaczaturianem, skondensował dzieło do trzech aktów i 12 obrazów. Z treści usunięto postać syna Spartakusa i Frygii, Harmodiusa. Trzon akcji, czyli walka o wyzwolenie niewolników spod tyrańskiej władzy Krassusa, pozostała bez zmian, a jej bohater, Spartakus, jest dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych w dziejach literatury baletowej. Pomimo swojego patetycznego przekazu, w Spartakusie widzowie mogą doświadczyć wszystkiego, co niezbędne w wielkich baletach. Tańce solowe przeplatają się z tańcami zespołowymi, a tańce zespołu nie raz stanowią tło dla solistów (jak w wirtuozowskim pas de deux Krassusa i Eginy (jego zmysłowej i sprytnej kochanki) z II aktu, czy męskie, wzniosłe tańce wojsk rzymskiego władcy bądź zbuntowanych niewolników podnoszące powagę decyzji Spartakusa o rebelii przeciwko tyranowi. Solowe wariacje głównych bohaterów, a jest ich  w sumie dziewięć, przepełnione są popisami technicznymi dostosowanymi do każdego charakteru. Każda z tych wariacji, tzw. monologów, niesie ze sobą swój indywidualny przekaz. I tak kolejno poznajemy uczucia Spartakusa nie mogącego zaakceptować swojego losu niewolnika, następnie jesteśmy świadkami jego rozpaczy po zamordowaniu swojego kompana, aż dochodzimy do momentu kulminacyjnego, czyli decyzji o przeprowadzeniu powstania. Michaił Łobuchin, co prawda znakomity technicznie o aparycji starożytnego wojownika, niestety dla mnie zinterpretował swą rolę zbyt dosadnie…  Mówi się, że to jego najlepsza rola jako tancerza i sam wypowiada się na jej temat, że na scenie on JEST Spartakusem i oddaje się tej historii bezkreśnie. Dla mnie, jakkolwiek, za dużo było tu gry aktorskiej, którą chyba tylko rosyjscy tancerze mogą się poszczycić. U jego boku Anna Nikulina, wiotka, zwinna, również nienaganna technicznie, wtórowała mu w rozpaczy i smutku… Osobiście, najbardziej poruszyła mnie w ostatniej scenie, gdzie opłakiwała pokonanego gladiatora. Niemniej jednak, doskonałe w ich wykonaniu było miłosne adagio z III aktu, wyrwało mi się nawet głośne WOW podczas jednego z partnerowań, a świadczy to tylko o tym, że faktycznie wirtuozeria spotykana w tym balecie jest na najwyższym poziomie. Pomimo, że to balet o historii spartańskiego gladiatora i jego morderczej walki o wyzwolenie niewolników, to moje serce skradła Svetlana Zakharova w roli Eginy. Zresztą chyba nie tylko moje, a świadczy o tym chociażby aplauz widowni słyszalny na nagraniu. Cóż więcej mogę napisać… To jest ideał tancerki XXI wieku. Jest nieskazitelna, perfekcyjnie zbudowana, o idealnych proporcjach. Na jej niekorzyść może jedynie oddziaływać fakt, że z powodu posiadania tak pięknych, baletowych nóg, często łapię się na tym, że nie patrzę na nią 'w całości’ a ograniczam się tylko do tychże kończyn, które pracują perfekcyjnie, akademicko. To absolutny wzór do naśladowania. W III akcie Zakharova porywa widownię swoim kuszącym tańcem wewnątrz obozu niewolników, tym samym zdradzając ich i oddając w ręce żądnego zemsty Krassusa. Co do wspomnianego właśnie rzymskiego władcy, nie mogłam wyjść z podziwu, jak idealnie został dobrany tancerz do roli. Dopiero później zauważyłam, że przecież ma doklejony nos, aby wyglądał dokładnie jak starożytne, rzymskie popiersie! W peruce w malutkie loczki Władisław Łantratov wyglądał jak rzymski bożek. W swoich wariacjach Krassus ukazuje swą siłę wykonując odpowiednie gesty, jego tańcom towarzyszą duże skoki oraz piruety. Do każdej z głównych postaci przypisany jest odpowiedni wątek muzyczny oraz konkretne schematy ruchowe. Dla Krassusa to marszowe, triumfalne rytmy, dla Eginy popisowe są pozy attitude w przód oraz w tył, Frygia gestem prosi widzów o pomoc w walce, ucieczce czy po prostu zrozumieniu tragicznego losu niewolników. Spartakus zdobywa scenę wielkimi skokami oraz (co chyba najważniejsze) swoją nienaganną aparycją- idealnie umięśniony, doskonale oddaje siłę starożytnych gladiatorów. W tym miejscu warto napisać, że Spartakus to rola nie dla każdego solisty.

Anna Nikulina jako Frygia, Michaił Łobuchow jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

Anna Nikulina jako Frygia, Michaił Łobuchow jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

Anna Nikulina jako Frygia; zdj. Damir Yusupov

Jako, że sama jestem tancerką corps de ballet, zawsze oglądając balet w wykonaniu innych zespołów, moją uwagę częściej skupia sam zespół niż soliści 🙂 Na tym konkretnym nagraniu bardzo dużo było zbliżeń, przez co ciężko było obejrzeć scenę w pełnej jej okazałości, co niestety trochę przeszkadzało w odbiorze. Niemniej, sam zespół prezentował oczywiście światowy poziom. To w końcu Bolshoi, ale nie obyło się bez pewnych wpadek, choć wszystkie były dla mnie do zaakceptowania. W jednym miejscu ktoś się spóźnił, ktoś za wcześnie wyskoczył w górę, ktoś wypadł z linii… ale są to niuanse, które zdarzają się zawsze i wszędzie. W końcu jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo do drobnej pomyłki. Co jeszcze rzuciło mi się w oczy, co być może umknęło widzom, którzy sami nie są tancerzami? Naprawdę nie mogłam się nadziwić, dlaczego tancerki miały na sobie rajstopy do cielistych point… naprawdę część z nich wyglądała niekorzystnie! Natomiast Frygia (Nikulina) w I akcie podczas duetu ze Spartakusem mocno pobrudziła sobie rajstopy jego podkładem 🙂 Na II akcie na pewno miała inne.

Anna Nikulina jako Frygia, Michaił Łobuchow jako Spartakus; zdj. Damir Yusupov

Spartakus to balet obecny w repertuarze Teatru Bolszoj nieprzerwanie od 1968 roku. Ten fakt świadczy o jego ponadczasowości i nawet jeśli choreografia jest miejscami bardzo prosta, szczególnie dla męskiej części zespołu (np. pochód wojska z tarczami w pierwszej scenie) to niezmiernie ważne jest jej nieskazitelne wykonanie. Sam choreograf o swoim dziele mówi, że jego najistotniejszym aspektem jest odpowiednio dobrany zespół męski. Tu również chodzi o odpowiednią budowę, tancerze powinni szczycić się nienaganną muskulaturą.
Oczywiście, skoro to dzieło liczy sobie 55 lat, musimy być świadomi tego, że z pewnością ewoluowało. Jego rozwój nierozerwalnie związany jest z nieustannym podnoszeniem się umiejętności technicznych tancerzy klasycznych. Popisowy taniec Frygii (Zakharovej) z pewnością wyglądał inaczej w 1968 roku w wykonaniu Niny Timofiejewej. Zakharova z lekkością podnosi nogi w każdym kierunku uśmiechając się przy tym kusząco i zadziornie, nie zdradzając przy tym nawet najmniejszego zmęczenia.
Svetlana Zakharova jako Egina, zdj. Damir Yusupov
Ogromnie dziękuję Kasi Gardzinie za zaproszenie na transmisję! Naprawdę było warto! Szczególnie, że na ekranie wypatrzyłam nasza obecną solistkę, Chinarę Alizadę. W 2013 roku tańczyła jeszcze w Bolshoi 🙂
Zajrzyjcie na bloga Kasi, na którym przedstawia swoje recenzje z różnorodnych spektakli baletowych i niezmiennie edukuje polską widownię!
MIŁEGO WIECZORU!

SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #9/DANCE HISTORY vol. 9

Ostatnio na blogu przewinął się wątek amerykański za sprawą Flexistretchera, innowacyjnego urządzenia do zdrowego rozciągania. W związku z tym postanowiłam zostać chwilę dłużej na amerykańskim gruncie…

Dzisiaj przedstawię Wam pokrótce wiodące postacie amerykańskiego tańca współczesnego drugiej połowy XX wieku. Ilustracją są zdjęcia autorstwa Adama Dorozińskiego, których część widzieliście już tutaj. Myślę, że swoim minimalizmem oddają ideę wielkich propagatorów tańca współczesnego w Stanach Zjednoczonych.

In the previous post, where I presented the review of the Flexistretcher, I mentioned my favourite city in the world, New York. It is nothing that you already don’t know about, but I decided to stay in the USA for a little longer… this is why today I am posting a small extract from Amerian 20th century dance history in which I want to introduce to you three pionieers of American contemporary dance. The photos taken by my friend, Adam Doroziński, are a good background to this contemporary post, don’t you think? 🙂
 

LESTER HORTON
Amerykański tancerz, choreograf oraz pedagog. Jest twórcą własnej techniki tańca współczesnego, obok, np. Marthy Graham. Dzięki swojej otwartości i zainteresowaniem odmiennymi kulturami, utorował drogę do kariery Afroamerykanom. Szkolił swoich uczniów także w dziedzinie tańca klasycznego, pracował w obrębie folkloru amerykańskiego oraz technik tańca japońskiego. Kontynuatorką jego pracy była Bella Lewicki. Uważa się go za jednego z pionierów amerykańskiego tańca nowoczesnego (american modern dance). Stworzył własny zespół, który po jego śmierci przejęła Lewicki. 
Bella Lewicki swoją działalność poszerzyła o badania w zakresie relacji przestrzeń-ciało, a także wprowadziła nowatorskie podejście w tworzeniu spektaklu- jej tancerze nie poruszali się na klasycznej scenie, a na przezroczystych platformach.

Lester Horton was an American dancer, choreographer and teacher. Next to other famous choreographers of his times, such as Martha Graham or Doris Humphrey, he created his own modern dance technique and a way of teaching. Thanks to his open mind and being interested in various cultures, he started the path to dance career of Afroamerican dancers. Not only did he practise his own modern dance method with his dancers, but also he tought them classical ballet, American folklore and Japanese dance techniques. After his death, his work was continued by Bella Lewicki who took over his dance company. Bella Lewicki developed her searching in space-body relations and began the innovative way of presenting dancers in the performances- they were moving across invisible platforms instead of common stage.

 
JEROME ROBBINS
Kto z nas nie zna bodaj najpopularniejszego musicalu XX wieku, West Side Story? Jego autorem jest światowej sławy choreograf, Amerykanin pochodzenia żydowskiego. Pomimo, iż znany jest między innymi z Broadwayu, swoją karierę rozpoczynał jako tancerz zespołu American Ballet Theatre w Nowym Jorku, a w swoim dorobku miał wiele ról z repertuaru klasycznego. Pierwszą choreografię stworzył w 1941, Fancy Free, i była ona dla niego przepustką do Broadwayu. Jego największym sukcesem okazał się być wyżej wspomniany musical West Side Story z 1957 roku. Jednocześnie, Robbins współpracował z zespołem New York City Ballet, założonym przez ojca baletu amerykańskiego, George’a Balanchine’a (z pochodzenia Gruzina), a co za tym idzie, tworzył wiele choreografii w stylu neoklasycznym. Robbins stworzył także własny zespół, Ballet USA, z którym odbył tournee po świecie. W 1959 roku kreuje dla swojego zespołu balet Moves, w którym nie występuje żaden akompaniament. Przyczynił się do amerykanizacji baletu. 

Who doesn’t know probably one of the most popular musical of our times, West Side Story? His author, Jerome Robbins, was an American dancer and choreographer from Jewish family. Despite being known mostly as a Broadway choreographer and director, his career started in quite a different dance company- American Ballet Theatre in New York City. In his repertoire we can find many classical roles. He created his first choreography in 1941, called Fancy Free. It was his ticket to Broadway. His biggest success was West Side Story, mentioned above, created in 1957. Simultaneously, he cooperated with another famous ballet company in New York, New York City Ballet (established by father of American ballet, George Balanchine, who is known for creating dance style known as neoclassical ballet). Because of that, he choreographed many pieces in neoclassical style. Robbins founded his own company, called Ballet USA, with which he travelled and performed across the world. In 1959, he created ballet Moves in which there was no music.
ALVIN AILEY
To tancerz i choreograf, Afroamerykanin, znany między innymi jako twórca modern jazz, poprzez integrację kultury afro-amerykanów z amerykańskim tańcem nowoczesnym. Był uczniem Lestera Hortona, współpracował również z Marthą Graham oraz Doris Humphrey. Niemniej, swoją działalność rozpoczynał od współpracy z jedną ze znanych badaczek kultury afro-amerykańskiej, Kathrin Dunham. Był jednym z pierwszych twórców, którzy propagowali taniec oparty na tejże kulturze, ale nie nawiązujący bezpośrednio do folkloru afrykańskiego. Jego twórczość ściśle powiązana była z muzyką jazzową. W swoich pracach wykorzystywał także minstrel show, gdzie biali, ucharakteryzowani na czarno, przedrzeźniali czarnoskórych. Niektóre cechy jego tańca przeszły do komedii muzycznej: eksponowanie rytmu w tańcu, stepowanie. Ten rodzaj tańca był chętnie i szybko adaptowany przez białych, np. przez słynnego Freda Astaira. W tej dziedzinie ujawniło się również kilku białych choreografów, na czele z Bobem Fossem (Kabaret, Chicago) czy Twylą Tharb (Hair, Białe noce– słynny film z Mihaiłem Baryshnikovem). 
Ailey stworzył własny zespół- American Dance Theatre, w którym występowali tylko ciemnoskórzy tancerze. Jego najbardziej znana choreografia to Revelations z 1960 roku do muzyki Gospels and Spirituals. Cechą charakterystyczną tego spektaklu była pusta scena, minimalistyczne, proste kostiumy o jasnych barwach, proste rekwizyty. Przedstawienie to jest zbiorem suit tanecznych, przepełnionych głęboką lirycznością i duchowością połączoną z rewoltą.

Alvin Ailey, Afroamerican, is mostly known as a pioneer of modern jazz thanks to mixing Afroamerican culture with American modern dance. He was a student of Lester Horton, he danced for Martha Graham and Doris Humphrey. Nevertheless, his independent work started from the cooperation with one of the well known American researcher who was specialized in Afroamerican culture, Kathrin Dunham. He was one of the first who popularized this culture on the dance stage but not in a direct way. His works were tightly connected with jazz music. In his pieces he also used ideas from minstrel show, in which white dancers or actors, covered with black paint, were imitating Afroamericans. Several visible features of his dance were adopted by music comedy, such as a rythm display or tap dance and keenly used by white dancers and choreographer, along with famous Fred Astair or Bob Foss (Cabaret, Chicago) and Twyla Tharb (Hair, White Nights– successful movie with Mihail Baryshnikov). Ailey founded his own company- American Dance Theatre, where only Afroamerican dancers where hired. His most famous choreography is Revelations from 1960 with Gospels and Spirituals music. The distinguish features of this performance are empty stage, simple, minimalistic costumes in bright colours, simple pops. The show itself is made of few dance suits, filled with deep feelings and spirituality along with revolution.

Jakie macie plany na Halloween? 🙂
How was your Halloween? 🙂



MIŁEGO WEEKENDU!
HAVE A GOOD WEEKEND!
SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #8

W dzisiejszym poście chcę Wam przybliżyć postać amerykańskiej artystki i historię rozwoju techniki tańca, którą ona ściśle określiła- to Martha Graham i jej modern dance. Martha była wychowanką szkoły tańca współczesnego Denishawn (jej nazwa pochodzi z połączenia dwóch nazwisk- Ruth St. Denis oraz Teda Shawna), z siedzibą w Kalifornii.

St. Denis to jedna z trzech Amerykanek, które przez historyków tańca określane są mianem prekursorek amerykańskiego modern dance. Pozostałe dwie tancerki to Loie Fuller oraz Isadora Duncan. St. Denis znana była przede wszystkim ze swoich upodobań do orientu, z którego czerpała największe inspiracje. W latach 20tych XX wieku, Martha Graham, czując potrzebę poszerzania swojej wiedzy w dziedzinie tańca, wraz z kilkoma innymi studentami (m.in. Doris Humphrey, opuściła Denishawn, aby rozpocząć indywidualne poszukiwania na wyrażanie siebie w sztuce nowego tańca. W tamtym okresie modern dance stawał się czystą i wyraźną alternatywą dla baletu klasycznego. Podczas, gdy taniec klasyczny poszukiwał możliwości uwolnienia ciał tancerzy spod zasad grawitacji i był to jeden z głównych wyznaczników baletowej ekspresji scenicznej, modern dance popychał tancerzy ku ziemi, aby wyrazić psychologiczne zawirowania i problemy pierwszej połowy XX wieku – czasu wielkich przemian społecznych i odrodzenia artystycznego. Po opuszczeniu Denishawn i stopniowemu uwalnianiu się spod orientalnych wpływów St. Denis, Graham rozpoczyna pierwszy autonomiczny okres swojej działalności w Nowym Jorku. To właśnie tam zakłada swoją legendarną szkołę, w której miałam możliwość uczestniczyć w wakacyjnym kursie.
Martha Graham musiała stworzyć i poddawać ciągłemu rozwojowi własne zestawy ruchowe, aby mogła nauczać swoich uczniów i tancerzy. Jako dojrzała, czynnie pracująca artystka, potrzebowała ściśle określonej metodyki, którą mogłaby się posługiwać podczas prowadzenia zajęć. 
Podstawowym impulsem, z którego Graham czerpała swoje inspiracje ruchowe był oddech. Proces oddychania stał się dla niej źródłem uwydatniania nowej jakości poruszania ciałem oraz ulepszania swoich autorskich zestawów ruchowych. Wraz z badaniem możliwości ludzkiego ciała względem procesu oddychania, Martha Graham opracowała zasadę, wokół której rozbudowała bodaj najszerzej rozpoznawalną, rozpowszechnioną i nauczaną technikę modern dance na świecie. W latach 1927/1928, Graham po raz pierwszy użyła sformułowania contraction oraz release jako świadomą zapowiedź zupełnie nowego podejścia do fizyczności ruchu, zależnego od oddechu oraz faktycznych anatomicznych zmian zachodzących w ciele podczas procesu oddychania. Kompletna świadomość zmian uwalniają ostatecznie Graham od orientalnych wpływów St. Denis. Zasada contraction-release była odpowiedzią na jej własną potrzebę odnajdywania i zgłębiania możliwości ludzkiego ciała. Jedna z pierwszych tancerek współpracujących z Marthą Graham w pierwszych latach jej samodzielnej działalności, Gertrude Shurr, opisała w jaki sposób Graham prezentowała poszczególne ruchy i w jaki sposób je charakteryzowała: 
Dowiedziałyśmy się w jaki sposób ludzki szkielet i odpowiednie mięśnie są zaangażowane w wykonanie contraction: pod wpływem wydechu kości ciała poruszają się. Miednica wychyla się do przodu, chrząstki kręgosłupa umożliwiają wyciągnięcie i wygięcie kręgosłupa w tył, ramiona idą ku przodowi, zawsze zachowując położenie nad biodrami, podczas gdy poziom ciała nigdy nie ulega zaniżeniu. Przy wdechu szkielet odzyskiwał swoje pierwotne ustawienie, zachowując tą samą kolejność wykonywanych ruchów: miednica, kręgosłup. ramiona. Tym wszystkim procesom towarzyszyła praca mięśni: proces wdechu oraz wydechu warunkował rozciąganie się mięśni przykręgosłupowych, natomiast kurczenie się mięśni brzucha. Pod wpływem release, mięśnie powracały do swojego naturalnego położenia. 

Jest to anatomiczny opis ruchu pryncypialnej zasady modern dance wprowadzonej przez Graham. Contraction jest działaniem wewnętrznym, rozpoczynającym się od mięśni podbrzusza, aby zapoczątkować wykonanie zadanej pozycji na zewnątrz. Pozycje natomiast uzależnione są od miejsca, w którym contraction ma swój początek.  W zależności od miejsca, z którego dajemy ciału impuls do wykonania contraction, pozycje te mogą ulegać zmianie. Graham stosowała kilka rodzajów ćwiczeń, dzięki którym praktykowała wykonanie contraction-release. Należą do nich między innymi:
  • Hanging contraction
  • Travelling fall
  • Sculpture contraction
  • Circle leg contracion
Na zdjęciach staram się pokazać przykłady wykonania contraction w różnych pozycjach:

Ponadto, pod koniec lat 20tych, schemat lekcji proponowanej przez Graham częściowo się skrystalizował. Obecnie lekcję modern dance dzielimy na trzy etapy:
  • ćwiczenia na podłodze w pozycji siedzącej (class seated on the floor)
  • ćwiczenia w pozycji stojącej w miejscu (standing position and center work in place)
  • ruch w przestrzeni (movement across the floor)


Twist korpusu w IV pozycji siedzącej

Litera Y, wykonywana po prostej lub po przekątnej sali

Skok z twistem korpusu
Do napisania tego postu posłużyła mi moja praca magisterska napisana pod kierunkiem dr Aleksandry Dziurosz oraz literatura przedmiotu w postaci amerykańskich publikacji: Marian Horosko,  Martha Graham: The evolution of Her Dance Theory and Training oraz Choreography and dance, an international journal vol. 5, part 2. 

Zdjęcia Adam Doroziński


MIŁEGO DNIA 🙂

SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #7

Długo zajęło mi przygotowanie się do napisania tego postu… to dlatego, że literatura omawiająca historię tańca, jego rozwój i charakterystykę, jest w Polsce albo ciężko dostępna, albo w ogóle niedostępna. Przygotowałam dla Was krótki przegląd pozycji, które są stosunkowo łatwo dostępne na polskim rynku, i które na przestrzeni lat wpadły mi w ręce.

Na pewno osobom chcącym zapoznać się ze skompensowaną wiedzą na temat sztuki tańca mogę polecić Krótki zarys historii tańca i baletu Ireny Turskiej. To przekrój przez epoki, począwszy od dziejów starożytnych, skończywszy na XX wieku. W tytule zarys jest krótki, ale na pewno zawarte w książce informacje są niezbędne i podstawowe. Jako osoba interesująca się teorią tańca chciałabym Wam zarekomendować pozycję zatytułowaną O istocie tańca autorstwa profesora Roderyka Lange. To książka, która traktuje o tańcu w szerokim tego słowa znaczeniu, co nazywamy tańcem i dlaczego, kiedy taniec staje się sztuką, a kiedy jest tylko zbiorem wykonywanych po sobie elementów. Zapoznanie się z taką teorią, jej podstawami, może ułatwić nam spojrzenie na taniec innych kultur, inne style i rodzaje tańca, w bardziej szerokim spectrum.

Pozycje omawiające historię tańca w dawnych epokach to między innymi Dzieje baletu Tacjanny Wysockiej, w której to wielkiej, opasnej księdze również znajdziemy przekrój przez wieki, od Starożytności poczynając, a na XX wieku kończąc. Ważnym pismem znanym historykom tańca, od którego mowa o tańcu w ogóle się rozpoczyna, jest Dialog o Tańcu Lukiana z Samosate. To w rzeczywistości spisany dialog pomiędzy dwojgiem postaci, z których jedna przemawia za tańcem, a druga wskazuje na jego negatywne aspekty. Pamiętam również, że w szkole, w klasie maturalnej, naszą obowiązkową lekturą była książka Tancerze króla Stanisława Augusta. Autorka opisuje w niej działalności trzech najważniejszych ośrodków, w których nauczano sztuki tańca w Polsce w XVIII wieku. Warto przeczytać tę pozycję, choćby ze względu na zawarte w niej ówczesne baletowe słownictwo oraz możliwość zapoznania się ze zwyczajami panującymi w szkołach i rygorze, jaki w nich stosowano.

Nawiązując do nauczania tańca, klasycznego w szczególności, muszę wspomnieć przynajmniej dwa tytuły. To Zasady tańca klasycznego, w których Agryppina Waganowa szczegółowo opisuje stworzoną przez siebie metodę nauczania baletu. W jednym z postów wspominałam, że w polskich szkołach baletowych naucza się tańca klasycznego wedle tychże zasad właśnie. Drugim tytułem jest mała książeczka Wojciecha Wiesiołłowskiego (Voytek Lovski) pt. O nauczaniu tańca klasycznego, w której autor zamieszcza pomocne i skuteczne rady. Wspomnę tylko, że Wiesiołłowski to absolwent warszawskiej szkoły baletowej, który naukę tańca rozpoczął bodajże w wieku 15 lat! A największą karierę zdobył w słynnym zespole Maurice Bejarta, Balet XX wieku.

Wiele cennych informacji znajdziemy w tekstach historycznych autorstwa Karola Mestenhausera. Spisał on również zasady i kroki wielu tańców salonowych XIX wieku. To dzięki jego zapiskom możemy poznać prawdziwego galopa, polkę czy jak prawidłowo wykonywać pierwowzór walca.

Oczywiście najwięcej pozycji w literaturze znajdziemy na temat tańca XX wieku. Podejrzewam, że stało się to za sprawą faktu, że właśnie w XX wieku pojawił się termin choreologia, czyli nauka o tańcu. Wielu antropologów podjęło się wyzwania, aby opisać zjawisko tańca w sposób naukowy, wyjaśniając, czym taniec jest w ogóle (tak, jak wspomniany na początku postu Roderyk Lange). Na nasze szczęście na polskim rynku pojawiły się przekłady cennych amerykańskich pozycji, takich jak Antropologia sztuk widowiskowych oraz Antropologia tańca. Ich autorką jest ceniona antropolog, historyk i krytyk tańca, Anya Peterson Royce. Dzięki nim zauważycie, że każdy rodzaj tańca ma ze sobą coś wspólnego.

Ważnymi pozycjami, dzięki którym możemy bliżej poznać historię i znaczenie tańca współczesnego są książki Postmodern dance Barbary Sier-Janik oraz Terpsychora w tenisówkach Sally Banes (wydana w zeszłym roku w polskim przekładzie). Oba tytuły przedstawiają dzieje tańca współczesnego na kontynencie amerykańskim, w USA, poczynając od momentu, w którym tancerze, wykształceni w dziedzinie modern dance, obrali swoje indywidualne ścieżki rozwoju, stwarzając własne, unikalne podejście do sztuki tańca. Przypomnę, że modern dance to synonim wielkich nazwisk, m.in. Marthy Graham, Doris Humphrey, Charles’a Wideman’a, Lestera Hortona, Jose Limona … W tym miejscu dodam, że swoją pracę magisterską pisałam na temat Marthy Graham i jej techniki. Oczywiście, nie byłoby to możliwe bez odpowiedniej literatury faktu. Niestety, najważniejsze tytuły musiałam sprowadzać ze Stanów Zjednoczonych i je tłumaczyć, ponieważ w Polsce na temat tej wielkiej tancerki niewiele możemy odszukać. Bardzo przydatne, skoro już wspomniałam o pracy magisterskiej, okazują się być pozycje napisane przez absolwentów Pedagogiki baletowej na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Niektóre z nich odszukacie w zbiorach BUWu (Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego) w otwartych zbiorach w dziale Sztuka.  Dla przykładu mogę Wam polecić Fenomen Piny Bausch Aleksandry Dziurosz. To historia niemieckiego tańca wyrazistego w pigułce. Również na tychże półkach znajdziecie periodyk Studia Choreologica, o którym wspominałam tutaj.

Nie zapominajmy również, że Internet służy nam nieocenioną pomocą, a portal Taniec POLSKA ma do zaoferowania naprawdę dużo ciekawych artykułów i aktualności związanych z dzisiejszym tańcem w Polsce. Instytut Muzyki i Tańca obejmuje patronatem wiele pozycji, dlatego ich stronę również warto śledzić, tam znajdziecie także wiele ciekawostek. 

Za tydzień rozpoczynamy sezon 2015/16!!!

ŻYCZĘ WAM UDANEJ DRUGIEJ CZĘŚCI TYGODNIA I WSPANIAŁEGO WEEKENDU!

Ja tym razem wybieram się nad polskie jeziora, m. in. nad Wigry… 
ostatni weekend wakacji spędzam z moją kochaną mamą 😉


MIŁEGO DNIA 🙂

SIMPLE.DANCER

SIMPLE.DANCER off duty

Jak wiecie, jedną z moich pobocznych pasji jest urządzanie wnętrz 🙂 Ach, jakże wiosna ku temu sprzyja! Kwiecień był chyba jednym z najbardziej intensywnych miesięcy sezonu 2014/15. 11 spektakli, mnóstwo prób, dodatkowo z kilkoma koleżankami brałyśmy udział w Gali Jubileuszowej 90lecia Polskiego Radia, do której próby miałyśmy poza godzinami naszej codziennej pracy… myślenie o wiosennych dekoracjach w moim mieszkaniu i wprowadzanie ich w życie pozwalały mi na zrelaksowanie się i chwilowe zapomnienie o zabieganej codzienności… Jak najprościej wprowadzić do wnętrza powiew wiosennej świeżości? Oczywiście kwiatami 🙂 uwielbiam tulipany i ogromnie się ucieszyłam, kiedy dostałam cudowne bukiety z okazji mojego debiutu w Bolerze w Don Kichocie. Mój stół uginał się pod ich ciężarem, niemniej udało mi się je okiełznać. 
Justyna Ćwiklińska, Dominika Zasłona-Dukielska, Daria Majewska oraz M… jeszcze raz z całego serca dziękuję serdecznie za kwiaty! 

Warto we wnętrzu postawić na jeden lub dwa kolory przewodnie. W tym roku pastele i mięta są numerem jeden na mojej liście! Kilka dodatków w ulubionych, wiosennych kolorach, na przykład poszewki na poduszki, świeczniki, podstawki lub obrus zmieni Wasze wnętrze w dosłownie kilka chwil! A sprawi Wam ogromnie dużą radość i doda energii do działania! Mnie moje pomysły na aranżację wnętrza, zawsze motywują do sprzątania 😉

Pozostało mi jeszcze uporać się z balkonem… zamysł jest, trzeba tylko znaleźć czas na jego realizację! 

Weekend majowy właśnie się rozpoczął… Polski Balet Narodowy nie próżnuje i już jutro po porannych próbach do Casanovy w Warszawie, jedziemy do Bydgoszczy na gościnny występ w ramach Festiwalu Operowego w Operze Nova (będziemy tańczyć Don Kichota) 🙂 


Życzę Wam udanego weekendu!


SIMPLE.DANCER 

WIEDZA O TAŃCU #6

Ojciec Chrzestny, Kreacje 7, chor. Michał Chróścielewski, na zdjęciu z Maksimem Woitiulem; zdjęcie Ewa Krasucka (copyrighted)

 

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ TAŃCA

Dlaczego Międzynarodowy Dzień Tańca obchodzimy 29 kwietnia? Kim była osoba, w której rocznicę urodzin została ustanowiona ta wyjątkowa dla wszystkich miłośników tańca data? O tym dowiecie się w dzisiejszym poście!
Zapraszam!
Jeżeli sztuka [tańca] ma osiągnąć ów szczyt wzniosłości, jakiego dla niej pragnę i jakiego jej życzę, jest rzeczą niezbędną, aby tancerze dzielili swój czas i naukę między ciało i umysł i aby oba były przedmiotem ich rozmyślań. Niestety, jednak wszystko daje się ciału a wszystkiego odmawia duszy. Rzadko głowa kieruje nogami, jako że talent i umysł nie mieszkają w nogach. Prowadzi to do błędów, człowiek gubi się, pozostaje zeń tylko źle złożona maszyna, wydana na łup jałowego podziwu głupców i zasłużonej pogardy znawców.
Jean George Noverre, fragment Listów o tańcu i baletach (1760 rok)

JEAN-GEORGE NOVERRE
Francuski tancerz i choreograf urodził się 29 kwietnia 1727 roku w Paryżu. Tańca uczył się u Jeana Louisa Duprego oraz Louisa Duprego. Jako tancerz zadebiutował w 1743 roku przed dworem królewskim w Opera Comique w Paryżu. W ciągu kilku następnych lat występował na scenach europejskich, m. in. w Marsylii, Berlinie oraz Lyonie, gdzie zostaje baletmistrzem oraz parnteruje Marie Camargo, wybitnej tancerce tamtego okresu. W pierwszej połowie lat 50tych XVIII wieku wraca do Paryża i zostaje baletmistrzem Opery Comique, gdzie rozpoczyna współpracę z angielskim aktorem dramatycznym Davidem Garrickiem. Następnie przenosi się do Londynu, gdzie kieruje zespołem baletowym Drury Lane. Pod koniec lat 50tych, po nieudanych staraniach o stanowisko baletmistrza Opery Paryskiej, wraca do Lyonu, gdzie wystawia wiele nowych baletów i podejmuje reformę sztuki tańca. W 1760 roku publikuje jednocześnie w Lyonie i Stuttgarcie Listy o tańcu i baletach (Lettres sur la danse et sur les balletes). W tym samym roku zostaje baletmistrzem na dworze wirtemberskim księcia Karola Eugeniusza w Stuttgarcie, gdzie znajdował się 120-osobowy zespół baletowy. Pod koniec lat 60tych Noverre ubiegał się o stanowisko baletmistrza Towarzystwa Tancerzy Jego Królewskiej Mości w Warszawie. Będąc w naszej stolicy, Noverre ofiarował królowi Poniatowskiemu rękopis jednej z wersji swoich Listów… zatytułowany Teoria i praktyka tańca. Ostatecznie Noverre przyjął ofertę dworu habsburskiego i podejmuje pracę jako baletmistrz w wiedeńskich teatrach miejskich oraz jako nauczyciel tańca rodziny królewskiej, a jedną z jego uczennic jest przyszła królowa Francji, Maria Antonina. Noverre organizuje z powodzeniem wiele uroczystości dworskich, w Wiedniu poznaje kompozytora Ch. W. Glucka, do którego oper komponuje wstawki baletowe. W 1771 roku wyjeżdża do Mediolanu i wystawia kilka baletów z okazji uroczystości zaślubin syna Marii Teresy, Ferdynanda. Prawdopodobnie wtedy nawiązuje znajomość z Mozartem. W roku 1776, po koronacji Marii Teresy, dzięki jej protekcji zostaje baletmistrzem Academie Royale de Musique w Paryżu. W latach 1778-1780 pracuje w Operze Paryskiej, gdzie nie jest akceptowany przez grupę słynnych tancerzy, niechętnych do uznania jego autorytetu. Również publiczność nie rozumie twórczości Noverre’a, przyzwyczajona do konwencjonalnych baletów i faworyzująca taneczne gwiazdy. Zniechęcony sytuacją w Paryżu, Noverre wyjeżdża do Londynu i rozpoczyna pracę w King’s Theatre. Tam spotyka się ze znakomitym przyjęciem. Do Anglii sprowadził za sobą kilku zdolnych francuskich tancerzy, m. in. Augusta Bournonville’a oraz Le Picq’a, a w późniejszych latach Augusta Vestrisa czy Charles’a Louisa Didelot. Lata Rewolucji Francuskiej spędza na emigracji w Londynie, gdzie wystawia swoje ostatnie balety. Po powrocie do Francji w 1794 wyjeżdża do Saint-Germain-en-Laye gdzie pozostaje do swojej śmierci w 1810 roku.
Reforma Jeana George’a Noverre’a zrewolucjonizowała ówczesne podejście do sztuki tańca i nawet dzisiaj jest bardzo aktualna. Porusza ona wiele aspektów, a jej podstawowe założenia brzmią:
  • balet powinien być naśladownictwem natury i musi odzwierciedlać akcję dramatyczną, nie gubiąc się w czczej rozrywce, która zakłóca zrozumienie tematu spektaklu. Ta nowa forma przedstawienia baletowego to balet z akcjąballet d’action. Akcja w tańcu to sztuka przekazywania widzom własnych emocji za pośrednictwem ruchu, gestów, mimiki.
  • taniec powinien być naturalny, wyrazisty i pełen ekspresji, a każdy gest powinien być celowy i wzorować się na naturze. Gest bierze swój początek z wyrażanej namiętności, płynie z duszy, a więc musi szybko wywołać wrażenie i osiągnąć swój cel, jeśli naprawdę zrodziło go uczucie.

 

Dodatkowo, Noverre opisuje w jaki sposób spektakl baletowy powinien być skomponowany, określa przygotowanie baletmistrza oraz tancerza do jego pracy. Wiele w jego reformie odnosi się do techniki tańca:
Nie czyńmy samych tylko kroków i figur, lecz studiujmy namiętności, przyzwyczajając naszą duszę do ich odczuwania, a zniknie wówczas trudność ich wyrażania… 
Nie należy tańczyć dla tańca, nie można ograniczać się do przyciągania wzroku, bez wzruszania serca, budzenia namiętności i wstrząsania duszą…
Nagromadzenie trudności w tańcu uważam za niegustowną jego ozdobę. Celem sztuk pięknych jest podobać się, muszą więc zawsze przemawiać do serca.
W dużej mierze Noverre poświęcił swoje listy reformie kostiumu. Przekonywał o konieczności zrezygnowania z masek w tańcu, tak aby tancerz zyskał swoją własną twarz i mógł wyrażać nią, tak ważne dla Noverre’a, emocje. Pisał również o rezygnacji z peruk oraz dostosowania kostiumów do treści baletów i charakteru postaci. Słusznie twierdził, że kostium nie powinien przeszkadzać w tańcu: musiał być dostosowany do choreografii, aby nogi swobodnie wykonywały zadane pas i nic nie ograniczało ruchów ciała (wspomniana wcześniej Marie Camargo była pierwszą tancerką, która skróciła swój kostium, odsłaniając łydki).
Taniec, aby być uznanym za prawdziwą sztukę, powinien stać się autentycznie ekspresyjny. Pragnieniem Noverre’a bylo, aby taniec sceniczny stał się dramatem odzwierciedlającym życie, aby każdy ruch wynikał z akcji i być odbiciem poruszeń duży tancerza.
Bolero, Don Kichot, na zdjęciu z Maksimem Woitiulem; zdj. Lidia Wajdyk-Szmańda

 

zdj. Adam Doroziński

 

zdj. Adam Doroziński



Historycy tańca za wybitne zasługi w dziedzinie rozwoju sztuki tańca Jean George’a Noverre’a ustanowili dzień jego narodzin Międzynarodowym Dniem Tańca.

WSZYSTKIEGO DOBREGO WSZYSTKIM MOIM 
KOLEŻANKOM I KOLEGOM TANCERZOM!




WIELCY TANCERZE NIE SĄ WIELCY Z POWODU SWEJ TECHNIKI, LECZ DZIĘKI SWOJEJ PASJI

Martha Graham
 
 
 
Miłego dnia kochani!
 
 
SIMPLE.DANCER
 

Już wkrótce DON KICHOT!

Aleksandra Liashenko jako Kitri; źródło www.teatrwielki.pl; zdjęcie Ewa Krasucka

DON KICHOT
Muzyka/Music: Ludwig Minkus
Choreografia/Choreography: 
Alexei Fadeyechev wg Mariusa Petipy
Premiera obecnej inscenizacji/Premiere of current inscenization: maj/May 2014

Photos: Ewa Krasucka


Don Kichot to jeden z wielkich klasycznych baletów, o którym każdy baletoman na pewno słyszał! Powstał w czasach świetności baletowej Rosji i wielkiego Mariusa Petipy. Obok wielkich dzieł Czajkowskiego (Dziadek do orzechów, Jezioro łabędzie, Śpiąca Królewna) jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych baletów na świecie. Muzykę do niego skomponował Ludwig Minkus, kompozytor, który również wielokrotnie współpracował z Petipą, a jednymi z jego najpopularniejszych baletów poza Don Kichotem są wspaniała Bajadera (do niedawna w naszym repertuarze; to właśnie z Bajaderą byliśmy na wspaniałym wyjeździe w Sewilli w 2012 roku- może uda mi się o tym kiedyś napisać…) oraz Paquita (który to balet jest istną kopalnią klasycznych wariacji spotykanych bardzo często na konkursach baletowych w Polsce i na świecie).
Światowa prapremiera wielkiego dzieła Petipy odbyła się w Moskwie, 14 grudnia 1869 roku. Autorem libretta na podstawie słynnej powieści Cervantesa był sam Marius Peipa. Na świecie Don Kichota z powodzeniem wystawiają największe sceny baletowe w różnych inscenizacjach. Ja bardzo lubię wersję Mikhaila Baryshnikova stworzoną dla American Ballet Theatre w Nowym Jorku (a w szczególności niesamowitą wariację Basilia- Baryshnikova- z kielichami…cudo!).

Don Quixote is one of the most famous classical ballet in the world. Along with greatest Tchaykovskys’ ballets (Swan Lake, The Sleeping Beauty, The Nutcrucker) it is on of the most popular Petipas’ ballets. Ludwig Minkus, the composer, was one of the 19th century musicians who closely cooperated with talented Marius Petipa. He composed 16 ballets with La Bayadere amongst. Along with Don Quixote it is the most famous Minkus’s ballet (in 2012 Polish National Ballet had a tour to Sevilla, Spain, with Makarova’s version of La Bayadere… I think I will write a post about this particular tournee one day). The very first world premiere of Petipa’s ballet took place in Moscow in 1869. Nowadays, there is plenty of choreographic versions of this lovely ballet. One of my favourite is, I guess, Mikhail Baryshnikov’s inscenization created for American Ballet Theatre in New York. 

Ewa Nowak jako Amorek w scenie Snu; z tyłu Sergey Basalaev jako Don Kichot; zdj. Ewa Krasucka

Karolina Sapun oraz Carlos Martin Perez w Bolerze; zdj. Ewa Krasucka 
18 kwietnia będę debiutować w Bolerze. Moim partnerem będzie Maksim Woitiul, który wcześniej (16 kwietnia) wcieli się w Basilia u boku Aleksandry Liashenko. Bardzo się cieszę i już stresuję… 🙂 
Trzymajcie kciuki!
On April the 18th I will have my debut in Bolero (III act). Maksim Woitiul, I soloist of Polish National Ballet, is going to be my partner. Few days earlier, Maksim is dancing Basilio with Aleksandra Liashenko as Kitri. Keep your fingers crossed!
Aleksandra Liashenko (Kitri) oraz Maksim Woitiul (Basilio); zdj. Ewa Krasucka
A tu garderobiane pstryki z zeszłego sezonu 🙂
Couple of dressing room shoots from last season 🙂
Ja oraz Daria w kostiumach do polki, Alex w kostiumie do seguidilli (I akt)
Me and Daria in polka’s costumes and Alex in seguidilla’s costume (I act)

Jako driady ze sceny Snu
Drias from the Dream scene

SERDECZNIE ZAPRASZAM NA NASZE SPEKTAKLE!

16, 17, 18 (dwa razy), 19 (dwa razy) oraz 22 kwietnia
MIŁEGO WIECZORU!
HAVE A NICE EVENING!


SIMPLE.DANCER

WIEDZA O TAŃCU #5

W dzisiejszych czasach tancerze baletu klasycznego, szczególnie w Polsce, nie są szczególnie rozpoznawalni. Z jednej strony to korzystne, bo nasi wielcy soliści i solistki pozostają anonimowi i ich życie prywatne nie jest wystawione na sprzedaż, ale z drugiej przyniosłoby to ogromną popularność zespołu, w którym dana osoba tańczy. Inaczej jest na przykład w Stanach Zjednoczonych. I solistka American Ballet Theatre, Misty Copeland, jest pierwszą afro-amerykanką, która otrzymała ten tytuł. To ogromne wyróżnienie. Teraz, Misty jest zapraszana przez wiele różnych stacji telewizyjnych, do programów rozrywkowych, a także bierze udział w wielu kampaniach reklamowych. Młode adeptki sztuki baletowej z zainteresowaniem śledzą jej kroki (świadczy o tym choćby fakt, iż Misty Copeland ma na swoim koncie na Instagramie 413 000 obserwujących!). Oczywiście, nie jest to absolutnie żaden wyznacznik, ale ja wierzę, że popularność tancerzy może przynieść wiele korzyści dla samej sztuki tańca. Uważam, że znacznie by to zwiększyło liczbę potencjalnych odbiorców przedstawień baletowych. Wyobraźcie sobie swojego ulubionego solistę bądź solistkę na kanapie w programie Kuby Wojewódzkiego! Jestem pewna, że zainteresowanie baletem by wzrosło 🙂 albo naiwnie w to wierzę, ale to chyba nic złego? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat (i kogo widzielibyście u Kuby)?

Misty Copeland w Bajaderze; zdjęcie: Rosalie O’Connor; źródło: Pinterest

A to wszystko tytułem wstępu do krótkiego przedstawienia Wam wielkich tancerek epoki romantycznej! To one w pierwszej połowie XIX wieku wyznaczały trendy w ubiorze, kobiety chciały wyglądać tak, jak one. Oczywiście, rozwój przemysłowy w znacznym stopniu to ułatwił, materiały były łatwiej dostępne, szycie codziennego ubioru także znacznie się spopularyzowało ( ach te kobiety… wszystko zawsze sprowadza się do mody… 😉 ) Krótko przedstawiłam Wam te tancerki w poprzednim poście z serii, a dzisiaj napiszę o nich troszkę więcej. Zapraszam!

MARIA TAGLIONI
Maria Taglioni jako Sylfida; źródło Pinterest
(1804-1884) Włoska tancerka i choreografka, córka wybitnego choreografa epoki romantyzmu, Filippo Taglioniego, który był również jej pierwszym nauczycielem tańca. Jej technika charakteryzowała się syntezą dwóch szkół tańca klasycznego: włoskiej oraz francuskiej. Debiutowała w Wiedniu w wieku 16 lat w choreografii przygotowanej przez jej ojca. Na przełomie lat 20-30tych XIX wieku występowała na scenie Opery Paryskiej, gdzie do końca wykształcił się jej charakterystyczny styl tańca. Była typem eterycznej, delikatnej baleriny, która w swój taniec wnosiła lekkie liryczne ruchy i uduchowienie. Jej atutem była nienaganna technika. Przełomowym baletem w jej karierze była rola tytułowa w balecie La Sylphide ( z poprzednich postów wiecie, że to także z punktu widzenia historii tańca przełomowy moment) w choreografii Taglioniego. Występowała również w Warszawie w inscenizacji Sylfidy, mając u boku początkowo Maurice’a Piona, a po kilku latach także Romana Turczynowicza. Pod koniec życia podjęła pracę pedagogiczną. 
CARLOTTA GRISI

Carlotta Grisi jako Giselle; źródło: Pinterest
(1819-1899) Włoska tancerka, która edukację baletową odebrała w szkole baletowej przy operze La Scala w Mediolanie. Karierę rozpoczynała w latach 30tych w Neapolu. W 1841 roku wystąpiła jako Giselle w Operze Paryskiej w choreografii Julesa Perrota i Jeana Coralliego. Choreograf Jules Perrot był mężem Carlotty. Jej styl tańca łączył romantyczny dualizm. W obrębie jednego spektaklu potrafiła połączyć dynamikę z lirycznością ruchu oraz uduchowienie z wyrazistym temperamentem. Występy Carlotty Grisi były romantyczną harmonijną syntezą. 
LUCILE GRAHN

Lucile Grahn w balecie Katarzyna, córka bandyty; źródło Pinterest
(1819-1907) Duńska tancerka, rówieśniczka Grisi. Debiutowała w Królewskim Teatrze w Kopenhadze w choreografii Filippo Taglioniego. Jej pedagogiem oraz partnerem był August Bournonville (ojciec duńskiej szkoły tańca klasycznego), który doprowadził do jej występu w operze Niema z Portici do muzyki Daniela Aubera w ułożonym przez niego duecie. W 1836 roku odtworzyła rolę tytułową w balecie La Sylphide w wersji choreograficznej Bournonville’a. Jules Perrot stworzył dla niej balet Katarzyna, córka bandyty do muzyki Cesare Pugniego.
FANNY CERRITO
Fanny Cerrito jako Kathi w Markitance; źródło: Pinterest
(1817-1909) Włoska tancerka, rówieśniczka Lucile Grahn. Uczennica Carlo Blasisa, Jules Perrota, Arthura Saint-Léona. Karierę rozpoczęła w Neapolu. Występowała w Operze Paryskiej w choreografiach Saint-Léona, za którego wyszła za mąż. Rola Kathi w jego balecie La Vivandiére (Markitanka ) do muzyki Cesare Pugniego, była jej popisową partią. 

Te cztery wielkie tancerki spotkały się razem na scenie w 1841 roku w Londynie. Wykonały słynne Pas de quatre w choreografii Jules Perrota (więcej znajdziecie tutaj)
Carlotta Grisi, Maria Taglioni, Lucile Grahn, Fanny Cerrito; źródło: Pinterest
Do grona tej czwórki, które wspólnie wykonały Pas de Quatre musimy dołączyć jeszcze jedną wybitną tancerkę tamtej ery:
FANNY ELSSLER

Fanny Elssler w cachuchy; źródło Pinterest
(1810-1884) Austriacka tancerka, także debiutująca w Wiedniu. Występowała na wielu europejskich scenach, również w Operze Paryskiej w choreografiach Jeana Coralliego Była przeciwieństwem deliaktnej Marii Taglioni. Jej taniec charakteryzował wyrazisty temperament i zmysłowość. Na scenie potrafiła wykreować postacie uwodzicielskie oraz o mrocznym charakterze. Jej popisowymi partiami były tańce ludowe i charakterystyczne. Ogromną popularność zyskała po wykonaniu cachuchy w balecie Diabeł Kulawy oraz krakowiaka w La Gitanie (oba numery w choreografii Josepha Maziliera). Była pierwszą europejską tancerką, która odbyła tournee po Stanach Zjednoczonych. 
Wybaczcie mi ten chwilowy blogowy zastój… Musiałam przygotować się do powrotu do pracy! Rehabilitacje idą pełną parą a dziś jestem już po pierwszych próbach do wieczoru baletowego Perły XX wieku… spełniona i szczęśliwa 🙂 noga pozwoliła mi na spróbowanie moich sił i teraz jestem dobrej myśli! 


MIŁEGO WIECZORU!

SIMPLE.DANCER

PERŁY XX WIEKU/GEMS OF 20th CENTURY

Projekt plakatu: Adam Żebrowski; zdjęcie: Ewa Krasucka; na zdjęciu: Vladimir Yaroshenko;
źródło www.teatrwielki.pl 
Tytuł dzisiejszego postu to tytuł nowej premiery przygotowywanej przez Polski Balet Narodowy. Żeby sprecyzować, technicznie nie jest to premiera, czyli pierwsze przedstawienie danego dzieła, ponieważ wszystkie cztery małe dzieła baletowe zawarte w programie tego wieczoru są już znane warszawskiej publiczności. Dlatego w repertuarze ta pozycje widnieje jako 'wznowienie’. Concerto Barocco w choreografii George’a Balanchine’a miało swoją warszawską premierę w 2010 roku (w ramach wieczoru baletowego Tańczmy Bacha); Mszę polową przedstawiałam Wam przed premierą 1914. wystawioną pod koniec zeszłego roku (tutaj możecie wrócić do tego tematu); wiekopomne dzieło francuskiego wybitnego choreografa Maurice’a Béjarta, Święto Wiosny, widniało w naszym repertuarze od 2011 roku (jedna z trzech wersji choreograficznych Święta Wiosny Strawińskiego przedstawianych przez Polski Balet Narodowy w wieczorze baletowym o tym samym tytule); oraz Artifact suite, część wieczoru Echa Czasu z 2012 roku. Ta ostatnia pozycja to osobiście mój faworyt, majstersztyk. Taniec w swojej najczystszej fizycznej postaci, balet neoklasyczny przekraczający granice możliwości ludzkiego ciała, niekończący się ruch, nieograniczony formą (jedne ze słów, które utkwiły mi w pamięci podczas przygotowywania wieczoru Echa Czasu, 2012, były wypowiadane przez Kathryn Bennetts, realizatorkę spektaklu, sformułowania: MORE! THIS IS TOO SMALL, GIVE ME MORE OF THIS!) Zdecydowanie jest to mój ulubiony balet. To spektakl, trwający około 40 minut, podczas którego praktycznie non stop tancerze są na scenie, naprzemiennie zmieniając się w grupach, kształtując różnorakie formy przestrzenne, wyodrębniający w ramach całości niepowtarzalne duety, solówki i układy zbiorowe. To spektakl, w którym po ostatecznym opadnięciu kurtyny, opadam (dosłownie) z nóg ze łzami szczęścia w oczach. To ogrom satysfakcji, fizycznego wyczerpania i dumy, że znów udało mi się wytrwać do końca (przed finałem jedyne o czym myślę, to mus zaczerpnięcia jeszcze jednego wdechu, bo inaczej mam wrażenie, że po prostu upadnę i już się nie podniosę). To właśnie dają mi Artefakty. Teraz już chyba wiecie, dlaczego ja MUSZĘ je zatańczyć 12 marca! 
Podobnego uczucia można doświadczyć po zatańczeniu Concerto Barocco Balanchine’a (choć nigdy nie tańczyłam Concerto na scenie, tylko na próbach, to wiem z czym to się je, dlatego naprawdę podziwiam moje koleżanki). To z kolei wielkie dzieło ojca amerykańskiego tańca klasycznego (choć sam Balanchine pochodził z Gruzji, a w Rosji otrzymał surowe baletowe wykształcenie), który zapoczątkował styl baletu neoklasycznego na tanecznej scenie. Na potrzeby rozwijania swojej wizji pięknej, smukłej tancerki i dopasowanego do niej ruchu, stworzył w Nowym Jorku szkołę baletową oraz swój autorski zespół, New York City Ballet, w którego repertuarze po dziś dzień widzowie mogą podziwiać neoklasyczne balety Balanchine’a.

The title of today’s post is the same as the title of our upcoming premiere. Well, technically, we can’t call this four bill premiere, only revival. It’s because, all the pieces we show in this ballet evening are already known to Warsaw audience. Concerto Barocco by George Balanchine remains in our repertoir from 2010 (back then, it was the part of Bach dances four bill); Soldiers’ mass was presented to you by me before 1914. premiere (you can recheck this here); The Rite of Spring in brilliant Maurice Béjart’s choreography to Igor Stravinsky’s music (this ballet was part of our triple bill with the same title in which we showed three different choreography versions of Stravisnky’s piece, 2011); and William Forsythe Artifact Suite, before a part of Echoes of Time ballet evening (2012). Personally, the latter is absolutely my favourite! I simply love this ballet. Forsythe creates movement with no boundaries and simply wants his dancers to play with dance on stage. I remember Kathryn Bennetts,  who staged this piece for us back in 2012, saying to us all the time MORE! THIS IS TOO SMALL, GIVE ME MORE OF THIS! For me, Artifact Suite is this kind of ballet after which you just fall on the stage floor and cry filled with satisfaction and pride that you did it again and you’re not dead 🙂 Now you know why I have to dance it on March the 12th! Hope my leg will let me do that!

Z Roseanną Leney, szczęśliwe po zakończeniu Artefaktów (zdjęcie zrobione w 2012 roku)/with Roseanna, happy and satisfied after having danced Artifact (photo taken in 2012)

Ależ się rozpisałam… wracając do Pereł… 🙂 zamysłem, inspiracją dla zebrania tych wszystkich dzieł i przedstawienia ich publiczności podczas jednego wieczoru, była próba ukazania widzom, jaka reforma w dziedzinie tańca klasycznego dokonała się w XX wieku w Europie i na świecie i że dzięki niej powstały piękne, niezapomniane spektakle ukazujące piękno instrumentu pracy tancerza, czyli jego ciała. Wszystko rozpoczęło się za sprawą Mikhaila Fokina i Baletów Rosyjskich Diagilewa. Dzięki działalności tej podróżującej trupy, balet klasyczny wyrwał się z niewoli swych dotychczasowych konwenansów, migracje tancerzy i choreografów również pozytywnie wpłynęły na szybki rozwój tańca. Choreografowie nie musieli się już ograniczać, pragnęli poznawać nowe możliwości ludzkiego ciała, samego tańca klasycznego w istocie również, w końcu Balanchine bazował na podstawach klasyki, nadając im swój indywidualny styl. Za nim, William Forsythe, również bazujący na klasyce, ale wychodzący jeszcze dalej poza ramy stylu nadanego przez Balanchine’a. Z kolei Béjart to mistrz inteligentnie łączący różnorodne style, począwszy od baletu klasycznego, poprzez stylizowaną formę odmiennych kultur, na tańcu nowoczesnym kończąc, choć nie jestem pewna czy to określenie jest słuszne w odbiciu takiego geniuszu. O Jiřím Kyliánie pisałam tutaj.

Getting back to Gems… the idea for this bill was to show people how classical ballet has changed since the beginning of 20th cetntury and how choreographers can show dancers’ bodies on stage. The Mikhail Fokin from Ballets Russes dance reform may have influenced on many choreographers in Europe and in the world in general. They were no more limited by strict classical ballet rules, however, George Balanchine based his new style on classical ballet, he gave much more to this. Seeking for fulfilment of his vision, he created his own ballet school and company in New York (New York City Ballet) in which he gave foundation for neoclassical ballet style. This is also why he is called a father of American ballet, even though he was Georgian and went to ballet school in Russia, he emigrated to the US.
All the pieces in Gems of 20th Century show pure physicality of human body. Forsythe, after Balanchine, goes even further in neoclassical style, he doesn’t stop in searching for new possibilities outside of typical ballet frames. Béjart was genius French choreographer who connected few techniques and styles in his works. About Jiří Kylián I wrote here.

Tutaj znajdziecie szczegółowe informacje o każdym z choreografów:


Maurice Béjart/
George Balanchine
William Forsythe
Jiří Kylián

SERDECZNIE ZAPRASZAM NA NASZE PERŁY– TO BĘDZIE PRAWDZIWA UCZTA DLA OCZU I DUSZY 🙂



PERŁY XX WIEKU
GEMS OF 20th CENTURY

ARTIFACT SUITE
Choreografia William Forsythe
Muzyka Johann Sebastian Bach, Eva Crossman- Hecht

To część Artifact Suite o nazwie Hypno; Polski Balet Narodowy
Aleksandra Liashenko i Maxim Woitiul, Roseanna Leney, Kenneth Dwigans

MSZA POLOWA/SOLDIERS’ MASS
Choreografia Jiří Kylián
Muzyka Bohuslav Martinu

Patryk Walczak, Polski Balet Narodowy

CONCERTO BAROCCO
Choreograf George Balanchine
Muzyka Johann Sebastian Bach

Maria Żuk, Yuka Ebihara oraz Aneta Zbrzeźniak, Ewa Nowak, Roseanna Leney
Maria Żuk i Vladimir Yaroshenko, Polski Balet Narodowy

ŚWIĘTO WIOSNY/THE RITE OF SPRING
Choreografia Maurice Béjart
Muzyka Igor Strawiński

Anna Lorenc i Maxim Woitiul, Polski Balet Narodowy
Anna Lorenc, Polski Balet Narodowy

Photos: Ewa Krasucka 
www.teatrwielki.pl

Spektakle/performances: 12, 13, 14 marca 2015


Jestem pewna, że ta pozycja naszego repertuaru będzie jak wisienka na torcie dla wszystkich miłośników sztuki tańca. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć Was na widowni! 

Tymczasem… moje koleżanki i koledzy z pracy pracują nad Perłami, a ja pracuję nad nogą… musi być sprawna w 200% po moim powrocie do pracy 3 marca! Trzymajcie kciuki 🙂




I’m sure our audience will love this ballet evening as much as I do! Can’t wait to see you in theatre! Meanwhile… my friends from the company are already working hard on Gems… and I’m workin hard on my leg! It must be working so I can dance in March 🙂




MIŁEGO DNIA!
HAVE A NICE DAY!
SIMPLE.DANCER