W dzisiejszym poście odpowiadam na kolejne pytania zadane przez czytelników 🙂 ciekawi Was technika tańca klasycznego i jej historia? Zapraszam…

Czy wiek rozpoczęcia nauki baletu na przestrzeni wieków ulegał zmianie?

Czy obecna technika tańca różni się od tej sprzed 100 czy 150 lat?

Balet ewoluuje cały czas. Znów możemy porównać taniec klasyczny do wielu dziedzin sportowych- jeszcze choćby 30 czy 40 lat temu skoczkowie narciarscy skakali znacznie bliżej, a sprinterzy biegali wolniej. W obu przypadkach  (balet czy sport) technika wykonania ulega zmianie i polega na ulepszaniu jakości.

Jeśli na Youtube wpiszecie w wyszukiwarkę “ballet 100 years ago” znajdziecie bardzo stare nagrania fragmentów przedstawień. Ci z Was, którzy chodzą do teatru na spektakle baletowe z pewnością zauważą różnicę- mała dbałość o wykręcenie nóg czy staranność w zachowaniu odpowiednich pozycji. Nawet nie do końca wyprostowane plecy i uniesione ramiona tak jakby wpisywały się w ówczesną estetykę.

Kiedy to wszystko się zaczęło?

Pod koniec XVII wieku w Paryżu, za panowania Ludwika XIV, taniec dworski mocno ewoluował i zaczął pojawiać się w spektaklach widowiskowych. To wtedy na dworze królewskim zaczęły pojawiać się przedstawienia “z prawdziwego zdarzenia”, które zbudowane były na ustalonych choreografiach- posiadały konkretną treść, podział na role, specjalnie dedykowane dla nich utwory muzyczne. I wówczas pojawiła sie po raz pierwszy potrzeba stworzenia tańca akademickiego, a co za tym idzie, profesjonalej  szkoły tańca. Początkowo to dorosłych edukowano w tej szkole wg ściśle określonego już wtedy programu. Pierre Beauchamp, nadworny baletmistrz, ustalił pięć podstawowych pozycji nóg, które stosujemy do dzisiaj! Królewska Akademia Muzyki dała podwaliny dzisiejszej Operze Paryskiej.

W tamtym okresie taniec był domeną… mężczyzn. Dopiero później na scenę zaczęto wprowadzać kobiety, w związku  z czym i technika zaczęła postępować. Mniej więcej w połowie wieku XVIII nastąpiła duża reforma w tańcu, między innymi za sprawą Marie Camargo, która jako pierwsza… skróciła dół kostiumu! Skandalicznie uwidoczniła swoje łydki 😀 Warto w tym miejscu dodać, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety tańczyli w butach na małym obcasiku. Technika tańca w pointach, czyli na czubkach palców, została wprowadzona w XIX wieku. Dokładnie rozpoczęła się wraz z premierą Sylfidy w Paryżu w 1832 roku, kiedy młodziutka Maria Taglioni zaprezentowała się po raz pierwszy w usztywnianych baletkach. Wynikało to z charakterystyki epoki romantyzmu- choreograf (Filippo Taglioni, ojciec Marii) pragnął uduchowić postacie kobiece “odrywając” je od ziemi. W ten sposób nawiązywał do świata nadprzyrodzonego, tak popularnego w literaturze romantycznej. Również kostium się zmienił- pojawiły się zwiewne tiule. Ich celem również było nadanie lekkości krokom.

W tym właśnie czasie role się odwróciły- to kobieta była wystawiona na piedestał. Aby jeszcze bardziej to podkreślić wprowadzono niewielkie partnerowania, które w drugiej połowie XIX wieku, w Rosji, nabrały całkowicie nowego wymiaru- polegały na akrobatycznym popisie (swoją drogą ciekawa jestem bardzo jak wtedy wyglądały :P). Także wtedy, gdy Marius Petipa zapoczątkował erę baletów divertissement, nastąpiła kolejna ewolucja kostiumu- pojawiła się tzw. paczka klasyczna, czyli kostium, który zapewne każdy z Was kojarzy, a jest to usztywniana, tiulowa “spódnica”, odsłaniająca wtedy kolana i część ud! Ciekawostka- mężczyźni występowali w pantalonach. Dopiero na początku XX wieku Wacław Niżyński zszokował publiczność wychodząc na scenę w roli księcia Alberta w balecie Giselle w trykotach opinających jego nogi. Teraz to coś dla baletu klasycznego standardowego, wtedy wywołało niemały skandal.

Wiek rozpoczęcia nauki

Jak już wspominałam w Królewskiej Akademii Tańca początkowo szkolono dorosłych i przygotowywano ich do występów w przedstawieniach na królewskim dworze. Szybko jednak zauważono, że profesjonalna nauka wymaga lat ćwiczeń i przygotowań, dlatego edukację rozpoczynało się już w coraz wcześniejszym wieku. Aż w końcu pojawił się nowy zawód- profesjonalny tancerz, do którego wykonywania potrzebne były lata nauki pod okiem wykwalifikowanych pedagogów.

W XVIII wieku reformator tańca, Jean-George Noverre, pisał o wielkiej potrzebie wszechstronnej edukacji wśród tancerzy od najmłodszego wieku. Adepci sztuki baletowej uczyli się na przykład gry na fortepianie. Jeszcze 20-30 lat temu lekcje gry na tym instrumencie były w szkołach baletowych (piszę o Polsce) obowiązkowe. Obecnie gra się na prostych instrumentach, typu dzwonki chromatyczne (cymbałki) czy flet prosty.

W książce Bożeny Mamontowicz-Łojek “Tancerze Króla Stanisława Augusta” autorka opisuje charakterystykę najważniejszych ośrodków nauki tańca w Polsce. Jak widzicie już w XVIII wieku miały swój początek szkoły baletowe w naszym kraju. Przykładowo czytamy w niej o rozkładzie nauki podczas jednego dnia, zwróćcie uwagę na podany wiek a także ilość uczniów:

Zdecydowanie każdemu kogo interesuje historia baletu w Polsce polecam tę pozycję.

Technika

W pewnym momencie zaczęto mówić o tym, że balet za bardzo zaczyna przypominać akrobatykę. Że artyści “idą na ilość, nie na jakość”. I coś w tym jest… dlatego też narodził się jeden ze stereotypów “żeby tańczyć balet musisz być rozciągnięty”. Oczywiscie- elastyczność ciała jest wskazana i wymagana, ale nie polega na podnoszeniu nogi do ucha! Pomimo, iż dla widza jest to oczywiście efektowne, tak nie zawsze potrzebne. Osobiscie uważam, że wszelkie “nadprzyrodzone” efekty i popisy taneczne doskonale sprawdzają sie podczas różnego rodzaju gal baletowych. To wielka uczta dla baletomanów i wirtuozeria jest jak najbardziej pożądana. Niemniej podczas spektaklu dla dramaturgii i libretta nieważne jest czy noga podciągnieta jest do głowy, a solista zakręcił 10 piruetów. Znacznie większą wartość w przekazie, a dalej w odbiorze przez widza, ma charakter postaci.

Ale…

Zdecydowanie można zauważyć, że na początku XX wieku rozciągniecie tancerek oraz tancerzy było znacznie słabsze. Forma obrotów  (czyli zachowanie prawidłowej postawy) również odbiega od znanych nam dzisiaj norm. Jak wspominałam na początku technika ewoluuje, aby zyskać na jakości. Estetyka baletowa po prostu ulega takiej samej zmianie jak technika. Jest to ze sobą ściśle powiązane.

Nową jakość baletu z pewnością zapoczątkował George Balanchine nazywany ojcem baletu amerykańskiego oraz prekursorem tzw. baletu neoklasycznego. Ponieważ działał on w Stanach Zjednoczonych (pierwsza połowa XX wieku i później) gdzie nie było kultury tańca klasycznego. Amerykanie poznali balet dzięki objazdowym zespołom baletowym między innymi z Rosji czy Francji. Dzięki temu mógł stworzyć sobie podwaliny pod nową jakość, nie “skażoną” żadną szkołą tańca klasycznego (w Europie wyróżniamy pięć szkół tańca klasycznego- chodzi o niuanse w wykonaniu i nazewnictwie oraz o charakterystyczne elementy- to szkoła włoska, francuska, rosyjska, angielska oraz duńska). Sam Balanchine był wychowankiem szkoły rosyjskiej, edukację odbył w Petersburgu. Oczywiscie podstawy zostały zachowane te same, ale ubrane zostały w zupełnie inną jakość. Balanchine “rozebrał” tancerki- kostium to po prostu body a do niego prosta, krótka tuniczka. Miał również swoją wizję tancerki- wysoka, o wyraźnie zarysowanych mięśniach, z szerszymi ramionami. Balanchine ubóstwiał kobiety i to widać w jego najpopularniejszych baletach.

Dziś popularność zyskuje taniec klasyczny urozmaicony o elementy tańca współczesnego, czyli neoklasyka (ta, którą zapoczątkował Balanchine). Twórcy jeszcze odważniej mieszają poszczególne style i elementy tańca. W założeniu taniec nowoczesny (modern dance) przeciwstawiał się regułom “lekkiego” baletu. Był osadzony w kierunku “do podłogi”, ruchy były ciężkie, w parterze. Teraz nikogo już nie dziwi zastosowanie ruchów przy ziemi, ale w pointach.

ZDJĘCIA ADAM DOROZINSKI

MIŁEGO DNIA!

2 komentarze

  1. Tego rodzaju posty to moje ulubione Twoje publikacje! Wszystkiego dobrego dla Ciebie i maluszka <3

Napisz komentarz