No wiecie co… człowiek kończy 30 lat i od razu jakby jeszcze więcej obowiązków się znajduje. Nie podoba mi się to 😂 dlatego dziś, kilka dni po moich urodzinach wpis. Wpis o tym, co w życiu jest ważne.

Mając 20 lat myślisz “w końcu przede mną dorosłość. Taka prawdziwa. Sama o sobie decyduję, sama wybieram, sama rezygnuję”.

Do momentu, gdy życie stawia przed naszym kolejnym krokiem wielki mur i pokazuje dalej nie idziesz. I to właśnie teraz zaczynasz rozumieć czym owa dorosłość jest. Moim murem była chwila, gdy usłyszałam słowa “nie wiem czy jest miejsce dla Ciebie w tym zespole”. Dotarło do mnie, że teraz wszystko zależy ode mnie. Moja przyszłość, moje życie.

Pasja i determinacja zwyciężyły. Pojawiły się mniejsze i większe role. Byłam z siebie dumna. Nauczyłam się, że podejmowanie decyzji zależy nie tylko od mojego widzimisię, a także od wielu innych, bardzo ważnych czynników.

Po każdym zakończonym sezonie, po którym byłam z siebie szczególnie zadowolona nagradzałam się podróżami. To mój mały sposób na zwiększenie motywacji 🙂 podróż do USA, na Santorini, do wymarzonej Chorwacji. W czasie swojej trzeciej dekady zwiedziłam cztery kontynenty, również podróżując z zespołem.

Niezapomniany wyjazd do Sewilli z Bajaderą, wizyta w Szanghaju z Chopinem czy w Omanie z Aidą. To kolejna rzecz, którą uwielbiam w mojej pracy- podróże. Choć ciężkie, bo przecież po kilkugodzinnym locie prawie od razu musimy wskoczyć w pointy, to naprawdę wartościowe.

W życiu prywatnym spełniłam się całkowicie. Prawie 🙂

Początkowo pójście na swoje i kupienie mieszkania. Spotkanie mojego męża spowodowało, że jeszcze szerzej otworzyłam oczy na świat. Od dziecka uwielbiałam z tatą słuchać dobrego rocka, ale dopiero mój mąż przekonał mnie do pójścia na koncert z prawdziwego zdarzenia. Występ Muse na jednym z warszawskich festiwali wspominam do dziś. Staram się czerpać z życia to, co najlepsze i najbardziej wartościowe, dlatego jestem wdzięczna za wszystko, co mam i co przeżyłam. Jeszcze 10 lat temu nie potrafiłam odróżnić co jest ważniejsze, co powinno być priorytetem. Dziś, pomimo iż nadal czasem się boję, chcę mówić co myślę, chcę głośno wyrażać swoją opinię. 

I tak minęła mi kolejna dekada. W skupieniu nad pracą, doskonaleniem siebie i swojego charakteru, ale także uczeniem się, aby nie zatracać sie tylko w Balecie.

Więc szukałam innych pasji. Jedną z nich jest miejsce, w którym właśnie się znajdujemy. Mój blog. I pomimo, iż jest on w głównej mierze poświęcony baletowi, to właśnie prowadzenie tej strony również pomogło mi patrzeć dalej. Dlatego staram się pokazywać Wam różnorodność tego baletowego świata. Po raz kolejny dziękuję, ze jesteście ze mną. 

Dziękuję za Wasze wspaniałe życzenia. Płakałam ze wzruszenia czytając każdy kolejny komentarz i wiadomość.

 

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

 

Napisz komentarz