Jak wygląda dzień z życia baletnicy godzina po godzinie?

7:30 Pobudka.

7:45 Ostatecznie wstaję z łóżka  (poranne wstawanie to mój największy wróg) i poranna toaleta. Nie wychodzę z domu bez umycia twarzy, nałożenie kremu na dzień i zrobienia delikatnego makijażu- delikatny podkład, maskara i róż na policzki to mój niezbędnik.

8:00 Śniadanie i kawa. Moim ulubionym śniadaniem są croissanty z dżemem lub czekoladą albo owsianka z cukrem brązowym. Do tego obowiązkowo kawa.

8:30 Poranny spacer z psem. To mój codzienny rytuał. Mieszkamy przy lesie i o poranku uwielbiam spacery leśnymi ścieżkami.

8:50 Wychodzę do pracy. W samochodzie słucham mojego ulubionego radia, ChilliZet. Nie zawsze wybieram samochód, często podróżuję komunikacją miejską.

9:30 Dojeżdżam do teatru. Szybko przebieram się w kostium baletowy, ocieplacze, na stopy wsuwam niezawodne bootiesy i udaję się na V piętro Teatru Wielkiego-Opery Narodowej, gdzie usytuowane są dwie sale baletowe naszego zespołu. Czas na rozgrzewkę. Tutaj zobaczycie jak ona codziennie wygląda.

10:00 Rozpoczynamy nasz codzienny godzinny trening. Jak wspominałam, mamy dwie sale dlatego tzw. lekcje odbywają się dwie- damska oraz męska. Bywa, ze panie idą na lekcję do panów i odwrotnie (w dużej mierze wybór zależy od pedagogów, którzy danego dnia prowadzą taką lekcję).

11-11:15 Przerwa. Często zostaję na sali i robię dla Was zdjęcia 😁

11:15 Rozpoczynają się próby. Trwają do 14, ale w ciągu tego czasu musimy mieć przynajmniej jeszcze jedną 15minutową przerwę. Ilość i czas trwania prób zależą od repertuaru i jego natężenia. Obecnie pracujemy nad wznowieniem dzieła Krzysztofa Pastora “I przejdą deszcze…” opartego na historii Polski z czasów II Wojny Światowej do muzyki Henryka Mikołaja Góreckiego.

14:00 Godzinna przerwa na lunch. Często szybko wybiegam z teatru do pobliskiej kawiarni po moje ulubione bagietki z łososiem lub kurczakiem. Gdy jestem zbyt zmęczona zostaję w teatrze i w tutejszym bufecie jem ciepłą zupę. Raczej nie jem wiecej- nie lubię uczucia przejedzenia, a zaraz rozpoczynamy kolejne próby…

15:00 Ciąg dalszy prób. Ich ilość tak samo zależy od repertuaru, także od czasu jaki pozostał do wystawienia spektaklu- im bliżej przedstawienia tym więcej prób. Z zasady próby trwają do 18.

18:00 Powrót do domu.

19:00 Padnięcie na łóżko 😂 chciałabym. W domu jeszcze wiele do zrobienia… jak zauważyliście jeszcze nie zjadłam obiadu 😉 Pora więc na gotowanie.

20:00 Obiad/kolacja. W końcu mam czas dla siebie. Oj, przepraszam. Na bloga! To właśnie wieczorami najczęściej przygotowuję dla Was wpisy.

22:00 Wieczorny spacer z psem. O tej godzinie do lasu się nie zapuszczam 😉

22:30 Kąpielowe i inne rytuały (pisałam o nich tutaj).

23:00 Pora na sen- oczywiście to umowna godzina. Często chodzę spać około północy, zwłaszcza gdy po spektaklu wracam o 22:30 do domu…

Jednak to nie jest tak, że mój dzień baletnicy codziennie wygląda dokładnie tak samo.

Gdy mamy mniej spektakli, a co za tym idzie, mniej prób, zdarza się, że pracę kończę już o 14. Na szczęście na każdy dzień pracy mamy znany nam plan, więc jeśli wiem, ż danego dnia kończę wcześniej mogę sobie zaplanować na przykład spotkanie z przyjaciółką, czy wizytę w urzędzie.

Gdy moje przerwy w ciągu dnia są dłuższe jest to idealny moment na wizytę w naszej baletowej siłowni. Jeśli nasza fizjoterapeutka ma czas wówczas masuje moje obolałe mięśnie, a ja następnie wykonuję serię ćwiczeń wspomagających.

Jak wygląda mój dzień, gdy wieczorem mamy spektakl?

Wówczas najpóźniej próby kończymy o 14 i do 18 mamy czas wolny. Od 18 pora na tzw. gotowość. Co to oznacza? Na godzinę przed rozpoczęciem przedstawienia musimy stawić się w teatrze. To właśnie teraz jest czas na przygotowanie się do występu- uczesanie, nałożenie make-upu, ponowne rozgrzanie ciała, założenie kostiumu. O 19:05 podnosi się kurtyna…

Kostium, paczka, pointy BLOCH
Zdjęcia Paweł Boski

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

3 komentarze

  1. Anetko pozdrawiam Cię serdecznie.Swietny blog!Z łezką w oku wspominam nasze lekcje tańca współczesnego:p
    Gratuluję!!

    • Simple Dancer Odpowiedz

      Dziękuję Joasiu :))) myślałam o Tobie ostatnio! Moja pierwsza uczennica 🙂 pozdrawiam serdecznie!!

      • :)))
        Śniły mi się nasze lekcje ostatnio:)
        Zaczęłam Cię szukać w Google i proszę!
        Na prawdę super blog.Tyle czasu minęło…wyszłaś za mąż…😊
        Mój starszy syn nawet Cię pamięta:pppp
        Ech cudne czasy.Uwielbiałam i uwielbiam to co robisz;p
        Aż chce się do tego wracać!!

Napisz komentarz