Cykl wpisów o sekretach tancerzy zawsze cieszy się wśród Was dużą popularnością. Jak wygląda praca baletnicy? Dzisiaj opisuję dla Was zagadnienie, które wielu z Was uważa za niewiarygodne, a dla nas jest dniem powszednim 😉

Jak Wy to robicie? Jak zapamiętujecie te wszystkie choreografie?

Przede wszystkim muszę tutaj zrobić podział na choreografie, które dopiero poznajemy oraz na te, które sobie przypominamy (np. jak co roku w grudniu, gdy znów wracamy do spektaklu Dziadek do orzechów). Gdy rozpoczynamy pracę nad nową premierą podczas pierwszej próby uczymy się nowych kroków. Ale na już na drugiej próbie MUSIMY pamiętać wszystko, co zostało przekazane wcześniej. Są choroegrafowie, którzy przymykają bardziej oko na ewentualne błędy pamięciowe, ale są i tacy, którzy mocno się denerwują jeśli czegoś się nie pamięta. To dodatkowo wzmaga stres przed tym, aby się nie pomylić.

Co jest bardzo istotne to fakt, że choreografia to nie tylko zadane pas  (czyli kroki, zestawy ruchowe). To przede wszystkim odpowiednie ich umiejscowienie w muzyce. Balet-ruch nierozerwalnie związany jest z muzyką, każdy krok ma swoje odzwierciedlenie w zapisie nutowym. Dlatego nawet jeśli zapamiętamy całą sekwencję ruchową nic z tego nie wyniknie, jeśli nie wykonamy jej prawidłowo w muzykę. Jeśli chodzicie na spektakle baletowe zapewne widzicie jak grupa tancerzy wykonuje choreografie w idealnym synchronie  (przynajmniej powinna). Tą równość warunkuje właśnie odpowiednie i prawidłowe rozliczenie każdego ruchu. Gdy ktoś zrobi coś za szybko lub za wolno od razu jest to widoczne.

Naszym sposobem na zapamiętanie choreografii to po prostu chwila przed kolejną próbą, gdzie w grupie kilku osób wspólnie przypominamy sobie nauczone kroki.

Spektakl wraca po pewnym czasie… jak to wygląda w praktyce?

Trochę inaczej ten proces wygląda, gdy wracamy do choreografii, którą wykonywaliśmy wcześniej. Kluczową rolę odgrywa tutaj tzw. pamięć ruchowa. Możecie wierzyć lub nie, ale dzięki doświadczeniu, powtarzalności, wcześniej nauce w szkole, ciało po prostu zapamiętuje wyuczone sekwencje ruchowe. Wiecie, że do spektaklu I przejdą deszcze… wróciliśmy po chyba 6 latach przerwy? Samo włączenie muzyki spowodowało, że ciało zaczęło sobie przypominać poszczególne części choreografii. Ja sama uważam to za niezwykłe 🙂 Spektakle, które wracają na scenę np. raz w roku lub po kilku miesiącach, nie wymagają w związku z tym aż tak długiego procesu prób.

Oczywiście w dalszym ciągu kluczowa jest powtarzalność. Na tym polega praca baletnicy- nieustannym, czasochłonnym, systematycznym powtarzaniu zadanych kroków i całych choreografii. Do tego przygotowujemy się od dziecka i na pewno wymaga to od nas pewnego rodzaju dyscypliny i samozaparcia.

Jak to się dzieje, że to zapamiętujecie?

Jest to kwestia doświadczenia… żałuję, że nie mam dla Was złotej rady podanej na tacy, ale prawda jest taka, że szybkie uczenie się choreografii to lata praktyki, które rozpoczynają się już w szkole baletowej. Nauczyciel, który zadaje lekcje (lekcja baletu- zadawanie ćwiczeń, które po kolei wykonuje się przy drążku oraz na środku sali) wymaga od uczniów bezwzględnego jej zapamiętania. Pamiętam, że w szkole mieliśmy zeszyty, gdzie zapisywalismy ćwiczenia. To dobry sposób, który najlepiej sprawdzi się przy technice tańca klasycznego. Ale gdy mamy styczność z choreografom operujacym współczesnym językiem ciała sprawa nieco się komplikuje. MUSIMY zapamiętać sekwencje ruchowe pomimo iż czasem nie mają one określonej nazwy. Im więcej prób, tym ciało efektywniej zapamiętuje. Ważną rolę odgrywa także systematyczność i powtarzalność. Gdy przygotowujemy się do premiery nasze próby trwają nawet 3 miesiące i codziennie wyglądają tak samo.

Czy istnieje coś takiego jak notacja tańca?

Tak, a pierwsze próby jej usystematyzowania miały miejsce już w XVII wieku. Wówczas tego zadania podjął się Raoul Feuillet wraz z nadwornym baletmistrzem, Pierrem Beauchemp. Jednakże system ten nie był tak sprawny, jak znany na całym świecie zapis nutowy, który umożliwia każdemu “czytanie” muzyki.

Najbardziej efektywny program zapisu ruchowego stworzył Rudolf von Laban. Jego notacja nosi nazwę Labanotation i jest najsprawniejszym systemem kinetografii, czyli zapisu ruchu (nie mylić z kinematografią!!).

Jednakże,,, Labanotation jest niezwykle skomplikowana i czasochłonna, dlatego my, tancerze, w większości w ogóle jej nie znamy. Obecnie, dzięki możliwości nagrywania video, zdecydowanie łatwiej jest wrócić do spektaklu sprzed lat i po prostu go obejrzeć.

Ciekawostką jest, że przecież nie tylko tancerze muszą zapamiętywać całe choreografie… Pedagodzy (czyli baletmistrzowie!) muszą znać je jeszcze dogłębniej, bo to przecież oni prowadzą każdą próbę, jeśli nie jest obecny na niej choreograf. 

Kostium, tuniczka, pointy BLOCH

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

7 komentarzy

  1. A masz gdzieś jeszcze zachomikowane zeszyty że szkoły z zapisanym krokami do zapamiętania? Pokazałabyś? 🙂

  2. Nie odniosę się do tego wpisu ale do całości bloga – jest świetny.
    W ostatnich latach byłem chyba na wszystkich przedstawieniach baletowych w Teatrze Narodowym – fajnie poczytać jak to wygląda z drugiej strony.

  3. Szacunek!
    Tańczyłam 5 lat w zespole tańca irlandzkiego i to właśnie z zapamiętywaniem kroków miałam największy problem. To właśnie tak wyglądało na warsztatach z Irlandczykiem np. – pokazywał jakiś układ i po kilku powtórzeniach wymagał jego znajomości. Dla mnie momentami było to bardzo trudne do przeskoczenia…

  4. Czy codzienne powtarzanie tych samych ćwiczeń, układów choreograficznych bywa nużące lub nawet nudne? I jeszcze jedno pytanie, natury dość intymnej 😉 ale istotnej: jak tancerki radzą sobie w czasie miesiączki, zwłaszcza jeśli związana jest ona z konkretnymi dolegliwościami, osłabieniem itp.?

Napisz komentarz