mostbet

bittorrent

Где поесть в Калининграде

посуточно калининград

снять квартиру посуточно калининград

bittorrent download

Sekrety tancerzy-część kolejna

W dzisiejszym wpisie znów uchylam rąbka tajemnicy…  Niemniej dziś, wszystkie sekrety tancerzy, które przytaczam poniekąd odnoszą się do naszego codziennego, zwyczajnego życia 🙂 zapraszam!

Dłonie tancerki. Mówi się, że zadbane dłonie to wizytówka każdej kobiety…

Wydaje się to banalne, ale kwestia paznokci u dłoni jest tak naprawdę dla tancerek bardzo istotna. A przynajmniej powinna być… Po pierwsze, paznokcie nie powinny być zbyt długie– można wówczas przez przypadek zrobić komuś krzywdę, najczęściej partnerowi, ale też koleżance jeśli tańczymy jakiś taniec zespołowy. Poza tym, zbyt długi paznokieć moze zahaczyć się o kostium i bardzo boleśnie się ułamać. Zdarzyło mi sie to, cierpiałam później kilka długich dni… Lepiej, aby ich długość była bezpieczna.

A co z kolorem? Kiedyś na swoim profilu na Facebooku wstawiłam zdjęcie swoich czerwonych paznokci zaklejonych beżowym plasterkiem. Wiele z Was szczerze się zdziwiło, że paznokcie na scenie nie powinny być czerwone. Wynika to po prostu z faktu ich zbyt dużego odznaczania się na tle białych kostiumów. Poza tym czerwone paznokcie, pomimo iż jest to mój ulubiony kolor paznokci i jest bardzo klasyczny, nie zawsze wpisują się w wizerunek całego spektaklu.

Wyobraźcie sobie na przykład, że solistka wykonująca partię delikatnej, wrażliwej i skromnej Odetty (Jezioro łabędzie) ma czerwone paznokcie. Kłóci się to poniekąd z ideą tejże postaci. I nawet jeśli nie będzie tego widać z widowni, osobiście uważam, że tancerki powinny tego pilnować. Na pewno pilnują tego nasze panie charakteryzatorki, które zwracają nam uwagę jeśli mamy zbyt krzykliwe paznokcie, bo to one są odpowiedzialne za cały nasz wizerunek sceniczny. Z kolei kiedyś występowałam w operze Orfeusz i Eurydyka w reżyserii Mariusza Trelinskiego i tańczone przez nas widma Eurydyki musiały mieć pomalowane paznokcie, zarówno u dłoni jak i stóp, na czerwono właśnie. Widzicie zatem, że zależy to właśnie w dużej mierze od konwencji całego spektaklu.

Ciekawostka! 

Kilka lat temu przedstawiliśmy spektakl jednego polskiego choreografa. Przed każdym spektaklem ów choreograf stał w kulisach i sprawdzał jak wyglądają nasze paznokcie.

Paznokcie powinny być naturalne bądź w delikatnych kolorach kremu, różu lub nude.

Biżuteria. Scena i sala baletowa to dwa różne światy.

W sali baletowej podczas prób pozwalamy sobie na więcej. Delikatna biżuteria- kolczyki, łańcuszki, bransoletki czy zegarki są dopuszczalne, o ile nie są za duże. Długie, wiszące kolczyki mogą być niebezpieczne- ktoś niechcący pociągnie w partnerowaniu, albo kolczyk zahaczy się o kogoś kto stoi obok i tragedia gwarantowana 🙁

Na scenie żadna prywatna biżuteria nie jest akceptowana. Wyjątek stanowią obrączki. Widzę, że wiele moich koleżanek i kolegów nie zdejmuje ich na czas trwania spektaklu. Ja zdejmuję zawsze, obrączkę i pierścionek zaręczynowy. Mam je na każdej próbie, scenicznych również, ale na spektakl zdejmuję ZAWSZE.

Gdy widzę, że jakaś moja koleżanka nie zdjęła swoich błyskotek, zwracam jej uwagę. W końcu spektakl tworzymy wszyscy.

Zdarza się, że mamy biżuterię, która jest częścią naszego kostiumu. I znów, ja osobiście nigdy jej nie lubię. Nawet podczas ostatnich spektakli Damy Kameliowej w czerwcu jeden z kolczyków, dość długich, wypadł mi podczas obrotów z ucha! To też jest niebezpieczne, ktoś może na tym stanąć i zrobić sobie krzywdę.

Biżuteria to dość kontrowersyjny temat. W szkołach baletowych dziewczynkom nie wolno nosić bizuterii. Ma to przyzwyczaić dzieci do faktu, że scena rządzi się swoimi prawami.

Jak to jest z bielizną pod kostiumem baletowym?

Ten temat jest dla Was dość ciekawy, dlatego dziś postanowiłam o nim więcej napisać!

Pod typowy ćwiczebny kostium baletowy, czyli taki, który używamy podczas lekcji i prób, raczej nie zakładamy dodatkowo bielizny. Niemniej, w czasie okresu dodatkowa bielizna to po prostu komfort 🙂 jeśli chodzi o stanik, to również raczej się go nie zakłada. Piszę raczej, ponieważ w przypadku, gdy tancerka ma większy biust to kostium, nawet jak będzie mocno opięty, nie utrzyma prawidłowo większego biustu. Wówczas moje koleżanki zakładają albo typowe sportowe staniki, albo najczęściej cieliste biustonosze, bez żadnych zdobień i na grubszych ramiączkach.

Kostium sceniczny a bielizna osobista.

Tutaj sytuacja jest prosta- pod kostium sceniczny ZAWSZE zakładamy własną bieliznę (majtki). Prostą, gładką, najczęściej cielistą. Pomimo, iż kostiumy są szyte dla każdej z nas- każda paczka (tutu), sukienka, cokolwiek, ma nasze nazwiska wszyte w specyfikacje kostiumu (tytuł spektaklu, numer aktu, numer magazynowy etc.) to nigdy nie wiemy, czy nasz kostium nie zostanie pożyczony komuś, kto zajmuje nasze miejsce w drugiej obsadzie. Są to zwyczajnie względy higieniczne. Ponadto, niektóre nasze spektakle są grane w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej bardzo długo. Przez czas, kiedy dany tytuł nie jest wystawiany, kostiumy wiszą w magazynach. Są odświeżane, ale myślę, że rozumiecie o co tutaj chodzi 😉 po kilkunastu latach to nawet niewiadomo do kogo należał dany kostium.

Pod kostium sceniczny tancerki z bardziej obfitym biustem zakładają cieliste biustonosze. Są one praktycznie niewidoczne z widowni, a tancerki z pewnością czują się znacznie bardziej komfortowo!

Mam nadzieję, że tym wpisem wytłumaczyłam Wam kilka interesujących Was zagadnień!

Kostium, paczka BLOCH

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

 

Paryski szyk, czyli nonszalancka elegancja

Atrybutami tancerki baletu są delikatność, charyzma czy gracja. Rozpoznawalny sposób poruszania
się, niewymuszona lekkość podczas wykonywania codziennych obowiązków czy powściągliwość.
Wszystkie te cechy charakteryzują oczywiście nie tylko tancerki, ale przede wszystkim kobiety
świadome swoich największych wartości, z dużym poczuciem pewności siebie (w pozytywnym tego
słowa znaczeniu). Bycie tancerką wyrobiło we mnie osobliwe poczucie estetyki. Taniec klasyczny to
wysublimowana dziedzina sztuki, która przez kilkadziesiąt lat miała na celu ukazywanie piękna i
umiejętności ludzkiego ciała, a tancerki miały uosabiać niezwykłe i eteryczne istoty.

Czy znasz kogoś, kto nigdy w swoim życiu się nie potknął, nie popełnił błędu, nie płakał w poduszkę z powodu przykrego zawodu, który napotkał go w dowolnej życiowej sytuacji? Oczywiście, że nie 🙂 11 lat w zawodzie nauczyło mnie walczyć ze swoimi słabościami. Co to oznacza? Kiedyś przy okazji postu o kontuzji pisałam Wam, że znam swoje ciało najlepiej i rozumiem sygnały, które mi daje. Ale również wiem, na co je stać w kwestii wykonywania moich codziennych obowiązków. Jeśli coś mi nie wychodzi, nie załamuję się, tylko szlifuję dany element do momentu, aż będzie satysfakcjonujący. To dotyczy nie tylko naszej pracy zawodowej, ale przede wszystkim sfer naszego życia. Poznaj swoje walory- prezentację siebie, umiejętności manualne a może niesamowite zdolności pisania? Rozwijaj swoją kreatywność w dziedzinach, w których czujesz się najlepiej. Również sposób zachowania, wypowiadania się może ewoluować i możesz dążyć do tego, że wszyscy będą słuchali Ciebie z zachwytem.

Aby poczuć się kobieco nie potrzebujesz błyskotek, które będą zdobić uszy, szyję czy nadgarstki w
nieprzyzwoitych ilościach. Wystarczy jeden skromny, acz niebanalnie zaprojektowany element
biżuterii. Marka W.KRUK, która działa na polskim rynku nieprzerwanie od 1840 roku (co oznacza, że
jest najstarszą firmą jubilerską w Polsce!), oferuje Tobie niemalże nieskończony wybór spośród
ponadczasowych, autorskich projektów, które nigdy nie wyjdą z mody. Z pewnością posiadasz
ulubiony element biżuterii i niezależnie od tego, czy jest to złota bransoletka, subtelny naszyjnik czy
srebrne kolczyki, które otrzymałaś od ukochanego w prezencie, gdy dodajesz je do swojej stylizacji,
momentalnie stajesz się znacznie bardziej pewna siebie, czujesz się zdecydowanie bardziej kobieco i
wiesz, że właśnie w tej chwili możesz zdziałać cuda!

 

W wyborze biżuterii zawsze kieruję się zasadą mniej znaczy więcej i jeszcze nigdy mnie ona nie
zawiodła (od kiedy zaczęłam ją stosować). Drobny łańcuszek z kolekcji Bali od marki W.KRUK od razu
skojarzył mi się z eteryczną wrażliwością tancerki baletu. Cieniutki splot pozłacanego łańcuszka i
zawieszka przywodząca na myśl kwiat lotosu idealnie dopełniają mój minimalistyczny look w stylu
paryskiej nonszalancji. Biała koszula niedbale włożona w spódnicę maxi i sceneria, w której
zrobiłyśmy z Anią sesję, jak nic innego oddają klimat stylowego, ale nie rygorystycznego pod tym
względem Paryża. W dodatku łańcuszek jest tak drobny, że mogę go nosić także w pracy podczas
prób. Dodaje mi dużo wiary w siebie, a przecież świadomość swoich umiejętności jest kluczem do
sukcesu!

Zbliża się Dzień Kobiet… Jeśli w dalszym ciągu nie wiecie na co namówić Waszych wybranków, a mój
naszyjnik przypadł Wam do gustu, pokażcie im ten łańcuszek. To idealny prezent dla kobiety takiej,
jak Ty – stylowej, świadomej, eleganckiej. Ale nikt nie mówi, że 8 marca jest zarezerwowany tylko
na prezenty od panów! Spraw sobie przyjemność. W końcu to właśnie Ty najlepiej wiesz, jak ciężką pracę
wykonujesz każdego dnia, aby poczuć się wyjątkowo- spełnienie w rodzinie, w pracy czy w pasji. To wszystko ma znaczenie, go for it! ZDJĘCIA ANIAULANICKA.PL

Kostium, pointy BLOCH WARSZAWA Spódnica ŻaŻa Legginsy Calzedonia Buty L37