Niedziela. Można pomyśleć “błogi odpoczynek po całym tygodniu” … tymczasem dzień jak każdy inny. Podyktowany humorem maluszka 😉

Wstajemy wspólnie przed 7 i jeszcze około godziny bawimy się razem. Po 8 Włodek zapada w swoją poranną krótką drzemkę. Ukradkiem wymykam się do naszego salonu z kuchnią, szykować powoli śniadanie i przygotować herbatę.

Szybko się jeszcze rozciągam. Ostatnio w domu ćwiczę trochę mniej, ale rozciągać staram się codziennie. Mówią, że trening i ćwiczenia powodują, że człowiek czuje się szczęśliwszy 😀 W sumie to chyba jestem już tak oswojona z ruchem w swoim życiu, że tych extra endorfin nawet nie czuję. Pamiętacie moje ćwiczenia rozciągające?? Jeśli chcecie usiąść w końcu w wymarzonym szpagacie to szukajcie ćwiczeń na moim Instagramie 🙂

Włodek się obudził… zabieram go do salonu i kładę na jego edukacyjnej macie, gdzie wita się ze swoimi ulubionymi zabawkami (ostatnio taką ulubioną jest zwyczajna pieluszka tetrowa!). Naszą codzienną rutyną jest zdecydowanie śpiewanie piosenek po angielsku. Maluch niesamowicie się przy tym cieszy!

Po chwili tych zabaw zaczynam odczuwać spadek energii. Pora na śniadanie. Staram się ograniczyć spożywanie kawy w związku z czym zaczęłam sięgać po zieloną herbatę. Na początku podchodziłam do niej sceptycznie bojąc się posmaku goryczki, ale czytałam dużo o jej właściwościach i ostatecznie doszłam do wniosku, że będzie dobrym substytutem dla kawy w mojej codziennej diecie. Pewnie złapiecie się teraz za głowę, ale należę do osób, które pijały zieloną herbatę z cukrem… W końcu znalazłam sposób na walkę z tym nawykiem- to zielona herbata Lipton z maliną i truskawką, która smakuje pysznie bez dodatku cukru. Naprzemiennie sięgam też po cytrusową wersję tej herbaty.

Obie wersje smakowe zielonej herbaty Liptona są delikatne, pozbawione swoistej goryczy, przez co smak nie jest w ogóle cierpki 🙂 A do tego pięknie pachną!

Truskawka z maliną wzbogacają herbatę o lekki, letni aromat. Natomiast dzięki zawartości skórki cytryny, limonki, pomarańczy oraz grejpfruta wersja cytruspwa pozwala poczuć orzeźwienie. Jak widzicie oba smaki mocno nawiązują do mijającego zbyt szybko lata! Pyszne umilacze na jesienne dni.

A Wy wolicie zieloną herbatę sauté czy jednak smakową?

A co zjeść? Ponieważ jestem już po krótkim treningu warto sięgnąć po coś bogatego w białko (pamiętacie mój wpis o regeneracji mięśni? Tutaj możecie go zobaczyć). Proponuję Wam naleśniki gryczane ze szpinakiem i jajkiem sadzonym. Robi się je bardzo szybko, są smaczne i pożywne!

GRYCZANE NALEŚNIKI Z JAJKIEM SADZONYM I ZE SZPINAKIEM

SKŁADNIKI (1 porcja – 2 sztuki)

Naleśniki

3 czubate łyżki drobno mielonej mąki gryczanej (50g)
1 łyżka skrobi ziemniaczanej (10g)
1 łyżeczka odtłuszczonego siemienia lnianego (5g)
3/4 szklanki mleka(tu sobie wybierz, tak naprawdę może być każde oprócz
kokosowego) (160g)
1 łyżeczka oleju rzepakowego (5g)
szczypta soli (polecam różową)

Dodatki

2 jaja kurze (100-120g)
1/2 szklanki duszonego szpinaku (120g)
1/2 ząbka czosnku
szczypta gałki muszkatałowej
szczypta soli
szczypta pieprzu czarnego, najlepiej świeżo mielonego

SPOSÓB WYKONANIA

Mąkę wymieszać ze skrobią, siemieniem lnianym i solą. Dodać połowę potrzebnej ilości mleka i olej. Gdy składniki dokładnie się połączą, wlać pozostałą ilość mleka, wymieszać, odstawić ciasto na 10-12 minut. W tym czasie, na wodzie podsmażamy jaja (na 1 cm wody wybijamy je i podgrzewamy do chwili, kiedy białko się zetnie) oraz blanszujemy. Szpinak doprawiamy sprasowanym czosnkiem, gałką i solą. Suchą
patelnię stawiamy na ogień/płytę, rozgrzewamy i smażymy naleśniki. W
zależności od tego, jaki ma rozmiar, tyle ciasta nalewamy. Ściągamy je z
patelni, faszerujemy szpinakiem i jajkiem sadzonym i oprószamy pieprzem. Gotowe 🙂Przepis podała mi moja koleżanka dietetyk Milena Nosek. Będzie się ich pojawiało więcej 🙂 a o samej diecie tancerzy przeczytacie np. tutaj.

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

3 komentarze

  1. Uwielbiam zielone herbaty zwłaszcza smakowe, niestety nie potrafię wypić żadnej gorzkiej i zamiast cukru dodaje jedną płaską łyżeczkę stevi w pudrze 🙂

  2. Ja codziennie wieczorem wypijam szklankę melissy, ale rano musi być kawa. Moja ulubiona to Nescafe z mlekiem ryżowym. Pycha

Napisz komentarz