O tym jak ważny dla artystki  baletu jest kostium baletowy świadczy chociażby taki krótki dialog, który odbywamy między sobą bardzo często… Garderoba żeńska baletu, godzina 9.30 (pół godziny do rozpoczęcia pracy):

– Jeju, znowu nie wiem co mam założyć. Weź mi pożycz jakiś kostium.
– Dobra, ale ja wezmę jakiś Twój.
– No spoko, to bierz, a ja wezmę ten Twój z długim rękawem bez pleców.
– Ok.

To tak zwana symbioza garderobiana 😀

Kostium baletowy czyli codzienny outfit baletnicy

“Moje” kostiumy są “Twoje” pod warunkiem, że Twoje są moje. Pożyczanie kostiumów to u nas nic dziwnego. Czasem po prostu chcemy sprawdzić, jak czujemy się w innym fasonie, takim którego do tej pory nie odważyłyśmy się założyć. Czasem po prostu zapomina się wielgachnej torby z praniem, która została grzecznie w domu*. Pod kostiumy, które między sobą pożyczamy ZAWSZE zakładamy bieliznę. Poza tym- do takiego dzielenia się kostiumami jesteśmy przyzwyczajone również dlatego, że kostiumy sceniczne bywają po jednym na dwie osoby. Nie ma wyjścia- czasem po prostu zakłada się kostium sceniczny po koleżance.

*na korytarzu gdzie znajdują się garderoby baletu w łazience mamy pralkę- możemy nasze kostiumy ćwiczebne prać w teatrze. Zwykle wygląda to tak:

-Robię pranie. Dajcie wszystko, co chcecie wrzucić.
-O, fajnie, dzięki!
-No, ale Ty wywiesisz.
-ehh… no dobra.

Jak myślisz, ile przeciętnie kostiumów ma baletnica? Kostium baletowy to nasz must-have.

Odpowiedziałaś sobie w myślach na to pytanie? Jestem ciekawa w granicach jakiej ilości balansowały Wasze typy…

20 to takie względne minimum. Myślę, że 30 to taki standard. Dlaczego tak dużo??

Zdarza się, żę jednego dnia przebieramy się kilka razy. Nie oszukujmy, praca w przepoconym kostiumie do miłych nie należy. Poza tym, jak mamy próbę na przykład z panami, gdzie będziemy wspólnie pracować, to czysty i świeży kostium świadczy o naszej schludności. Żeby nie prać codziennie, na cały tydzień potrzebne są nam czyste kostiumy. Stąd taka ich ilość. Oczywiście jest to kwestia indywidualna, ale kostiumów posiadamy względnie najwięcej. Potem doliczamy tuniczki, ocieplacze, getry, bluzy, sweterki… i rajstopy. Choć tych używa się, albo nie. To zależy od tancerki. W tym wpisie pokazywałam, w jaki sposób baletowy ubiór zmienia się podczas dnia pracy.

Ile par point zużywacie i czy musicie je kupować?

Wszystko zależy od ilości prób i ch intensywności oraz od tego, czy ktoś tańczy więcej. Solistki zawsze będą zużywać więcej par. Czasem widzę swoje koleżanki solistki, które CODZIENNIE szykują do pracy nową parę point (tutaj możecie zobaczyć jak wygląda przygotowanie point  do pracy). Ja jako tancerka zespołu zużywam około 2-3 par na miesiąc.

W Teatrze Wielkim-Operze Narodowej artystki baletu dostają pointy od teatru w związku z czym nie musimy ich kupować. Podobnie jest z baletkami. Różnicę między pointami a baletkami wyjaśniałam tutaj 🙂

W sklepie marki Bloch w Warszawie pojawiła się już najnowsza kolekcja! Na hasło SIMPLEDANCERSLIFE
otrzymacie 10% zniżki!! Rabat otrzymujecie na cały asortyment, nie łączy się z innymi promocjami, ale jest… bezterminowy!

Moim faworytem obecnej kolekcji jest ten komplet!! Może to nie tradycyjny kostium baletowy, ale na pewno sprawdzi się na zajęciach z tańca!

A co z panami?

Kostium baletowy dla tancerzy również jest w pewien sposób określony. Często są to legginsy (serio) lub tzw. unitards, czyli legginsy z górą (kiedyś, za moich szkolnych czasów mówiło się na nie pajace :P). Do nich zakładają skarpetki i na nie baletki, lub baletki bez skarpetek. Do legginsów tancerze wybierają obcisłe tank-topy czy koszulki.

MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

8 komentarzy

  1. Jaki Twój Synek jest uroczy!!! Sama słodycz 🙂 mnie akurat taka ilość odzieży “roboczej” nie dziwi. Jestem lekarzem pracującym w szpitalu i może nie mam aż 30 kompletów, ale trzeba policzyć po 1 /dzień plus zapas na dyżury i w razie zabrudzenia, o co nietrudno. Pozdrawiam serdecznie! Macierzyństwo zdecydowanie Ci służy 🙂

    • Simple Dancer Odpowiedz

      Dziękuję Ci bardzo!! Dokładnie, kostiumy można naprawdę często zmieniać.. a pranie jednego czy dwóch nie bardzo sie opłaca 😉 lepiej poczekać aż się zbierze pokaźna kupka 😀 pozdrawiam serdecznie!!

  2. A znajomi dziwili mi się, że na dziesięciogodzinne warsztaty biorę minimum 4 pary dresów i z sześć koszulek…
    O ile niestety nigdy nie będzie mi dane robić tego zawodowo, do garderoby treningowej mam szczególną słabość. Jedni kupują nowe koszule czy torebki, a ja kolejne kostiumy lub przyrządy do ćwiczenia…. 😂

  3. twój blog jest nesamowity.bardzo długo czekałam na idealny.ten jest idealny i bedzie idealny dla każde kto kocha balet.podziwiam jak wspaniale łączysz macierzynstwo z praca

Napisz komentarz