Przez ostatnie tygodnie mam tak dużą ilość prób, że ciężko jest mi znaleźć czas na blogowanie! Ale nie byłabym sobą, gdybym się nie zaparła i nie powiedziała dość! W końcu ileż możecie czekać na nowy post? No właśnie. A post ten jest bardzo ważny…

20 kwietnia na scenie Teatru Wielkiego-Opery Narodowej Polski Balet Narodowy zaprezentuje warszawskiej publiczności Damę Kameliową.

To chyba najsłynniejsze dzieło Johna Neumeiera, amerykańskiego choreografa (mieszkającego na stałe w Niemczech, w Hamburgu) na podstawie powieści Alexandra Dumasa (syna). Istotną składową tego dzieła jest muzyka, Neumeier sięga do twórczości naszego romantycznego kompozytora, Fryderyka Chopina. Wykorzystane w balecie utwory zostały częściowo skomponowane przez Chopina podczas trwania jego namiętnego związku z George Sand, przez co nasycone są niesamowitą wrażliwością, a nawet, nie wstydzę się tego napisać, miłością samą w sobie.

Ta muzyka w połączeniu z wyrazistymi postaciami Małgorzaty Gautier i młodego Armanda Duval prowadzi widza w emocjonującą historię burzliwej i zakazanej miłości.

Neumeier opowiada tańcem całą skalę namiętności – w muzyce Chopina odnajdujemy zarówno wynikający z jego choroby smutek, jak i radość, frywolność świata towarzyskiego Paryża, do którego należał – Paryża, gdzie „przyjemności mijają nas, krzycząc”.

Prapremiera Damy Kameliowej odbyła się w Stuttgarcie w 1978 roku, dokładnie 40 lat temu i nadal spektakl ten nie stracił ze swojej świetności. Anegdota opowiada, iż Neumeier przyjechał do Stuttgartu z zamiarem stworzenia innego baletu, niemniej widząc podczas prób solistkę tamtejszego zespołu, Marcię Haydee, ujrzał w jej oczach Małgorzatę i zapragnął stworzyć dla niej Damę Kameliową. Zaplanowana wówczas premiera została odwołana.

Sam przebieg spektaklu to wspomnienia głównych postaci, opowiadane z ich punktu widzenia. Widzowie zobaczą wspomnienia Armanda o tym, gdy pierwszy raz ujrzał Małgorzatę w teatrze podczas przedstawienia Manon Lescout, czy refleksje Małgorzaty nad jej związkiem z młodym ukochanym. Część scen odbywa się w Paryżu, wśród śmietanki towarzyskiej ówczesnych kurtyzan. To właśnie w tych scenach fortepianowi towarzyszy orkiestra. W scenie “przyjęcie w domu na wsi” tancerze tańczą jedynie do akompaniamentu fortepianu postawionego na scenie a sam pianista jest częścią całego obrazu.

Solistka wykonująca partię Małgorzaty ma łącznie 17 sukienek. Przebiera się zawsze za kulisami, ponieważ najczęściej ma na przebiórkę kilkadziesiąt sekund. To ogromne wyzwanie nie tylko dla tancerki, ale także dla garderobianych i charakteryzatorek, które są odpowiedzialne za to, aby tancerka prezentowała się na scenie idealnie.

Wszystkich gorąco zachęcam do obejrzenia tego spektaklu. Historia, choreografia, muzyka… tutaj ten synkretyzm rodzajowy jest idealnie wyważony i spójny.

Przy fortepianie zasiada dwóch znakomitych pianistów, w tym Krzysztof Jabłoński, wielce utytułowany polski wykonawca utworów Chopina. To już jego kolejna współpraca z Polskim Baletem Narodowym, wcześniej pan Jabłoński towarzyszył nam podczas spektaklu Chopin w choreografii Patrice’a Baarta. Jako ciekawostkę mogę Wam napisać, że Krzysztof Jabłoński pochodzi z Wrocławia, podobnie jak ja, a mój Tata uczył go jeździć 😀 świat jest mały, prawda?

Na zdjęciach z prób Yuka Ebihara jako Małgorzata, Patryk Walczak jako Armand oraz Polski Balet Narodowy.

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER 

 

 

1 Comment

Napisz komentarz