“Ty musisz kochać to, co robisz”
“I ty tak cały czas ćwiczysz?”
“Jeszcze ci się nie znudziło?”
“A to nie boli?”

Boli. Nie znudziło mi się. Kocham to. Balet to pot i łzy. Ale też miłość i pasja. Co robię, aby robić to co robię i chcę robić to dalej?

Kilka dni temu na moim profilu na Facebooku i Instagramie wstawiłam ten post:

Balet to pot i łzy… przez ostatnie kilkadziesiąt minut jesteś na scenie, cały czas wykonując cholernie ciężkie baletowe kroki i figury. Palą cię płuca, nie możesz wziąć kolejnego oddechu… Nie czujesz odrętwiałych rąk, nogi uginają się pod twoim ciężarem.

Jeszcze jedno wyjście. Ostatnie. Żeby tylko się nie pomylić. Nie mam siły. Nie zrobię tego. Robisz. Kurtyna opada, ty upadasz na ziemię i płaczesz.

Balet to pot i łzy. Pot po morderczym wysiłku. Spaliłes kilka tysięcy kalorii w ciągu 40 minut. Łzy. Łzy bezgranicznej satysfakcji. Zrobiłeś to. Ludzie widzą z widowni lekkość i piękno.

Ty płaczesz, bo tylko ty wiesz jak ogromny wysiłek właśnie wykonałeś. Jutro to samo. Za to kocham balet. Pozwala przekraczać tobie codzienne granice twoich własnych możliwości.

Balet to praca. Ciągła, systematyczna praca.

Chciałam Was jednak uspokoić, że to wcale nie oznacza iż uprawiamy jakiś dziwny sadomasochizm 😀 Balet to pot i łzy, ale wszystko należy równoważyć.

A przynajmniej ja tak nie uważam. To, co opisałam wyżej to przykład, który wspominam z jednego szczególnego spektaklu- Artifact Suite w choroegrafii Williama Forsythe’a. Ostatni raz wykonywaliśmy to dzieło w 2015 roku a ja do tej pory pamiętam uczucie, które opisałam powyżej. Więcej o tym spektaklu przeczytacie tutaj oraz tutaj.  Nie wszystkie spektakle są tak wymagające, ale każde, mimo wszystko, przedstawienie wymaga od nas skupienia, precyzji, nienagannej kondycji fizycznej. To ostatnie zawsze powoduje we mnie najwięcej stresu. Scena ma to do siebie, że nieważne jak bardzo człowiek się stara na próbach, podczas spektaklu daje z siebie jeszcze więcej. Pytanie czy organizm to wytrzyma 😉 musi. Nie ma innego wyjścia.

Niejednokrotnie widziałam naszych wiodących solistów i solistki, którzy po wymagającym solo, po ukłonie wbiegają za kulisy i upadają na ziemię natychmiast unosząc nogi w górę- poprawia to i przyspiesza krążenie krwi, a co za tym idzie wspomaga dotlenienie mięśni.

Świadomy tancerz, w mojej opinii, nie powinien ukierunkowywać swoich zainteresowań tylko i wyłącznie w stronę baletu i tańca klasycznego ogólnie. Już w XVIII wieku Jean George Noverre (wielki reformator tańca) pisał o tym, jak ważna w pracy i karierze tancerza jest jego wszechstronność. I nie chodzi tu tylko o umiejętności taneczne, ale także zainteresowania w sferze sztuki, jej odłamów i charakterystyki, a także w wielu innych dziedzinach. Na pewno estetyka, która towarzyszy tancerzom w pracy warunkuje ich wybory, niemniej niesamowicie istotnym jest, aby nie poświęcać się całkowicie tylko i wyłącznie baletowi. Takie jest moje zdanie 🙂 Dlatego ja na przykład pasjonuje się muzyką rockową i na takie koncerty najczęściej uczęszczam 😀

Gdy przychodzi upragniony dzień odpoczynku po wzmożonym wysiłku fizycznym, ZAWSZE poświęcam go na całkowity relaks.  Jest to bardzo ważne. Zmęczony organizm, ciało, mięśnie są zdecydowanie bardziej podatne na kontuzje i mikrourazy.

Jeśli Wasze dzieci uczęszczają do szkoły baletowej bądź na inne intensywne zajęcia fizyczne, pamiętajcie, że odpoczynek i regeneracja to składowa świadomego treningu i dzieci oraz młodzież także muszą o tym wiedzieć 🙂

No więc dzisiaj przy wolnej niedzieli ODPOCZYWAM 🙂

Kawa wypita? No ja myślę, że nie inaczej!

Ostatnio, na skutek wielu następujących po sobie okoliczności wpadło mi w ręce nowe, piękne wydanie mojej ulubionej książki z dzieciństwa! Od kilku dni wieczorami rozczytuje się w kolejnych rozdziałach, dawkując sobie wspomnienia. W moim przypadku mowa o Dzieciach z Bullerbyn Astrid Lindgren. Wiem, że obecnie wokół tej pozycji narosło wiele kontrowersji, ale ja w dalszym ciągu uwielbiam wesołe historie i perypetie tej szóstki przyjaciół! A jaka jest Wasza ulubiona książka z czasów dzieciństwa?

Poniedziałki zawsze mamy wolne!! Czeka mnie jutro kolejny dzień odpoczynku i regeneracji na nadchodzący tydzień pełen nowych wyzwań i wrażeń!!MIŁEGO DNIA!
SIMPLE.DANCER

5 komentarzy

    • Simple Dancer Odpowiedz

      Z tego co ostatnio zdążyłam się zorientować to bardzo dużo osób słucha muzyki elektronicznej, a festiwal Audioriver to od kilku sezonów punkt obowiązkowy dla niektórych 😁😁

  1. Kontrowersje wokół dzieci z Bullerbyn? Jakie??
    Uwielbiam tę książkę, moje dzieci też, ogromnie się cieszyłam mogąc z moimi dziećmi do niej wrócić.

    • Simple Dancer Odpowiedz

      Czytałam kiedyś artykuł jakoby książka miała przedstawiać uprzedmiotowanie kobiet, ukierunkowanie dziewczynek w stronę bycia tylko i wyłącznie pomocą domową i tak dalej… :/ sama byłam w ogromnym szoku!! W dalszym ciągu uwielbiam te książkę! 🙂

Napisz komentarz